![]()
O ile w Chiny i inne temu podobne bajki,mogę w chwili słabości mojej wyobrazni uwierzyć,o tyle z tą Afryką to Waść ubawiłeś mnie setnie.
Temat ożył ![]()
Złoto jest bardzo przydatnym zasobem, ale przez wartość sztucznie nadaną mu przez ludzi jest bardzo przecenione.
W pewnym momencie próbowano wprowadzić na rynek biżuterię tytanową… nie udało się, wbrew wszelkim powodom. Tytan wtedy był dość drogi. Obróbka tytanu jest ekstremalnie trudna w porównaniu do obróbki złota, trwałość i odporność tytanu jest większa niż złota.
Co do namieszania w światowym rynku przez Afrykę… Chiny bardzo zacieśniają związki z Afryką i wspólnie są potęgą światową w dobrach naturalnych.
Złoto wydaje się być “nieczyste”-jak się pomyśli skąd pochodzi(naziści..itp) i teraz sobie kupię a to stopy jego pochodzące z niecnych praktyk…jakoś tak nie za bardzo mi to odpowiada.Ale nie mam dylematów,ponieważ co do biżuterii damskiej czy męskiej,pasuje ono dla ludzi o ciemnej karnacji.Więc obwieszam się srebrem ![]()
Jak mi opowiadał Kwame,mój kolega który został tu wyśmiany przez posiadacza tego forum,lat temu parę…Chiny od Ghany po Kamerun,eksportują swoją biedotę.A było to ok 12-14 lat temu
I nie mam pojęcia,jak jest dzisiaj.
Chyba bym coś wiedział gdyby nastąpiła katastrofa…
Tam jednak media nie docierają.No chyba że w relacji Hutu-Tutsi…Wtedy się dzieje,co?Scoorvysyny?!
W 1970 w Chinach było mniej samochodów niż w Polsce, ba pewnie nawet mniej niż w większym mieście jak stolica
A teraz? Pracowali za śmieszne pieniądze jeszcze koło lat 2000, a teraz jaka jest średnia płaca? To już nie jest miska ryżu. Choć mają sporo jeszcze do nadrobienia. Mają dużą siłę roboczą, szybko pojedmują decyzje - taki ustrój - choć nieidealny. Dochód idzie na rozwój, a nie na rosnące płace. Utrącają bzdury i paranoje (jak crypto). Ich rozwiązania - np. jak kamery wszędzie - mają tez pozytywy, jak duzo wieksza kontrola nad przestępczością. Coś za coś .. i jak widac mimo wielu minusów idą do przodu … a EU? Waśnie, spory, weta, przedłużanie, flaki z olejem i każdy ciągnie do swojego ego. Pojedynczy 40-80mln kraj nie będzie miał wiele do powiedzenia vs 1000 mln.
Chiny inwestują w Afrykę ale nie na zasadzie jednostronnego “wyzysku” bo to daleko nie prowadzi … jestem ciekawy rozwoju sutuacji za lat naście czy dziesiąt … choć Afryka, jak i EU jest poszatkowana neistety i tu widze problem
Ale może Chiny im wytłumaczą, że należałoby się zjednoczyć, żeby tym sprawnie zarządzać, kto wie ![]()
Chiny pomimo wielkiego skoku gospodarczego nadal są biedne… Mają ogromne dysproporcje w regionach, różnice między miastem a prowincją są ogromne. I najważniejsze: nadal są państwem totalitarnym.
Totalna inwigilacja zmniejsza przestępczość pospolitą, ale przestępczość powiązana z władzą ma się dobrze. Przeciętny Chińczyk ma stopę życiową porównywalną do średniej europejskiej, ale to kłamstwo statystyki - mieszkaniec prowincji żyje na poziomie europejczyka z początków XX wieku.
Nie ma żadnych wątpliwości, Chiny przez ostatnie pół wieku rozwijały się bardzo szybko, ale nadal nie są Ameryką, a tym bardziej Europą. Agresywna ekspansja Chin w Afryce dość późno została zauważona przez Amerykanów i Europejczyków, do tego zignorowano russkie zakusy na Afrykę, ale Amerykanie już się obudzili za Bidena i miejmy nadzieję, że po Trumpie, ktoś w USA poważnie zajmie się tym problemem - oby nie było za późno.
