Była dla nas wyjątkowo obfita w medale, trzy krążki debiutanta Tomasiaka, to więcej niż niespodzianka. Daleko jeszcze do naszych najlepszych igrzysk w Soczi (4 złote medale), ale chyba nie jest źle.
Dominuje jak zawsze Norwegia, kolebka zimowych sportów, ale dziwi bardzo słaba postawa sporowców z Finlandii - sa niżej od nas, bez złota… A przecież zawsze mieli takich wspaniałych biegaczy czy skoczków.
Cieszy mnie wprowadzenie do programu zawodów narciarstwa skitourowego, nazwanego idiotycznie ski-alpinizmem. Dziwne, zż dopiero po 100 latach zawitał on na igrzyskach, wszak to właśnie tak wyglądały początki narciarskiego sportu - jedne narty do zjazdów, do podchodzenia, foki zakładane na ślizgi – cała historia!
Mając do wyboru TVP Sport i Eurosport, oglądałem to drugie, bo maja lepszych komentatorów. Ci pierwsi sila sie na zagraniczna manierę i nie zadają sobie trudu by przetłumaczyć angielskie terminy w niektórych konkurencjach na polski język (np. cykliczne wyścigi zawodników to “heaty”, eliminacje w curlingu sa rozgrywane systemem “round robin” - czyi po prostu w grupach, kolejka w tym sporcie to “end”, itp.) Głupie jest też określenie half-pipe w narciarstwie dowolnym, bo po polsku to po prostu rynna, a nie pół-rura.
A jakie sa wasze wrażenia po tej imprezie?…
