Jak mierzyć kompetencje człowieka i to ile mu zapłacić?
Czytam teraz że ZNP planuje dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego akcję protestacyjną. Rząd ich nie słucha. Chcą by pensja nauczyciela była zrównana ze średnią krajową czyli ok. 9000 zł brutto
Czy to nie za dużo dla kogoś kto spędza w pracy nie 40 a 18h tygodniowo, ma ferie i wakacje oraz wolne weekendy? Ok, w domu też trochę pracują. No i ta odpowiedzialność za rozwój dziecka…
Jak uczciwie płacić? Co powinno być opłacane lepiej a co gorzej? Doświadczenie? Wykształcenie? Fach w ręku? Odpowiedzialność?
Kto powinien zarabiać więcej? Dobry neurochirurg ratujący życie czy strażak który również ratuje życie?
Sprzątaczka czy kasjerka?
Operator systemu informatycznego w elektrowni czy dyspozytor numeru alarmowego 112?
Człowieku czy Ty jesteś aż tak tępy czy tylko złośliwy???
Przeciętnie nauczyciel spędza w pracy ok 45-50 godzin.I najczęściej nie uczy w czasie na to przeznaczonym.
Nikt nie chce się tego podejmować bo nikt nie ma takiego zdrowia i nikt nie chce się wykończyć przed 40-tka…
Lawinowe szkolenia, egzaminowanie,wszelkiej maści komisje"do spraw"…
Oczywiście można być bumelantem i przesiedzieć połowe roku na zwolnieniu lub korzystać z układzików w kuratorium…Tak można wszędzie wiec chyba nie o tym mowa.
Nauczyciel NIE MA ferii takich jak to kłamliwie przedstawiasz! W tej chwili kurczy się to do, mniej więcej 5 tygodni.Reszta to targi, szkolenia,wymiany międzynarodowe sympozja i trwające przez cały rok egzaminy.
Wolny weekend???
Może w podstawówce choć i za moich czasów było z tym raczej w kratkę.
Jesli dzisiaj szkoła ma być obecna na targach, przygotowuje się do tego ok. 4-5 tygodni.
Masz wyjątkowa zdolność do mijania się z faktami oraz ignorowania rzeczywistosci.Albo to zwykła głupota.Tylko wtedy, po jakie licho wyskakujesz z tematem o którym NIC nie wiesz?
Tych targow to moze nie ma, ale ta praca to praca w ciaglym halasie, stresie, z dziecmi zachowujacymi sie czasem jak jednostki aspoleczne i rodzicami uczacymi ich tego aktywnie. Za nauke sie placi a nie robi laske, ze ktos chce nauczyc (placic mozna samym zaangazowaniem, bo nikt od dziecka pieniedzy nie wymaga). Niechby chociaz narzedzia pracy byly a tak czlowiek ma kolekcje roznych pomocy kupionych za swoje, bo nawet o obrazki, ksiazeczki i inne pomoce trudno, zeby dziecko wiedzialo np., jak sie przez ulice przechodzi bezpiecznie.
Dzis widzialam artykul, gdzie konkluzja sprowadzala sie do tego, ze to taki super zawod, bo nauczyciele zarabiaja 120tys.rocznie i tylu weszlo w 2gi a ja sie pytam czy to nie wplywa na dobrostan dzieci, ze nauczyciel klepie nadgodziny hurtem i “nie widzi” przemocy w grupach? To jest praca wychowawcza i ksztaltujaca srodowisko a nie polegajaca na gonieniu za materialem i karceniu dziecka tak jak to mialo miejsce z chlopcem, ktory sie potem rzucil pod pociag.
A ferie i wakacje sa chyba juz tylko po to, zeby nie zwariowali do reszty od pracy w tym wrzasku z przerwami przypominajacymi pole walki sredniowiecznej. @Devil raczej nie jest swiadomy jak to wyglada od srodka i ze te 18 godz.ma nie kazdy (bo czesc ma 20/25/26) a nawet 18godz.potrafi dac w kosc.
Jak to nie ma???Od miesiaca o tym słyszę bo mam nauczycieli w rodzinie.A jest sierpień!
To wszystko prawda ale o specyfice pracy z tłumem dzieciaków nie wspomniałem bo już to dawno zostało krańcowo wyszydzone przez min. taki bełkot jak tutaj, we wstępniaku.
Natomiast warto zwrócić uwagę na pewien bandycki szczegół…Wielu nauczycieli bardzo uważa aby się nie zaangażować aby czasem zbyt wiele nie zarobić.Bardzo łatwo jest przekroczyć próg podatkowy i stracić wszystkie pieniądze wypracowane nie tylko w ramach nadgodzin.
Ferie i wakacje są coraz rzadziej do wykorzystania w jednym terminie.Wlaściwie tylko nauczyciel o poziomie zerowym,jakiś zaraz po studiach lub taki co zrobi wszystko aby być w domu zaraz po południu,z wyrobiona bezpieczna opinia nie nadającego się do niczego,moze o tym pomarzyć.
Nie jest to jednak reguła i tacy bardzo szybko zmieniają “zawód”.
Targi szkół są przynajmniej raz do roku a czasem i dwa razy.Walka o ucznia i nabór…Są oczywiście szkoły które nie maja nic do zaoferowania i wtedy jest to tylko nużący obowiązek do odsiedzenia…
Niejakiego Naruciak obejrzalo w internecie 1mld ludzi. Mamiko spi z Frycem a propaganda nt.tych bogactw nauczycieli i prestizu zawodu jest zenujaca.eech… Ci, co przekrocza prog sami sa troche sobie winni…bo trwa walka o nadgodziny. Wielu sie zazyna i nie mysli o zdrowiu a zdrowia sie nie kupi.
Jest takie powiedzenie, jak się komuś źle życzy; - obyś cudze dzieci chował.
Miałem kolejno dwie żony nauczycielki i wiem jaki to przerąbany zawód. Uważam, że każda złotówka więcej dla nauczyciela nie jest złotówką zmarnowaną.
Natomiast zredukowałbym do najniższej krajowej wypłaty dla organizatorów polskiej edukacji od ministra począwszy. Dziś ministry.., jakkolwiek kretyńsko brzmi słowo; ministra… A czemu nie ministerka, albo na ten przykładowy przykład; ministrzyca…?
Ministrzyca.Jak to idealnie pasuje do tej obecnej…
Jest to seria najgorszych ministrów jakich można sobie wyobrazić.I to bez względu na “barwy klubowe”!
Każdy z tych drani przyklepywał status quo i nie uczynił NICZEGO aby zapobiec stopniowemu degradowaniu tego zawodu.
Bawia się jedynie w poprawianie rzekomych szkód wykreowanych przez poprzedników,po czym sami dokładają swoje cegiełki do dewastowania programu nauczania, niszczeniu jego ciągłości i logiki.Parapolityczne pachołki lub tchórze przyklepujący niereformowalna władzę kuratoriów.
Można zreszta do rana pomstować i tematu nie wyczerpać.Głòwnie z jednego powodu.W tym temacie najmniej czasu [jeśli w ogóle..] poświęca się zdobywaniu WIEDZY przez ucznia.
Jest on w ogóle irytująco nie na miejscu bo jedynie przeszkadza swoja obecnością w konsekwentnym budowaniu dobrego samopoczucia decydentów.