Dzień dobry w Dniu bez Telefonu Komórkowego. Wytrzymacie cały dzień?

Mamy jeszcze:

  • Dzień 12 Apostołów
  • Dzień Wykształconej Młodzieży
  • Dzień Miłośników Konnej Jazdy
  • Dzień Dzielenia sie Tym co Mamy
  • oraz rocznica urodzin Rembrandta

Moje czereśnie niestety uschły, ale pomidory u sąsiada maja jeszcze szanse jeżeli dłużej popada:

image

Telefonu używam, gdy muszę, a więc rzadko.
Bywają takie dni, że moja komóra milczy cały dzień.

Dawno nie siedziałem na koniu, ciekawym, jak długo dziś wytrzymałbym w siodle?

Dzisiaj nie. Dzisiaj jest mi niezbędny.

Dla mnie tez telefon jest do telefonowania
kamera do robienia zdjec
a komputer gdy chce wejsc na pytamy

Tez tak czesto bywa

Jest wygodny, ale nie jest mi potrzebny do szczęścia. Mogę spokojnie żyć bez niego.

Do szczęścia, to nie, ale, faktem jest, że przydaje się.

A znacie kawał o apostołach?

Pijcie, pijcie, polewajcie,
a po stołach nie rozlewajcie…

Dzien dobry.
Telefon najczesciej uzywam jako interkomu,czyli dzwonie do zony,gdy jest w innym pokoju,a czegos potrzebuje.
Wiec raczej nie obyl bym sie bez telefonu.
Co do jazdy konnej,moge aapomniec o niej
Co do apostolow,to znam taka bajke.
Jedzcie i pijcie apostolach nie rzygajcie)))

Z apostołami byłem pierwszy!!! :stuck_out_tongue:

Wytrzymam bez phona nawet tydzień. Mam jeszcze laptopa :wink:

Widac ta bajka,to nasze motto zyciowe)))

No chyba żartujesz. Pytamy na tel czytM

Znamy, znamy…
A ja musze juz pedzic do lekarza
I tu przypomnial mi sie inny kawal:
Pyta kolega spieszacego sie bardzo kolege:

  • gdzie pedzisz?
  • na strychu - odpowiada tamten

Bez komórki? Nie, to narzdzie pracy. Ale stacjonarnego mogę nie dotykać :rofl::rofl::rofl:

Skoro wszystkie miliony harmonijnych gatunków DSHN-u obywają się bez nich, to zapewne za mądre komóry nie są.

(DSHN to Doskonały System Harmonii Natury).

telefon - to roznie w zasadzie wiecej korzystam z lapka jesli chodzi o komunikacje ze swiatem, ale niestety powoli stal sie elementem stroju, bez ktrorego na ulicy czlowiek moze sie poczuc nieubrany.

Jazda konna ! :heart_eyes:
Kto nie doświadczył, ten nie wie co to za radocha i emocje !
Podobna do jazdy na motorze (którą też uwielbiam !) - wiatr we włosach, ta przestrzeń, jakaś swoista wolność i Ty, władca maszyny …
Ale o wiele bardziej bliska mi jazda na koniu, z którym bliskość i więź robi wszystko, czego mechaniczny pojazd dać nie potrafi :slight_smile: - w tym drugim jest cudna współpraca :slight_smile:
To trochę tak, jak pisanie listów pisanych ręcznie, wyczekiwanych z duszą a szybkimi - e-mailami… :))

Ostatni raz jechałem konno i to kilkuletniej przerwie ponad 20 lat temu. Jest to, naprawdę, frajda. Myślę, że jeszcze sobie na koniku pojadę.

Nie uzywam telefonu juz trzeci dzien wiec to moze mnie tylko rozśmieszyć :grin:
Natomiast szkoda ze nie mam jak uczcić Rembrandta…Wszystkie materialy,publikacje są w domu…W dodatku mam dzis 6 nocke…