Co do inwestowania Chin w Afryce
Chiny inwestują w Afrykę tak samo jak Europa w czasach kolonializmu, jedyna różnica jest taka, że budują infrastrukturę, żeby bardziej wycisnąć murzynów. Europa w czasach kolonializmu podbijała i eksploatowała, budowali linie kolejowe na pustkowiach, ale nie budowali nic dla lokalnych społeczności. Chińczycy podbijają Afrykę ekonomicznie - budują lokalsom infrastrukturę, która jednocześnie pomaga eksploatować afrykańskie dobra. Obiektywnie patrząc okradają ich tak samo jak Europa, ale się dzielą ![]()
Mam trochę złota i się tego nie wstydzę. Gdyby tak naprawdę zacząć rozbierać na czynniki pierwsze, czy jakieś dobra, które posiadamy nie powstały na krzywdzie ludzkiej, czy jak to ostatnio modne - zwierzęcej, wypadałoby chodzić teraz boso i z gołą doopą.
Jakież to piękne są deklaracje o pozbyciu się krwawego złota. Idąc tym tokiem rozumowania, środki za jego zbycie należałoby przeznaczyć na cele charytatywne, ale coś mi się zdaje, że tak się nie stało. Jeżeli spożytkowane to zostało na własne potrzeby, to zwyczajnie jeden z drugim zrobili sobie chwile przyjemności na ludzkim nieszczęściu
. Rozbierając to dalej na czynniki pierwsze, te szlachetne deklaracje czynione są za pośrednictwem elektroniki, w której to złoto wciąż jest wykorzystywane, dodatkowo naszpikowanej pierwiastkami ziem rzadkich, wydobywanych w afrykańskich biedaszybach przez dzieci w wieku przedszkolnym w skrajnie niebezpiecznych warunkach, pracujących za miskę podłej strawy. Z drugiej strony wyobraźmy sobie sytuację totalnego bojkotu dóbr z tego niewolniczego systemu, w wyniku czego te dzieci … zostaną pozbawione tej jedynej miseczki jedzenia. Itp., itd., etc.
Świat jest poyebany. Jeżeli ktoś Ci mówi, że jakimś indywidualnym poświęceniem go naprawisz, pomyśl najpierw, czyj interes realizujesz.
Wartość złota jest sztucznie zawyżona przez nasz stosunek do niego. Gdyby przestało być tak pożądane i kupowane dla samej tylko satysfakcji z posiadania, jego wartość byłaby regulowana przydatnością w przemyśle. Nie zmyjemy już krwi którą złoto jest nasiąknięte, ale możemy zmienić nasze podejście do niego. Każdy ma własne sumienie i każdy ma prawo je “ubrudzić”. Chodzi jedynie o świadomość jak ludzkość funkcjonuje i próbę naprawy świata małymi kroczkami.
Dokładnie tak jest jak to opisałeś.
Złoto stało się walutą wtedy gdy handel wymienny okazał się bardzo niewygodny. A stało się tak przy powstawaniu pierwszych cywilizacji. W tamtych czasach złoto i srebro były metalami trudniej dostępnymi niż te znane jak miedź, brąz i później żelazo. Stąd wyższa wartość złota. Za pomocą tych kruszców czyli Au i Ag oraz Cu oceniano wartość wszystkich dóbr materialnych, koszty ich wytworzenia oraz jako zapłatę. Ilość kruszcu zależała od wartości materialnej danej rzeczy oraz od umiejętności i przydatności tych rzeczy wytwarzania. I innych usług. Najniższą walutą była miedź. A ponieważ człowiek, jak gdzieś powyżej napisał @collins02 to bestia, która chce mieć jak najwięcej dóbr i władzy od zarania po dzień dzisiejszy więc waluta w postaci kruszców oraz drogie kamienie rządzą ludźmi do dziś.
A może po prostu ktoś zaplanował dla siebie więcej pewnego dobra i wiedząc, że jego wartość wzrośnie, opowiedział piękną bajkę, jak to maluczcy mogą sobie ”wyczyścić” sumienie. Finalnie wyczyścili sobie portfele, ten ktoś ma to co zapragnął a świat dalej niezmiennie działa według dotychczasowych reguł.
Największy wpływ na poprawę funkcjonowania otaczającej nas rzeczywistości mają Ci, którzy zagregowali środki z możliwością przeznaczenia ich na cele altruistyczne, a nie ci, co pozbywają się dóbr w imię idei …
Już mniejsza o to ostatnie ale…Jakoś dziwnie nie potrafilem tego w słowa ubrać..Widać jest za gorąco…
Podpisuję się kończynami pod tym co napisałeś.
