Miami WTA 1000

Iga pokonała Eline Switoline,w piekielnie trudnym meczu 7:6;6:3
Tak dobrze, chwilami perfekcyjnie grającej Ukrainki, jeszcze nie widziałem.
Iga jednak wyraznie lepiej zniosła ten mecz,pod względem fizycznym.
Bardzo wysoki poziom przeplatany był pudłami "do pustej bramki"czy strzałami w trybuny.
I można było mieć trochę obaw bo Elina pewniej i mocniej serwowała i chyba częściej wygrywała te najdłuższe wymiany…To jednak na Ige,po raz kolejny, okazało się za mało.
Mamy więc dwie dziewczyny w ćwierćfinałach :wave::grin:

2 polubienia

Deszczowo zrobiło się w Miami, i nie wiadomo czy uda się dzisiaj wyjść na mecz Linette i Paolini. Niby jest plan na 20h30. Zobaczymy.

1 polubienie

Jestem na lotnisku więc z oglądania raczej nici… Wszystko tu jest ale ekranów akurat nie ma🤨

2 polubienia

Nic nie zapowiada się na grę dzisiaj…

1 polubienie

Po ostatniej nocce z Iga, przeżyję jakoś brak tenisa :grin:

1 polubienie

A jednak grają!
Na razie walka jak diabli ale to Włoszka dominuje

1 polubienie

I pierwszego seta wzięła, niestety.

Eola przeciwko Świątek, dzieje się, troche nie na korzyść Igi.
2-6 pierwszy set, a teraz
5-6 ale serwować będzie Iga.
No i wygląda to niepewnie, dużo błędów, ale i też przełamać z dwóch stron. Azjatka gra dziwnie, i chwilami nie wie jak odbierać nasza dziewczyna.

2-6, 5-7 istne trzęsienie ziemi, Świątek przegrywa z Ealą, po bardzo dużej ilości błędów. Zacząłem oglądać od 0-2 w 2 secie, ale później Iga miała serię wygranych 4 gemów i prowadziła i zdawało się to wszystko normalnie iść, lecz obydwie odbierały sobie serwisy, później nagle wyszła na 6-5 Filipinka. A Iga, jej gra była pełna niepewności siebie, podczas gdy Filipinka była na polowaniu, bo w zasadzie nic do stracenia nie miała już grając na tym etapie. No i dzieje się…
Tylko nie tam gdzie trzeba dla nas.

1 polubienie

Nic z tego nie rozumiem. To znaczy z tych falowan formy Igi.

1 polubienie

Ona już nie faluje, ona w tej chwili gra po równi pochyłej.

2 polubienia

A mialo byc tak pieknie. Wywiady, autografy…

Ach to już dawno było. Powoli podejrzewam, że jak Iga zupełnie się stoczy…, to już się skończy nasze kółko tenisowe :wink:

1 polubienie

Moze sie dziewczyna w garsc weznie?
Mloda koza jeszcze…

E tam, mi się wydaje, że za bardzo się wkręciła w sztabowe dziwne rozegrania. Dzisiaj np. trener podczas meczu wykrzykiwał do niej motywacyjne teksty z trybuny, oczywiście bezpośrednio niejako do niej się zwracając. Jej mowa ciała powiedziała wszystko w reakcji na trenera. Było to zażenowanie, że tak trener podchodzi do niej, jak do jakiejś małolaty…

Zmiana trenera? A moze ona mentalnie to taki wiekszy dzieciak?

To pierwszy mecz Igi, który dane mi było oglądać w tym turnieju bezpośrednio… Szkoda, że ostatni. Gry Igi nawet nie chce mi się komentować. Wygląda na to, że w tym sezonie Iga będzie walczyć o miejsce w pierwszej trójce rankingu i to jest, moim zdaniem, najbardziej optymistyczny wariant, bo może być gorzej.
Oglądnąłem też dwa jej dwa ostatnie wygrane mecze w Miami, bo szwagier nagrał je specjalnie dla mnie. We wszystkich tych meczach Iga cierpiała na korcie. Dzieje się coś niedobrego.

Pozdrawiam z Polski.

2 polubienia

Jaka pogoda sie zanosi w Polsce?
Futro i walonki mam :joy::wink:

Idzie zimny prysznic w życiu tenisowym Igi.
Objawi się to przez serię turniejów ziemnych. Iga w zeszłym roku wygrała Rzym, Madryt, i Roland Garros, zdobywając 4000 tys. punktów. Teraz wszystko wychodzi na to, że nie nie wygra z pewnością tych 3 turniejów, bo okoliczności kariery tenisowej zmieniły się, niestety.
Jeśli będzie dochodziła do półfinałów lub mniej, to Madrycie i Rzymie po 300 obroni, około, później w Roland Garros może 600.
Czyli z 4000 tysięcy posypie się do 1200, około powiedzmy z nadzieją 2500 tysięcy mniej. To pierwsza trójka w rankingu jest nie do obrony.

To statystyki. Dla niezorientowanych, punkty z turniejów odnawia się co roku. I im się ich więcej ma, tym więcej trzeba ich bronić. Pytanie, czy stać będzie na to Igę? Na pewno nie, wpierw musi sobie uporządkować profesjonalne życie, tj. tenisowe w jej przypadku. Jest niezły bajzel w zespole Igi, a póki ona czegoś nie zadecyduje, to nic się nie zmieni.

Jej fizyczne i wewnętrzne życie się zmienia, priorytety też naturalnie powinny się zmienić, co by to miało być dla niej, ciężko dociec. Ona już nie jest tą samą osobą, która wygrała aż 19 turniejów w ostatnich 3-4 latach. Staje się kimś innym. Nie można używać tych samych schematów do nowej osoby, która już jest bardzeij doświadczona.

2 polubienia

Zrobiłem sobie reset i odłączyłem się od sieci,na niemal 5 dni.
I czuję się sto razy lepiej😏
Tym bardziej że jeszcze przed chwilę, bawić będę w Poznaniu.
Ale powiedz mi jedno…Eala była tak dobra czy Iga słaba?:thinking:
Bo na średnio grających Peguli czy Sabalence,jakoś to wrażenia nie zrobiło…

1 polubienie