Który kraj robi dobrze bogatym i biednym jednocześnie?

Polski ład ma poprawić biednym a zaszkodzić bogatym oraz samorządom.
Dawniej platforma miała pomagać bogatym a szkodzić biednym.

Czy gdzieś istnieje kraj lub ustrój zbliżony do ideału który wspiera zarówno biednych jak i bogatych?
Jest coś takiego możliwe?

Utopia

Czyli zawsze by jednym dać, innym trzeba zabrać?

Lub dystopia
Moze da sie zrealizować jak wódki nie zabraknie :heart:

Tak

Żyję w kraju, który nie przeszkadza bogacić się, ale pomaga biednym. Z pieniędzy bogatych. Nie ma tu bezdomnych, chyba, że z własnej woli ktoś na siłę chce nim być.
Ale w Holandii rząd jest dla ludzi, samorządy też, a nie odwrotnie.
Idealnie też nie ma, co to, to nie, ale jak ktoś zwróci się o pomoc, w nędzę nie popadnie.

I nie macie sporów politycznych dotyczących gospodarki?

Żadnych. Tu gospodarka toczy się samodzielnie.

Kotek Hiszpanie mają podobne podejście
Czy przypadkiem Holandia to nie Paiaes Bajos ?

W Belgii jeszcze lepiej pod tym względem. Ale najpierw musi być przemysł, zdrowa gospodarka i będzie z czego pomagać uboższym. I nie można w tym przesadzać, bo to ma zachęcać do pracy, a nie ma być zamiast pracy.

Niderlandy to jeszcze wiem
Belgia i jądro ciemności to coś mi se kojarzy :innocent:

Belgia, moim zdaniem ma przesadny socjal. Na Walonii to daje negatywne efekty. Ale jak się ma takie porty, jak w Antwerpii, Gandawie i Bruggii, to można utrzymać większy kawałek świata, niż ta ich Walonia.

Komunikacja

Wystarczy nie zabierać tym co potrafią zarabiać.
Dawanie nieudacznikom pieniędzy prowadzi tylko do katastrofy.

Daj szanse, czasem mikroredyt czyli wędka jest możliwością na wykazanie sie inwencja. Zakladanie, ze kazdy jest nieudacznikiem, bo… urodzil sie w nieodpowienie rodzinie?

Nie o tym mówię. Rozdawnictwo proponowane przez kaczlera jest marnotrawstwem pieniędzy, pomagać biednym trzeba… ale mądrze.

Dawanie a rozdawnictwo.
Kaczler jak to nazwales? :smiley::smiley::smiley: nie jest pierwszym populistą

Sama Antwerpia, to 9% PKB w Belgii.

Idealny ustroj nie polega na wspieraniu ale na nie szkodzeniu,nie rabowaniu,nie przeszkadzaniu.Tak aby czlowiek mógł realizować siebie,swoje pomysły…
W myśl zasady,“chcącemu nie dzieje sie krzywda”.
Poza tym,warto przypomnieć to co powiedział kiedys jeden z amerykanskich prezydentów.Ponoć Clinton choć malo to do niego pasuje:“gospodarka głupcze!” :slightly_smiling_face:To ona oraz ci wszyscy ktorzy dzwigają na swoich barkach cieżar rozwoju i inicjatyw,sa najwazniejsi.I to im nalezy sie bezwzglednie zielone światło.
A dopiero potem mozna dyskutować jak sobie urzadzić zycie w danym kraju…

Wystarczy wprowadzić niski podatek liniowy, jest on najsprawiedliwszy i dla bogatych i dla biednych. Np. przy poziomie podatku 15%, jak ktoś zarabia 1000 to zapłaci 150, jak zarabia milion, to zapłaci 150 tysięcy.