Jakie macie nalogi?

Mozecie tu pisac, ja nikomu nie powiem. Ja np.jestem utracjuszem :frowning:

Kolekcjonuje rozne dziwne r,eczy, a dom z gumy nie chce być. Kakao i herbata to sie liczą?

Bo degustacja piw i win rozmaitych to poza konkurencją.

3 polubienia

Zbieractwo… Skąd ja to znam?

Nunu tez bym pozbierał, gdyby akurat przy mnie się wywaliła, czego jej absolutnie nie życzę…

2 polubienia

Dobrze wiesz

:beer_mug:

1 polubienie

Oglądanie ASMR-ów i gameplayów głównie Mega Mana — oglądam je niczym koncerty, bo seria gier o Mega Manie ma najlepszą muzykę w całej historii gier, a momentami i w całej historii muzyki :musical_notes:

1 polubienie

Pewnie nie chodzi tu o takie zwykłe,które wszyscy mają typu hasz,papierosy,alkohol,uwodzenie nieletnich…
Oglądanie filmów dokumentalnych szczególnie dotyczących 20 lecia międzywojennego i 2 wojny..

Nie pale, alkohol to za mlodu rum, teraz rumianek. A dzieci lubię dobrze wypieczobe i nadziewane przepiorkami

:joy::joy::joy:

2 polubienia

Rozumiem że słowo" nałóg",ma tutaj być ściśle związane z intensywnością odczuwania…Większą niż byle hobby czy zamiłowanie…
No to fakt,mam trzy nałogi.Przynajmniej trzy.To czytelnictwo które wciąż się nasila,kinomania i muzyka.To ostatnie od blisko pół wieku,jest związane z kupowaniem płyt co samo w sobie jest jak nałóg.
Zresztą podobnie jest z kupowaniem książek i filmów.A czasem nawet z renowacja tych pierwszych u introligatora.
Tak więc przepraszam ale o alkoholu,syfie papierosowym czy innej zarazie do łykania czy brania w żyłę,nie usłyszysz ode mnie nawet słowa :innocent:

3 polubienia

dzieci w malych ilosciach, dla smaku :smiling_face_with_sunglasses:

To podobno pelnowartosciowe proteiny?

Babunia Jagusia tak twierdzila.

1 polubienie

Tego typu nałogów jak te przedstawione przez Ciebie to też bym u siebie kilkanaście znalazł.

Książki - każdego dnia czytam, obecnie ogromne tomisko. O czym? - o historii zjawiska jakim jest UFO w USA od lat 40 do współczesnych. Jestem w środku tomu . Już na jej podstawie śmiem twierdzić, że wiedza w Polsce na ten temat w porównaniu z tym, jaka jest za oceanem to jak mrówka i słoń. Dlatego to co czasem tu widzę, co ludzie wypisują, to ja nawet nie umiem skomentować. Ale to właściwie zrozumiałe. W naszym obszarze kulturowym jest mikroskopijna w porównaniu z Ameryką ilość wiedzy na ten temat. No i tu przeważają mądrości tych, którzy wiedzą najlepiej.

Audiobooki. Każdego dnia jadąc do pracy i wracając (prawie 2h) słucham ich.

Dopiero co skończyłem 100 lat samotności a teraz Wielki Gatsby. Jeszcze wcześniej Zabić drozda, Anna Karenina i ze sto innych łącznie z całą Biblią.

Filmy. Zaskoczony tymi “100 latami” oglądam film o tym samym tytule na Netflixie. Tu miłe zaskoczenie. Książka mnie nie porwała, ale film na razie tak. Filmy najczęściej ok. 21, jak malec już śpi. Dziś dalsza część tych 100 …

Muzyka. - Ta jest ze mną każdego dnia i gdybym miał napisać, kiedy jej nie słuchałem, to byłby chyba dzień sprzed co najmniej 40 lat, gdy byłem zamknięty na tydzień w internacie na Polnej w Poznaniu. Przede wszystkim reggae, ale także folk, rock, muzyka z całego świata, elektroniczna, blues, country, pop, także francuska i włoska.

Zagadki, krzyżówki etc. Każdego dnia przeciętnie jedna jolka musi być rozwiązana, obecnie siłuję się z dość trudną kobyłą, ale nie odpuszczę. Jolki to takie malutkie szyfry, tajemnice a ja je bardzo lubię. To także po to, by szare komórki nie zrobiły sobie wolnego na zawsze.

