Miami WTA 1000

Nie do końca.Uwazam że Iga gra jak grała niegdyś ( z pominięciem błędów własnych) ale inne nie śpią!
W ocenie zawsze trzeba pamiętać o tym!
I nie ma znaczenia że to efemerydy.
Idze bowiem,nie powinno to zaszkodzić.Idze szkodzi ławka,internet z tą upiorna i prymitywna hołotą,nerwy nad którymi coraz gorzej panuje (lub nie panuje) i fakt że nie potrafi stawić czoła porażkom.
Pani psycholog grzeje się dalej w jej słońcu ale w krytycznych momentach jest po prostu bezużyteczna

2 polubienia

Iga była w stanie depresji klinicznej w tym meczu. Strach gry, nerwowość, a przez to sztywność całego ciała. Dziewczyna się auto znokautowała. Z tego wrażenia obejrzałem sobie dyskusje w programach sportowych, między innymi Dawid Celt, mąż Radwańskiej, i inni ponoć znani z telewizji, takiej czy owakiej.
Iga jeszcze została dobita zachowaniem swojego trenera, który jej tłumaczył na głos jak dziecku jak grać. Cała mowa jej ciała mówiła o tym, że nie chce go słuchać.
Eala była do ogrania, ale nie przez Igę w takim stanie, a czemu w takie stany popada, to jest właśnie temat rzeka wg. mnie. Całe jej zaplecze dobrze nie funkcjonuje, wg. opini wielu.
Eala świeża dziewczyna, przebojowa, jak kiedyś Iga, nie rozumiała w ogóle jak można się czymś w ogóle zdenerwować… Grała bardzo efektywnie, ale to wciąż można było jakoś obejść.

1 polubienie

Nie do końca rozumiem,co to"depresja kliniczna w trakcie meczu" ale zgadzam sie z ojcem Karoliny Wożniackiej.
Idze potrzebny jest inny wypoczynek.Być może daleko od tenisa,przez pół roku?
Przecież przy obecnym systemie większość zawodniczek nie ma czasu nawet usiąść i pomyśleć…
To jednak sprawy dotyczące mniej lub bardziej, wszystkich.
Mnie zastanawia bardziej dlaczego ten krytyczny moment,został zignorowany…Dlaczego w otoczeniu Igi nie ma i nie było nikogo kto widziałby cokolwiek oprócz wyniku?
Co to coorva jest???Szołbiznes w którym tłumy klakierów grzeją się w słońcu gwiazdy aż do chwili gdy gwiazda zaćpa na śmierć???Bo podobieństwa nasuwają się same!
Każdy widzi że Iga jest strzępkiem nerwów ale naiwnością byłoby mniemać że to jedynie"zasługa" hejterskiej swołoczy.Choć akurat u nas,to zapewne czynnik wiodący. :angry:
Przydałoby się Idze zwycięstwo.To czasem działa jak przełamanie.Ale tylko do następnej,“niespodziewanej” porażki.
Ktoś powie że dzisiaj przegrywają wszystkie i wszyscy…To prawda bo inaczej być po prostu nie może,o czym piszę już od początku kariery Igi.
Nie potrafię sie jednak pogodzić z faktem że Iga nie uniosła ciężaru swej kariery i wygląda jak ktoś wykończony przez ludzi/pieniądze/media…Albo wszystko razem…
A co by dzisiaj było,gdyby Iga rok temu,przegrała pamiętny mecz z Osaką? :thinking:

2 polubienia