Lodówka już była

Czas na pralkę.

JAKIE DZIWNE RZECZY WKŁADACIE DO PRALKI :thinking:

2 polubienia

Ostatnio 3 razy pod rząd zapalniczkę, ale to popularny dziwny sprzęt w pralce.
Pod koniec lat 80 wyprałem 40 000 zł wsadzonych do kieszeni koszulnej, co ona była, ta kieszeń na klacie. Ile ja się tych pieniędzy naszukałem? Żona znalazła, jak prasowała koszule. To były jedne z pierwszych banknotów po 10000, nazywane maliniakami.

2 polubienia

Raz zdarzyło mi się wyprać pieniądze. Legalnie zarobione

2 polubienia

Wkładam pranie, zamykam pralkę, a ta piszczy i wydaje komunikat:

Autoryzacja wkładu. Włóż dokument potwierdzający wiek i tożsamość

Bezradny wkładam więc ten dokument, bo chcę, by pranie się zrobiło.

I się zrobiło :+1:

Chyba wybrałem niewłaściwy program, bo po praniu na dokumencie niestety nie ubyło mi lat, ani na szczęście nazwisko się nie zmieniło.

Solidne byly, jesli pranie wytrzymaly.
Oj ja to wszystkie kieszenie sprawdzam , ale zlosliwie mi sie czasem czarna skarpetka do prania bialych rzeczy zaplątała.
Z rzeczy dziwnych? Czesto buty sportowe i letnie torebki wrzucam. Ale to takie, o których wiem, że można.

1 polubienie

Buty sportowe to nie jest dziwna rzecz, która ląduje we wnętrzu pralki.

Pierzasta poduszka to jest rzecz dziwna.

Znajdę zdjęcię, to je tu opublikuje. Tzn. nie poduszki, a jej marnego truchła pozostałego po praniu :face_with_diagonal_mouth:

Ladies and Gentleman, oto one. Truchło :

1 polubienie

Ja wkladam poduszki z pior do pralki, ale nie moze to byc taka ladowana od góry. Bo to moze nie tyle truchlo wyciagasz, a wyjąć się nie da pozniej. Po udanej walce łazienka wymagala odpierzenia. I polowa mieszkania też.
Ale to nie pomyslalam, bo ja tego typu pralek nie uzywam, a i poduszka byla z jakiegos pierza pamietajacego chyba pierwsze egzemplarze opierzonych dinozaurów, zbilo sie to w klebowisko nasiakniete woda i nie do odwirowania.

1 polubienie

Kota w pralce już miałem. Mój dziadek trzymał dla nas ciastka w pralce ale w frani. Działek był jednym z ostatnich górników z kopalni uranu. Ostatni zmarł mój daleki wujek.

2 polubienia

czy tu diagnozujecie pierwsze oznaki demencji?

2 polubienia

Ja koty do pralki włazić oduczalam.
Zreszta jakos nie wykazywaly w tym kierunku chęci.
Przypomnial mi sie dowcip o Jasiu, ktory pyta mamy:
“Mamo, naczynia z obiadu to się nastawia z wirowaniem czy bez?”

2 polubienia

Konfiguracja koszul po praniu level Master.

Szmal w kieszeni na klacie uprany i dobrze zakamuflowany.
Moja pralka to potrafi. :sunglasses:

2 polubienia

Tak mam już. Ale co to?

Level Master to pranie systemem gordyjskim? :shushing_face: :joy:

2 polubienia

Jakie pierwsze, jakie pierwsze? Miałem 6 latek jak mnie mama po cukier wysłała a ja kupiłem ryż… :joy: :rofl:

2 polubienia

Nie, to ladowanie pralki systemem na winie.

2 polubienia

No juz Ci uwierzę, ze sie zakupem ryżu splamileś :joy_cat::joy_cat::joy_cat:

Do końca życia będę nosił w sobie tę psychiczną bliznę. :crazy_face:

2 polubienia

Kilogram ryżu jest droższy od kilograma cukru, a … bimber taki sam wychodzi.

Smykałki do interesów jeszcze nie miałeś, ale sześciolatkowi można wybaczyć.
Po taniości Panie trzeba, po taniości.

2 polubienia

Fotka ukazuje stan prania (koszul) po praniu, a nie suchy wsad do pralki.

To pokazuje stan końcowy, skutek ładowania pralki systemem co sie pod rękę nawinie.