Jaka uznana powszechnie piękność

,nie trafia do Ciebie i uznajesz to za pomyłkę?
Ja nie trawię widoku Angeliny…

1 polubienie

U niej to mowisz o urodzie czy umiejetnosciach chirurgów?
Znakomita wiekszosc do mnie nie trafia, nie tylko ze względu na to ze jestem hetero, ale że rzadko trafia się ladna i utalentowana i z charakterem w jednym.
Czesto takie zauwazysz predzej gdzies chalturzace w serialach niż jako gwiazdy?

Zapytałem CZYTELNIE jak sądzę,o uznane gwiazdy.
Kwestie skalpela,zostawiam na boku bo to konkurencja nieco odbiegająca od tematu.Tylko “nieco”,niestety
Jest jednak jeszcze tzw. image czy tzw.codzienność.Dzisiaj nic się nie ukryje i,jeśli tylko zechcesz,zobaczysz.

No to nigdy nie trawilam Daryl Hannah,
Jane Seymur, podium zamyka Liz Taylor.
Sorry, bym zapomniala, ale takie egzemplarze jak Joan Collins to juz poza konkurencją.

1 polubienie

Rozbieralska Hannah…Rozumiem :joy:
Ale Jane Seymour to mnie pozytywnie zaskoczyłaś…Nie wiem dlaczego ale wiem że trudno o podobne drewno…
A dalej to już tylko lepiej…Collins i Taylor…Collins za młodu,była wspaniała…Jeszcze na Wyspach.
Fenomenu Taylor,nigdy nie zrozumiem.Nie mam na to szansy jaką miał Burton :wink:
Oba przykłady,moim zdaniem,trafione.I nieznośne,swego czasu…

No nie…Z tym sie zgodzić nie mogę.Lista pięknych kobiet i jednocześnie znakomitych aktorek,jest bardzo długa.
I głównie dlatego spytałem o te,których z jakichś powodów, człowiek zaakceptować nie potrafi…
Co oczywiście jest bardzo względne.Ale przez to może być ciekawe :innocent:
U mnie ta lista jest bardzo krótka,jeśli chodzi o złote lata kina i stosunkowo długa,jeśli chodzi o ostatnich,powiedzmy,30 lat.
Na razie niech będą “zlote lata kina”.Otóż wręcz odrzuca mnie od ekranu,Deborah Kerr.Kobieta o wyglądzie pracownicy biura z lat 50/60.I ok.To przecież bardzo dobra aktorka.
I może nie jej winą był idiotyczny pomysł zlecenia jej roli Ligii w Quo Vadis,M.LeRoya.
Jednak rola w słynnym"Niezapomnianym romansie" u boku Cary Granta,to dla mnie zupelne nieporozumienie.Jak uwierzyć w tę historię?Bo ja nie potrafię a oglądałem to juz chyba 3-4 razy.
Sto razy lepiej obsadzono Kerr w Nocy Iguany,J.Hustona…O tak!!!Tam była"na swoim miejscu".
Druga taka aktorka to Shelley Winters.Kiedyś nawet zastanawiałem się,czy ona choć raz nie wyglądała na kompletnie nawaloną?
I to właściwie wszystko.Fanem Diany Dors także być nie potrafię ale to już drobiazg.

1 polubienie

Pytanie jest niejasne. Czy pomyłką jest to, że nie trafia, czy pomyłką ma być jej piękność (wg mnie)?