Wymyślanie zadań szaradziarskich, ostatnio przede wszystkim pantropy. Jak wiadomo niektórym, jestem w trakcie czegoś, czego chyba jeszcze nikt nie robił a przynajmniej ja o tym nie wiem. To coś bardzo nowego. Bierze w tym eksperymencie udział kilka osób, za co bardzo im dziękuję. Rozwiązaniami pantrop jest pewien utwór, napisany przeze mnie i co jakiś czas jego część jest w tych rozwiązaniach odkrywana. Utwór na nogi nie powala, ale napisany jest dla dziecka, więc wiadomo, to inny świat. Utwór (wiersz) jest długi, ale już myślę o kolejnym, zupełnie innym na miarę filozoficznego traktatu. To się samo nie zrobi. Na coś takiego potrzeba mnóstwa czasu, bo to powinno być zrobione jak najlepiej. Czy się uda, jeszcze nie wiem, nie zacząłem.

Języki obce. No te na szczęście mam każdego dnia, bo muszę się jakoś po niemiecku wysłowić względnie posłuchać tego, co mnie bardzo interesuje a po polsku już chyba wszystko co wygląda na w miarę wiarygodne wysłuchałem, więc teraz po angielsku i niemiecku.

Pytamy i inne fora też są w pewnym sensie jakimiś tam nałogami a przynajmniej chęć pogadania z innymi ludźmi. Ale niech to będą ludzie inteligentni a nie … Spuśćmy zasłonę milczenia. Po prostu na pewne dyskusje czy odpowiedzi szkoda mi czasu. Oprócz Pytamy bywam jeszcze na dwóch innych forach. Unikam jak ognia spędów typu F… I… czy X. Nie ma mnie tam od kilku lat.

Moje dziecko - celowo napisane na końcu, choć powinno być na początku. Każdego dnia rozmawiamy, oglądamy, gramy … Obserwacja jak się rozwija, rośnie, uczy to coś bezcennego. O nim mógłbym pisać i pisać bez końca.

Oprócz tego jeszcze kilka, kilkanaście nałogów bym wymienił, ale tyle już starczy.

Jest jeszcze praca. Ta nie jest moim nałogiem, ale zajmuje mi sporo czasu …

2 polubienia

F… I… czy X
z jednego mnie wyrzucili, na drugi sie nie dostalam i nawet nie probowalam bardzo a z trzeciego nie korzystam :joy:

Tak sobie spróbuj ułożyć życie, byś za nimi nie musiała tęsknić Nunu.

Może i one by mi się do czegoś przydały, ale ja już nie mam na to czasu.

1 polubienie

100 lat czeka a resztę mam w swoim top-20 wszechczasów.Oczywiście poza paroma autorami których nie mieszam z innymi.Np. Dickens
Celowo nie mieszałem w to dziecka bo w jednej chwili,reszta straciłaby na znaczeniu.Inny,absolutnie inny wymiar…
Więcej jednak różnic między nami.Ja na fejsie czuję sie znacznie lepiej bo mam tam,po cięciach pomyłek,ok. 150 znajomych,bliższych i dalszych a poza tym,jest to miejsce które w przeciwieństwie do naszego getta,REAGUJE na zdjęcia!Nawet wskrzesiłem przez to,ok 20 znajomości…W sumie bezcenne!
Praca poza latami w radiu [powiedzmy że ośmioma z jedenastu] nigdy mnie nie pochłaniała…Nie.Życie i praca to dla mnie dwie,bardzo różne sprawy.
Poza tym,miewam czasem wrażenie że coś spieprzyłem,kiedyś tam…Te języki.Nie zadałem sobie trudu a nawet elita z 11 liceum w Poznaniu,zupełnie przypadkowo,pytała się kiedyś gdzie się uczyłem…
Nigdzie!!!Znam tylko ze 20 słów i parę zwrotów a mimo to przez ponad pół roku prowadziłem bezczelnie audycję w radiu nt.piosenki francuskiej.I bez większych wpadek…Oczywiście przygotowywałem,konsultowałem…Zależało mi!
Moje dawniejsze nieco życie wypełniał sport [tenis,piłka i kolarstwo] a wieczorami imprezowanie.Oto iście"wenecjański" skrót mych szkolnych lat,aż po wiek Chrystusowy… :laughing:
O muzyce już nie będę pisał.Będzie trochę w watku obok…
Ale bardzo dziękuję za tak wyczerpujący i obrazowy wpis!
Zawsze to doceniam.

1 polubienie