Które z poniższych pamiątek i rzeczy kojarzonych z tymi miejscami kiedykolwiek miałeś?

Gdybym trafiła pod Uluru to chyba bym jednak miała pokusę, żeby skubnąć jakiś kamyczek. :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Też miałem takie pokusy, nawet zacząłem zbierać kawałki ziemi z różnych krajóŵ. Pewnego dnia na lotnisku w Kampali sprawdzali mój bagaż i znależli słoik z czerwoną jak lisi ogon ziemią.
– Co to jest - pytał pracownik lotniska
– Ugandyjska ziemia, odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
– Nie może pan tego wziąć. I mi słoiczek zabrał… I przestałem zbierać, może i dobrze, bo i tak już mam chatę zagraconą czym się da… :grin:

Ale dobrze, iż na piwo miejsce jest. :grinning_face:

Tez mi wyczyn, Uluru, Uganda. W Tarzańskim Parku narodowym tez nie można niczego zbierać (z wyjątkiem smieci)
A co do sedesów z Koła - to tez na takim siedziałem w Szwecji w porcie. Mam nadzieje, że nie był to zrabowany egzemplarz z czasów potopu.

Kolego, żeś nie zrozumiał komentarza.
Do Tatrzanskiego Parku nikt nie zwraca kilogramów zabranych kamieni…

Ja bym nie oddała, bo jestem do kamieni bardzo przywiązana.

Ja ziemi jeszcze nie kolekcjonuję ale piasek plażowy to już tak. Ale przewożę go po prostu w kieszeni. Nasypuję, że niby się tam dostał ot tak, przez przypadek. W domostwie pieczołowicie wytrząsam i już. Słoik za bardzo zwraca uwagę.

Czytałam, że w TPN nie można budować piramidek z kamieni bo to narusza ekosystem.

Myślę, że chyba w każdym parku narodowym tego nie powinno się robić. Jednak wydaje mi się, że akurat ta czynność należy do głupot mniejszego kalibru. Są gorsze typy zachowań np zabranie 9-miesięcznego bobasa na pieszą wędrówkę by zdobyć Rysy …