Gdybyś mógł spotkać się w tej chwili z kimś zmarłym ze swojej rodziny, to z kim chciałbyś się spotkać?

Możesz tylko z jedną osobą. Ja wybieram dziadka. Miałem dwa lata, gdy zmarł. Mama opowiadała, że grał na akordeonie. Również o tym, że grał dzieciakom z sąsiedztwa i innym. Pogralibyśmy na akordeonie, choć nigdy nie grałem.

Zawsze warto się na akordeonie pouczyć dla jakiegoś stopnia dialogu z nim

Tęsknię za swoją zmarłą żoną. Już 36 lat tak tęsknię.

Chciałabym spotkać się z moim Tatą.
I z moim Dziadkiem.

Wolę nie spotykać się z nieboszczykami.

A czemu tak wcześnie odeszła?

To nie jest rozmowa na forum.

Prababcią ze strony mamy. Zmarła jak miałam 6 lat, ale tak się niestety złożyło, że nigdy jej nie poznałam. Mieszkała na wsi w innym województwie, skąd pochodzi część rodziny ze strony dziadków. Z opowieści mamy i cioci wiem, że była to bardzo pogodna, wyrozumiała osoba z humorem. Widziałam ją jedynie na jednym zdjęciu z dawnych lat.

Z tych którzy już odeszli, i z którymi osobiście się znałem to wolałbym się z nikim nie spotkać, jakoś mnie nie ciągnie by dostać od umarłego ochrzan