Ba!
Kochałbym złoto gdyby nie ta krew która przez tysiące lat,lała się strumieniami.
Złoto jak i srebro służyły sztuce,pięknu…
Nie mogę uwierzyć że w iście komunistyczny sposób,człowiek powołując się na niby szczytne idee,chce świat tego piękna pozbawiać…Wylewanie dziecka z kąpielą…
Człowiek wyrobił w sobie zmysł estetyczny i tym się w przyrodzie wyróżnia.Im dłużej się zastanawiam tym bardziej wychodzi mi na to że wiele warto poświęcić by świat nie wyglądał jak Gomułka,Mao i całe to obrzydliwe"umundurowanie"jak w samczych koszarach
Nikt nie twierdził, że Chiny są bogate ale zrobili ogromny postęp(tutaj wyraz ogromny pasuje).
Są duże x2-x3 ale to nie jest wartość ogromna. Jedna z największych na świecie ale nie oddaje wartości wyrazu “ogromny”. A różnica będzie bo to w końcu to miastowi/zurbanizowani mają najwiekszą cegiełkę w postępie. To się stale zmienia ale raczej nie zniknie ze względu na choćby ukształtowanie terenu.
Nie wiem skąd statystyki, że stopa porównywalna do UE? Przeciętny Chińczyk = 1/2 Polaka = 1/4 UE = (tym bardziej) 1/8 USA.
Totalitaryzm pomimo wad ma zalety. W kwestii rozwoju - wg mnie więcej zalet niż wad. Przestępczość powiązana z władzą - im mniej osób do koryta tym lepiej
Lepsza kontrola - większa wykrywalność, wyższe kary - wieksze zniechęcanie. (Majątek takiego polskiego byłego ministra sprawiedliwości i jego rodziny już byłby rozdysponowany w budżecie państwa).
USA to co najwyżej mogą zrobić w Afryce militarne “wyzwolenia spod czegośtam …” to jedyne co potrafią. Olali Afrykę, jak i Europa i są już w czarnej dupie. Muszą mieć duże zyski, żeby sie pchać - Chiny zrobią za 1/4 ceny UE … czyli za 1/8 USA … ![]()
Ta różnica w inwestycji Chin vs UE/USA jest kluczowa .. niejednostronny “wyzysk”. Po Chinach zostanie Afrykańczykom “wędka”. Ja myslę, że Chiny planują długofalowo, a nie krótkowzrocznie. Lepsza jest współpraca i obopólny rozwój niż chwilowy wyzysk.
Chiny mają dobrze zorganizowaną optymalizację pracowników/zagospodarowanie przestrzeni, recykling. Stany są DALEKO w tyle pod tym względem i wg mnie mogą zaoferować mniej niż Chiny czy UE.
Oglądałem sporo materiałów na temat życia na prowincji w Chinach - różnice są tam kilkudziesięciokrotne. Sporo ludzi żyje bez prądu, bieżącej wody, dostępu do dróg i kolei. Z kolei w miastach poziom życia przewyższa nawet ten europejski. Statystyka nie oddaje pełnego obrazu, a nawet go zakłamuje.
Chyba ze 2 lata temu wpadłem na takie informacje, że w Chinach jest kilkunastu miliarderów kilkudziesięciu milionerów a ok 300 mln żyje bardzo dobrze. Głównie w ich najważniejszych miastach. Jakby to zebrać, to jest to ponad połowa Europy. Ale w Chinach jest dobrze ponad miliard człowieków. I w tym ponad miliardzie jest spore zróżnicowanie w biedzie. Jak to się rozkłada to nie pamiętam, ale poniżej wszelkich norm życiowych to ok 200 mln. Na temat innych niedogodności już mi się pisać nie chce, wspomnę tylko o ocenzurowanym internecie.
Ok. Ale to są skrajne przypadki. Ja biorę średnią - nie ma sensu się aż tak zagłębiać. Te skrajne sa i będą - to głównie kwestia ukształtowania terenu - nikt sie tam specjalnie nie będzie pchał z infrastrukturą (poza autochtonami) - żyja tam od tysięcy lat …
To jednak są miliony ludzi.
Przypomniał mi się kawał o tym jak chińscy generałowie planowali atak małymi grupami po milion żołnierzy ![]()