Hulajnoga elektryczna wiek dziecka

Zgadza się tylko polemizowałbym, że to sprawa dzisiejszych czasów. Żyję już na tyle długo, że mogę sobie pozwolić na tę uwagę. Za tzw moich czasów idiotów pozbawionych instynktu samozachowawczego też nie brakowało. I żeby nie było, to i ja w wieku przed młodzieńczym czasami do takich należałem. Przykładów wolę nie podawać, niech wszyscy tu myślą, żem zawsze rozsądny był… :smiling_face_with_sunglasses:

Masz oczywiście rację ale…U mnie to jest silniejsze niż…Nawet nie wiem co powiedzieć.Zawsze jednak bronić będę rowerów. :innocent: Choć niekoniecznie rowerzystów.

Czasy są jednak diametralnie inne.I nawet nie ma jak porównywać…
Samochodów jest więcej,hulajnog i rowerów także.Kultura jazdy topi się w oczach a ilość idiotów systematycznie rośnie.Kiedyś jezdziłem rowerem w miejscach w których godzinami nie było NIKOGO.I wtedy można było bezkarnie być niezbyt rozgarniętym czy bez wyobrazni.Niczym to bowiem nie groziło…
W kategoriach cudu traktuję fakt że miażdżąca większość kierowców szanuje"zebry".
O kolarzach czy szczylach na hulajnogach nie da sie już tego powiedzieć…

Oczywiście. Bo czasy zawsze są inne i zawsze trudne ( :joy:)
Ale, wydaje mi się, że liczba idiotów w każdych czasach procentowo jest ta sama, no, mniej więcej ta sama. Do 16 roku życia mieszkałem w małej powiatowej mieścinie ok 25000 ludziów. I tak; trzech moich kolegów utopiło się, dwóch w pobliskim jeziorze, jeden w płytkiej rzece. Jeden wpadł pod pociąg, jeden zleciał z wieży ciśnień, kilku wpadło pod auta, mimo, że ruch był wtedy nieporównywalnie mniejszy, oni przeżyli ale zostali inwalidami, a jeden zginął pod kołami…, uważaj…, furmanki. Wypadków takich było więcej, szczególnie wśród dorosłych po pijanemu ale szczegółów już nie pamiętam. Na wsiach na 10 rowerzystów, pijanych było dziewięciu. Sam widziałem pijanego wiejskiego listonosza w latach 80, który tak się nawalił, że służbowym maluchem zjechał do rowu i tam sobie w tym maluchu przysnął. Obudziła go policja. :joy: Na wsiach ludzi zabijał prąd w czasie omłotów itd…, itp…
Osobiście nie zostałem kaleką albo w ogóle żyję tylko dlatego, że mój ojciec przez dupę musiał mi wytłumaczyć, żebym nie robił tego czy owego bo normalne tłumaczenie douszne nie skutkowało. :innocent:

Dziś oprócz tych hulajnogów, chyba drugą taką miarą idiotyzmu to są smartfony, z których korzysta się w trakcie prowadzenia aut albo poruszając się pieszo. To plaga w całej Europie.

Za to ja, w przeciwieństwie do Ciebie, poza przypadkami gdy przykładowo skakałem z wiązara w stodole na samotny snopek słomy w pustym sąsieku, czy przelatywałem nocą rowerem przez jezdnię między jadącymi pojazdami i paru jeszcze innych takich tam, to nigdy, przenigdy do takowych nie należałem … :zany_face:

A co do czasów … przychylam się do opinii, że udział procentowy idiotów jest zbliżony. Niemniej obecnie idioci poprzez internet i media zyskali możliwość chwalenia się głupotą na cały świat.

Ale tu nie o procenty chodzi a o realne zagrożenie.Jesli miałeś w rejonie 20 rowerzystów a wśród nich 10 durniów to było nieciekawie ale prawdopodobieństwo że wpadną pod samochód raczej znikome.
Dzisiaj na 100 w rejonie,rower ma każdy kto chce a samochody są nie do policzenia!
No to gdzie jest niebezpieczniej!?
A ilość idiotów nawet jeśli jak chcesz,zawsze obecnych,z pewnością nie zmalała

Wtedy nie było ścieżek rowerowych, dziś w Polsce ich ilość i jakość mnie zaskakuje. Są lepiej pomyślane niż w Niemczech. Będąc w Polsce tylko raz widziałem dwóch gówniarzy robiących popisy rowerowe w miejscu nie przeznaczonym dla rowerów. Poza tym ok.

Byłbym idiotą, żebym tak uważał. :face_with_tongue:

Pod hulajnogo i rowerem mozna zginac, tak to bezszelestnie zasuwa i atakuje od tylu :frowning: A w przez d…e kazdy mial tlumaczone i niestety czasem bodziec awersyjny uratowal zycie.
Ja juz po trawnikach sie poruszam, bo wszedzie atakujo, zeby czlowieka obtracic i urwac mu chociaz rekie :scream:

Pomyśl o róźnicach

Wystarczyłoby trochę więcej wymagań dotyczących hulajnóg/monocykli/rowerów/itp, dróg, prawa i by można było tym jeździć niemal bez ograniczeń wiekowych.

Odpadłyby prędkość vs wiek/waga/stopień odurzenia używkami, a doszły np. zwalnianie przy przejazdach/przejściach/obiektach.