Kto,jaki typ człowieka,najczęsciej wyprowadza Cie z równowagi?

Taki, który tupie nóżką i mówi słowa będące odpowiednikiem zdania :“moja racja jest najmojsza” bez wyjaśnienia i przekonywania, dlaczego jego racja jest ważniejsza od innych. Jeśli się w takiej racji znajdzie nawet duże nieprawidłowości, to też nie przyjmie ich do wiadomości, tylko nadal tupie.

Oprócz tego taki, który absolutnie nie liczy się z innymi i “nie widzi ich”, bo on musi. On pcha się do kasy pierwszy, do drzwi u lekarza pierwszy, wszędzie próbuje bez kolejki (jeśli taka jest), bo “on musi”. A inni? Nie muszą? :thinking: Takie “pępki świata” potrafią popsuć humor na cały dzień.

A na ziemię się nie rzuca tylko dlatego, że teraz by się pobrudził :joy:

Ojoj… Nie pomyślałam nawet… Ty masz to na codzień :wink: Wiesz co? Dopiero teraz dotarło do mnie tak mocno i bez osłonek, ze lekko, to Ty nie masz niestety :slightly_smiling_face: :hibiscus:

Właśnie jest jakoś dziwnie. Nikt się ostatnio nie rzuca… :thinking: Aż nie wierzę. W sumie tamte przypadki to były jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne. Ale jeszcze pozostaję czujna.

U lekarzy nie bywam czesto ale raz spadlem z miejsca 2 na 14.Wg.Twojego scenariusza…
Reszta to czysta polityka.Lub zaścianek.Ci co nie mają sie przed kim wykrzyczeć i robią to w necie.
Ale nawet idiota ma szanse na “rację”.Dla mnie bywa ciekawe,w jaki sposób do tego brnie…
Oczywiscie poza ekstremą w rodzaju “naszego” wariata…
Tu nawet nie staram sie być cierpliwym.

Bo męskość upada.

No ale ten nasz też jakieś tam “swoje” racje ma i… albo już nic więcej nie napiszę, bo nieładnie tak o kimś wtedy, gdy go nie ma i nie może się bronić. Nie chcę tak :joy:

Racja.Dlatego sie calkowicie wycofałem z tego"piekła".Raz na zawsze.

Zrozumialam, ze Lodzianki mialy obstawe z rodzinnego miasta :worried::yum:
Co prawda to juz nie byly lata 60 ale lodzka żulia do bezpiecznych nie nalezala.

To byl ośrodek wczasowy jakiejś łódzkiej,panstwowej firmy.Na ok. 20 domków.Kompletnie nie pamietam,co ich przywialo wlasnie do Zaniemyśla…
Ale z nikim tyle w pingla nie gralem co z nimi.Rok po roku…

Mnie wyprowadzają ludzie, którzy udają że znają sie na wszystkim, wszędzie byli, każdego znają i w ogóle to o czym tu gadać, bo przecież “wiadomo” że jest tak i tak. Unikam takich jak mogę.

Znaczy besserwisery?
To tez, w tym temacie to jeszcze przemadrzala odmiana “zlotej rączki peudofachowca”

Był kiedyś taki, co Uljanow się nazywał, ksywę miał Lenin. I on wiedział lepiej od wszystkich czego ludziom do szczęścia brakuje. A, że miał lepsze warunki i okoliczności od Spurek, to nawet wcielił to w życie.

Fajnie żyć “na bezludnej wyspie”…
Tam NIKT nie wyprowadzi z równowagi …
/a jakoś tak nie dzielę ludzi na typy :wink:/

na bezludnej wyspie to nawet Robinson Cruzoe mial Pietaszka :wink:
tak calkiem samemu to mozna zdziczec i zaczac sie wkurzac na samego siebie…

sa tez i takie sytuacje

I to jest właśnie ten ekstremizm. Obojętnie jakiej religii. Ba, to nawet nie dotyczy tylko religii, to dotyczy fanatyzmu i skrajności we wszelkich dziedzinach.

Takie znudzone,wszystkowiedzące typy?Chyba wiem…Brrrr…Sami za te swoją nędzę płacą brakiem emocji.

Przed nim byl Robespierre.Też zbrodniarz i morderca.Mozna rzec,nauczyciel wspomnianego lenina [to nie błąd-nie potrafie tego śmiecia nazywać z dużej litery]

A dlaczego ten bełkot zobrazowany jest przez Maggie Smith?