Indian Wells 2025

Czyżby Iga wróciła do swej formy?

1 polubienie

Mecz z Garcią wskazuje na to, że tak. Wygrała 6:2 6:0 i zrobiła to w taki sposób, że wyglądało to, jak by był to dla niej sparring. Był serwis, jak należy, precyzja, pewność siebie, urozmaicona gra. Przed Igą Jastremska.
Tymczasem Ostapenko już za burtą, przegrała z Chinką Xinyu Wang 4:6 4:6.

1 polubienie

Wypiję za nią

1 polubienie

Indian…Bez “a”
Iga po przerwie,zawsze tak zaczyna i biada temu kto na nią wpadnie.I tu także,była miazga…
Oglądałem w nocy Magdę Linette…
Dziwne wrażenie.Wiele wspaniałych piłek wprawiało w osłupienie Pegulę.A potem dwa razy tyle juniroskich błędów.
Ale trzeba przyznać Amerykance że sporo kończyła.Mocne piłki,do których Magda nawet nie startowała…Różnica może nie klasy ale jednak,ogromna.

2 polubienia

Mecz z Garcią nie jest wyznacznikiem niczego. Ona znowu ma swój słaby czas i nie wydaje mi się, żeby to było coś trudnego ją pokonać.
Ostapenko je za dużo hamburgerów, gdyby zdrowiej jadała, to była by zawsze trudna dla wszystkich.

2 polubienia

Na ciekawsze mecze, trzeba poczekać.

Co do Igi, to widzę, że tego roku nie uda jej się powrócić na szczyt rankingu. Ten turniej ma do obrony, a Sabalenka po kazdej wygranej tylko oddalać się będzie od Igi…

1 polubienie

Bardzo słaby czas…Ledwie udawało mi się skupić…

1 polubienie

Indiana Jones razi trochę po oczach. Pls, mistrzu zmień coś jak możesz.

1 polubienie

Mistrz moze nie, ale juz poprawiłam.

1 polubienie

Mam podobne obawy ale od Igi,nie wymagam już niczego.
Chciałbym jedynie aby przegrywała [jeśli już…] w innym stylu.Bez nerwowych ruchów,obrażonej miny i juniorskich pudel do"pustej bramki".
Indian Wells jest na tyle prestiżowym turniejem że można osiągnięte tam rezultaty traktować poważnie.Zobaczymy.Ten turniej może dać jakaś tam, odpowiedz na pytanie, gdzie w tej chwili jest Iga.

2 polubienia

Szykuje się za niebawem mecz Magdaleny Fręch z Lucią Bronzetti. O 20 pewnie.
Dawno Fręch nie widziałem, pora na dobry wieczorny seans mam nadzieję.

Trudno odmówić Tobie racji po tym co nam Iga zaserwowała w ostatnich turniejach. Ale w tym meczu z Garcią grała jednak jakoś inaczej. Bardzo pewnie i na luzie, którego dawno u niej nie było. Jakoś tak swobodniej, jak kiedyś. I bardzo dynamicznie. Czy tak będzie dalej? Chciało by się… I może tak być ale nie musi, niestety.

2 polubienia

1-0 dla Magdy, zdobyła breaka. Wiadomo początek meczu to rozgrzewka, ale charatker naszej dziewczyny jest niezmienny, zawsze powracająca w grze… :wink:
1-3 dla Bronzetti… błędy zaczęły się wylewać
2-3 Magda powoli odrabia. Właśnie udał jej się break powrotny.
3-4, utrzymane własne serwisy. Wiatr trochę wtrąca się do gry moim zdaniem.
3-5 bardzo długi gem, kilka powrotów z otchłanii, a potem i tak przegrana…
3-6, ale nie bez walki ostatnie gemy tego seta. Po prostu pech i wytrwałość przeciwniczki dużo tutaj zrobiły.

Idę oglądać coś innego… dla odreagowania ?!

W międzyczasie Sakkari zdominowała Tomową i wygrała po bardzo zaciętej grze. 6-0, 6-3. Poziom szybkości i zacięcia nieporównywalny do meczu Fręch z Bronzetti, gdzie w drugim secie Magda prowadzi
2-1.
2-3, dla Bronzetti przełamanie.
I to się nazywa nudny mecz, idę gdzieś indziej.

6:0;6:3 to bardzo zacięta gra??? :joy: :joy: :joy:

1 polubienie

Teraz mogę się przełączyć na Magdę.Ale to nie wyglada dobrze…6:5 dla Włoszki i 15:0 w 2 secie…
30:0
30:15 po fajnym ataku Magdy…
I po 30…
Bronzetti ma meczbola…
I koniec…Włoszka robiła pewniejsze wrażenie i sądząc po wyniku, tak mogła wyglądać reszta tego meczu…
A wydawało się ze Magda takie mecze nauczyła się już wygrywać… :face_with_raised_eyebrow:

2 polubienia

6-3, 7-5 i po meczu, do tego całkiem nudnym. Magda przestaje być tym odkryciem tenisowym co była w zeszłym roku. I może dlatego już tak łatwo jej wygrane nie przychodzą, jednakże poziom solidności czy konsekwencji w grze jest godny zauważenia. To jej daje tą moc jej własnej gry. Oczywiście, nie zawsze jest się w super formie, żeby łupać każdego jak leci.

Tak, jak przeskoczyłem na ten mecz po grze Magdy, to Sakkari posyłała ogniste uderzenia. Tomowa oprócz tego, że wszystko wpuszczała do bramki…, to też miała momenty zaciętości… Lecz oczywiście Greczynka zdominowała mecz swoją nadpewnością siebie.

1 polubienie

Tymczasem Hurkacz ograł Gastona 7:5 6:3. Pierwszy set bardziej zacięty niż porywający przepełniony obustronnymi błędami. Chłopaki darowali sobie punkty nawzajem ale Hubi nadrabiał serwisem. W sumie w obu setach miał 13 asów na jednego podwójniaka. Francuz serwował o wiele gorzej. Walka gem za gem była do stanu 5:5 i wreszcie Hubi przełamał.
W drugim secie Polak nieco poprawił dokładność i nie robił już tyle rażących błędów. Francuz miał też problemy zdrowotne.
Sądząc po tym meczu, nie sądzę by Hubert zrobił większy wynik w tym turnieju, ale pierwsze śliwki robaczywki…, zobaczymy.

1 polubienie