
hehe! Pierwsze święta, w roku, kiedy przywiozłem z Polski tego swojego obwiesia, były bez choinki. Nie było szans na postawienie jej gdziekolwiek. ![]()
A propos; a obwieś gdzie???
Nigdy nie przygarnę kota
U mnie dwa razy nie było problemu z choinką, w zeszłym roku kot za aniołka robił na czubku choinki. W tym roku z 2 kotami nawet o choince nie myślimy.
Bardzo dobra decyzja…
![]()
A jak znoszą transport? U mnie nawet wyjazd do weterynarza to wyzwanie…
Wszystkie od maluśkiego były wożone. Do kontenera wielkości prawie pół samochodu włazić nie chcą, ale jak już są, siedzą cicho.
Młodsza nie daje się do kontenerka włożyć a starsza sama wchodzi tylko… zaraz za drzwiami mieszkania jest afera…
Za mało tłumaczysz kotom … ![]()
Może w ogóle nie tłumaczyłeś, że kontenerek to nie łagier a czasem konieczność. ![]()
Tłumaczę… Mała jest jeszcze po prostu za dzika. A duża no to bardzo charakterna kotka i nie życzy sobie opuszczania mieszkania.
Mój lubi jazdę autem. Nie potrzeba żadnego kontenera. Siedzi na przednim siedzeniu i z uwagą obserwuje okolicę w czasie jazdy. Przedni prawy fotel jest jego i już.
To może masz koconia a nie kota? ![]()
Kocoń tym się różni od zwykłego kota domowego, że lubi jeździć samochodem … ![]()
Poza tym wygląda bardzo podobnie ![]()
Tak z ciekawości taka rycina rzeczywiście istnieje czy to taki internetowy żart?
Ty już wiesz, co on, ten Misiek jest. A jak był malutki, to całe Niemcy na moich kolanach przejechał. Z przerwami na włażenie mi na głowę. ![]()
Według mnie to nie żart. Taka rycina istnieje. Była do kupienia na jednym z portali w USA

A wiecie że podobno pani Spurek dokonała niemożliwego? Kilka kotów z nią przeszło na weganizm. Niestety krótko po tym koty niestety zakończyły swoje 9 życie… Pechowa miała kotki na skraju żyć.

