Miasto którego już nie ma

Kupferberg-Miedzianka…
Czyli dramatyczna historia miejsca na Ziemi,rzut kuflem od Jeleniej Góry.
Siegamy wstecz,aż do XVII wieku…Do ówczesnych wojen…
Ale Kupferberg byl na szczycie góry…
Przez setki lat,wszystko widziano z wysoka…
Aż przyszli sowieci i urządzili [prócz wywózek oczywiście…] karną kopalnie uranu…Całe wzgórze zryte a domy czy ulice,zapadają sie…Taki scenariusz by szybko zadać pytanie:
-Ktoś to odbuduje czy uratuje?
Retoryczne…
Ludzie uciekają.Kogo komuna nie zabiła.Z setek mieszkańców,zostaje kilkanascie osób.A miasto…Czasem w nocy słychać huk…To kolejny dom zapada sie pod ziemie!
Losy ludzi mieszają się,od Alternatywy 4,po Dom. I czasem,w drugą stronę…
Opis pozbawiony upiększeń.Ludzie są szorstcy,chamowaci,cyniczni a do tego niemal każdy jest szabrownikiem.
Nie żyłem wtedy,nie nosze w sercu owej nienawiści…Staram sie widzieć punkty wyjścia.Zawsze!
Ale nad wszystkim wisi spuścizna wojny i trudno sie dziwić…Dlaczego o tym piszę?
Bo gdyby nie wojna,byłoby tak pieknie jak nigdzie.Harmonia,rozwój,ewolucja a nie bandycka rewolucja…Taki był ten świat i bronił sie!!!
Wszystko na kartach kapitalnej,kolejnej pozycji Wydawnictwa Czarne.Tym razem spod pióra Filipa Springera.“Historia znikania”.
10,kowal,11,piekarz,12,browar,13,14,15 jacyś ludzie-rodziny,16 stajnia,17i 18,maly hotelik…I wszysycy żyli dosyć długo i jak najbardziej,szczęśliwie!
A w centrum,ściana w ścianę,dwie szkoły…Katolicka i protestancka…

2 polubienia

Nie słyszałem o tej książce. Trzeba ją przeczytać. O Kupfenbergu czyli Miedzianej Górze, tak. Już jako dzieciakowi kiedy bywałem na wakacjach na Dolnym Śląsku obijała mi o uszy ta sprawa. W PRL objęta była ścisłą cenzurą tak jak i wiele innych “dokonań” sowietów na Górnym i Dolnym Śląsku.

1 polubienie

Dokładnie tak…Do polowy lat 70-tych,nie wolno było nawet wspominać…Mnóstwo ludzi,najczęsciej zmuszanych do przesiedleń lub przepłacanych,pałką,batem i karabinem,nauczono milczeć…

1 polubienie

Benedyktyńska praca.Cierpliwa i prawdopodobnie,trwająca latami.Ale przy okazji,bardzo smutna i krwawa…

1 polubienie

Sam temat mnie do przeczytania “zmusza”. Dziś już będę rozmawiał z siostrą by ogarnęła zakup, jeżeli tego nie będzie w bibliotece w Mosinie. Mają tam bardzo prężną bibliotekę, odwiedzałem ją co drugi dzień.

Filip Springer? Kojarzy mi się z dziennikarstwem, reportażami, ale to wszystko, jeśli chodzi o moją wiedzę o nim.

1 polubienie

Sentymenty.
Ruskie to ich brak myslenia gospodarka rabunkowa
Ale gdzie to.jest ?

1 polubienie

Tak, znam tą historię. Wielokrotnie przejeżdżalam przez to miejsce gdzie kuedys byla Miedzianka…

2 polubienia

Po wojnie sowieci utworzyli kilka kopalń uranu w Sudetach, po obu stronach granicy. Oferowano w nich bajeczne zarobki, na które skusiło sie wielu przyjezdnych. Górnikom mówiono, że wydobywają srebro. Nie wiedzieć czemu, śmiertelność w załodze była olbrzymia. Zwiedziałem kiedyś sztolnie w Kowarach - licznik Geigera wiąz piszczał, gdy sie go przyłożyło do ściany.

2 polubienia

To nie jest historia o ruskich.Oni jedynie zniszczyli.Inni żyli i budowali.Cudowną tradycję zgody i swego rodzaju,raju na Ziemi.
Zawsze jednak tam gdzie do głosu dojdą jakieś uprzedzenia,teorie spiskowe,“ściany zaczynają pękać”.Dosłownie i w przenośni.
Koniec końców,wojna nie zniszczyła.Zniszczył stalinizm,przesiedlenia,sowieci…A historie tych ludzi którzy tam trafili po wojnie to osobna powieść w powieści.
Być może wbrew intencji autora,najbardziej zauroczył mnie jednak,okres z XIX wieku.Chcialbym choć tydzień spędzić w takim małym raju!