Ja lubię Angelinę i jej role. Ma kobieta to coś.
Uroda jest nie ważna. Musi być charyzma

No faktycznie…Można i tak…
Chodzi mi o to,że wg.Twoich prywatnych “standardów”,nie wydaje Ci się że ona zasluguje na miano piękności czy gwiazdy.Tego nie da sie rozdzielić,co mam nadzieję,czytelnie opisalem na przykładzie Deborah Kerr.Dobra,czasem nawet świetna aktorka [The King And I"!!!] ale ani jej uroda ani prezencja ,nie jest w stanie spowodować by mi serce zabiło.Ani tym bardziej,nie jestem w stanie uwierzyć w wielką ,ekranową miłość i to takiego amanta jak Cary Grant :smiley:
W każdym razie,absolutnie nie chodzi mi o samo aktorstwo.Bardziej o kobiecość,może nawet o to co powiedział Fellini [kino jest kobietą…] o ten nieszczęsny status gwiazdy.Sama uroda to także nie wszystko.Anna Magnani czy Monica Vitti też nie były klasycznymi pięknościami a jednak potrafiły rzucić na kolana.Że o Marlenie Dietrich nie wspomnę.Mnie ona nie ruszała ale już miliony ludzi,tak…

To w takim razie nigdy specjalnie nie podobała mi sie Julia Roberts. Serio.
Poza tym Nastasia Kinsky. Jak sobie jeszcze kogoś przypomnę to napisze.

2 polubienia

Oglądam skoki więc wrócę do tematu wieczorem…
Ale co do Roberts,zgadzam sie całkowicie.
Nie zacząłem jeszcze o współczesności…
Kinski?Niby ok ale jakoś nigdy nie przyciągnęla na dłużej,mojej uwagi.

2 polubienia

Co do Angeliny, to oglądałem kiedyś jej karierę w 3 częściach gdzieś na YT znalezioną i zdumiało mnie to, jak wielkim flopem… tj. nieudaną aktorką była w całej masie produkcji filmowych. Dopiero Lara Croft ją wyciągnęła trochę za uszy, ale tą część odnoszącą się chyba bardziej do tych naszych niższych instynktów odnoszącą.

Podobnym przypadkiem chociaż jestem hetero, to jest dla mnie Bradt Pitt. No ale dlaetego pewnie razem się dobrali z tej przyczyny…

Pamiętam często uderzały mnie filmy, w których były brawurowe role męskie i rzadko kiedy sensowne partnerki im towarzyszące w tych filmach.

Co do gwiazd, to może nie filmowych ale muzycznych to Madonna, Lady Gaga, ale tutaj można by wymieniać i wymieniać bez końca…

2 polubienia

Takich jak Lara Croft,było przynajmniej kilka.Z najgłupszą z wszystkich,Milą Jovovic [na motocyklu :joy: :joy: :joy:]
Na takie filmy to mam ochotę może ze 2 razy do roku.
I tu może taki wtręt.Obejrzałem sobie w miarę ciekawy filmik z groteskowym T.Cruisem,“Jack Reacher”.Byla to bodaj część druga i obejrzałem to właśnie dla pani towarzyszącej.A była nią Coby Smulders,mająca wszystko co tylko może przyciągnąć widza.Urodę,nienachalne, niegłupie aktorstwo i to "coś"co sprawia że o niej się pamięta.
Niestety,w jej dotychczasowym dorobku,nie znalazłem niczego za czym bym się uganiał…Takie czasy.Wielka szkoda.

2 polubienia

Nastasia Kinsky nooo mocno dyskusyjna uroda.

Mila jest tak jak Multipla. Tak brzydka aż ładna.

1 polubienie

Gdyby nie rola w “Tess”,powiedziałbym ze dosyć jednostronna,bazujaca na erotycznych"sygnałach",niemal w każdym filmie.Przynajmniej z tych które sobie przypominam.

Nie wiem czy zwróciłeś uwage, ze większość modelek taka jest?

1 polubienie

Wiem

Na kobiety jest już wystarczająca presją. Komentowanie kobiecego ciała i wyglądu jest nie na miejscu.

1 polubienie

o! Wróciłaś, czy mnie (znów) tak długo nie było? :grin:
Tutaj pozwolę się bie zgodzić. Komentowanie jest jak najbardziej na miejscu. Mieści się jak naj bardziej w męskiej sferze. Dodatkowo czasy są takie jakie są.
Na pewno forma w jakiej dopuszczamy się komentowania kogoś jest różna i czasami może pozostawiać wiele do życzenia.