Teraz czytam że Ozzy coś wkrótce wyda. Stara gwardia forever.
A to akurat,nie ulega watpliwosci ![]()
Swietna a swego czasu,niedoceniana plyta.
Kiedys grało sie taką muzę jakoś inaczej. Lepiej. Dziś wszystko jest jakoś tak wygładzone. Pewnie przez komputerową produkcję/edycję.
Zgadza sie a najlepiej widac to na przykladzie perkusistow.Wtedy w Rainbow byl niezyjacy juz,Cozy Powell,jeden z najlepszych w hard rockowym peletonie.
Dzisiaj takie zespoly brzmia jak jakies heavy aluminium.Perkusisci stukaja lub odstawiaja jakis durny lomot.Bywa tez ze gra za nich automat ![]()
Ale produkcja faktycznie niszczy wszystko.Tych grup nie daje sie juz powoli odrozniac…
Jestem w pracy.Nie moge teraz sluchac…
Nie wiem co o tym powiedzieć… Słuchać ciężko… Zasnąć w połowie też się nie da,bo za dużo zgrzytow… 3 na 10.
To jacyś Słowacy.Ładnie brzmią.
A nowy ozzy się podoba?
Bedzie z tego pewnie przebój.Ale średnio.To takie mocniejsze Bon Jovi ![]()
Mnie się podoba choć czuć komercję. To już nie Black Sabbath.
Wlasnie.I dlatego jak juz to wole sobie posluchac"13",Black Sabbath…
Mimo wszystko miło znów usłyszeć Ozziego. Wydaje się byc w formie.
Anette Olzon jakos mi nie pasuje w Nightwish,natomiast kochalam ją w duecie z The Rasmus.Sonata Arctica- moj nr.1 w tym gatunku.