Jak się ratować przy zakrztuszeniu?

Prawie bym teraz umarł albo został rośliną.
Sam jestem więc znaleźliby mnie dopiero jakby śmierdzieć zaczęło.

Oszukałem chyba przeznaczenie.

Nie dam się boziu. Nie teraz mordo. Nigdzie z tobą nie idę!

Podobno jesteś nie wierzący…dlaczego więc mówisz o Bogu No chyba że jesteś podpity to inna sprawa Są specjalne techniki jak działać w takich wypadkach poszukaj Widziałem gdzieś porady wraz ze zdjęciami są chyba też poradniki na YT

Uwzięli się na mnie tam w niebie.
Chcą mnie w czyśćcu grillować.

Ale przeżyłem. Wydymałem kościstego posłańca w odbyt.

Nie wiem, Ty nam powiedz jak sobie życie uratowałeś.

Hahaha

Dlatego nie powinno się pić samotnie…
Ewentualnie nie zagryzać tylko zapijać, niekoniecznie harmonijną wodą…:wink:

2polubienia

Harmonijną…

1polubienie

Już poprawiłem się :slight_smile:

W ostatniej chwili jak już tlen przestał dochodzić do mózgu rura mi się odetkała.
Wstyd w taki sposób umrzeć.

2polubienia

Wolałabyś na polu walki ?

3polubienia

Przyznaj się co to była za zakąska…? Oby nie dziewica…:wink:

1polubienie

Jak się zginie na polu walki to w niebie czekają na delikwenta 72 czarnookie hurysy, które takowego obsługują. Ja wszystko rozumiem, tylko nie pojmuję jakim cudem taki bohater da radę również obsłużyć te 72 czarnookie hurysy.:thinking:

2polubienia

Oj zbyt pewny siebie jesteś…
Uważaj to zgubne…

To coś dla Smoka , one potrafią odnowić dziewictwo :stuck_out_tongue: skłonni jeszcze Koran czytać :wink:

2polubienia

Było, nie było, bohater. A bohater radę da! :grinning:

2polubienia

Albo ornym. Przejechany przez pług. :crazy_face:

zadlawic sie sluzem?
to juz miles szczescie , ze zywy ma ten swiat pryszedles

1polubienie

Alkohol.

Nie wiem czy potrafię tak swobodnie żartować ze śmierci…