1 polubienie

Zgadza się.I Kowary tam sie przewijają…Ci którzy pod koniec lat 60-tych,jeszcze tam żyli,wspominali ten okres jako bajeczne bogactwo…
Świadomość jednak zerowa.Do tego dosyć zimny,wręcz pełen dramatyzmu styl autora sprawia że okres powojenny to obraz śmierci i powolnego"zapadania się",od którego nie ma odwrotu.Jak klątwa…

1 polubienie

Czytałem niedawno nową powieśc Macieja Siembiedy “Kairos”, osnuta na kanwie losów (nieco fabularyzowanych) słynnego przedwojennego piłkarza Wilimowskiego. Autor po wojnie umieścił go właśnie w tej kopalni, skuszonego wysokimi zarobkami. Dopiero umierający na chorobę popromienną przyjaciel Grek uświadomił go co do istoty tego miejsca.

1 polubienie

Ja z duza starannoscia dziewietnasty wiek omijam wole jednak tolerancje Oswiecenia. Choć przelkniecie logicznych rozwiązań?
Ale to bylo wiatrołap, przedsionek tego co jest teraz? Na pewnym etapie ewolucja idzie swoja drogą. Czy mozna tym sterować?

Tolerancję Oświecenia?
Ty wiesz o czym mówisz?
Takiego braku tolerancji i takich wojen religijnych jakie przetoczyły sie przez Europe w XV i XVI wieku,dotąd nie znaliśmy!
Pojawienie sie protestantyzmu to rżniątka przy której wojny dynastyczne to zabawa.A bywało jeszcze gorzej jak w czasie Wojny Trzydziestoletniej gdzie dynastyczna heca była jedynie pretekstem do religijnych rzezi…

Pan Sembieda nieco przefabularyzował losy Ernesta Wilimowskiego, który na oczy w swym życiu nie widział kopalni uranu w środku. Mógłbym napisać kilka słów o tym piłkarzu, który zaczął kopać jako Niemiec i skończył karierę jako Niemiec. Zmarł w Niemczech w 1997 roku.
Ale to nie na temat tego pytania.
Sowieci odkrywając te kopalnie, dorwali się do nich, a pierwszymi “górnikami” byli jeńcy wojenni i miejscowi uznani za Niemców czyli w zasadzie ci, którzy nie zdążyli opuścić swych ziem. O żadnych zarobkach wobec nich nie było mowy, traktowano ich jako więźniów. Zanim doszło do śmierci na skutek promieniowania umierali z niedożywienia, wysiłku i chorób z tego wynikających. Sytuacja zmieniła się dopiero jak zabrakło tych “zasobów ludzkich”.

2 polubienia

To tylko jedna strona medalu.W kopalni pracowali w większości ci co tam sie potrafili zakręcić.To były niesamowite pieniądze!Trzeba było mieć wtyki,wg. autora,głównie u ruskich aby tam dorwać się do przodka.
To Miedzianka czyli Kupferberg a nie każda inna.Były przeciez w zdecydowanej większości kopalnie-obozy więzienne.Ale nie tam.Nie w Miedziance gdzie nikt nie zbadał złóż a wszystko działo sie na górze,pod terenami zamieszkałymi.I to miejscowi dzielili i rządzili.Oczywiście jeśli ruskie pozwalały.A pozwalały bo wszystko mieli w doopie,byle sie transporty zgadzały.

Znalismy, oswiecenie bylo jedną wielka wojną
Ale wczesniej ? Byly wojny religijne? Tak
Nie zabijam dla przyjemności
Wole negocjowac
Tulko w zyciu z rajem roznie bywa

Świeradów Zdrój?

Muszę koniecznie przeczytać tę książkę. Wiem, że później płacono duże pieniądze, ale kulisów i tego co działo się wokół nie znam. Wiem tylko o początkach tych kopalni, znałem gościa z Miedzianki, który później zamieszkał na wybrzeżu w Sławnie. On był powinowatym mojej ówczesnej dziewczyny i sporo mi opowiadał. To było w 1970 roku, miałem wówczas 18 lat. Początkowo mu nie mogłem uwierzyć. Ten facet zmarł dwa lata później i czym dowiedziałem się jeszcze później. I pamiętam jedną charakterystyczną rzecz. Otóż ktoś tam z tej rodziny miał bardzo duże pretensje do niego, że opowiadając mi o tym, naraża ich na niebezpieczeństwo. Pamiętam, że zapewniałem, że nikomu o tym gadał nie będę i słowa dotrzymałem.

1 polubienie

Była zmowa milczenia i był strach.Ale akurat rok 1970 to już początek końca.Ludzie wynieśli sie na specjalnie pobudowane osiedle w Jeleniej Górze i tam to już raczej tylko fantasta uwierzyłby w język za zębami…

2 polubienia

A bo tak bylo co prawda ja nieco mlodsza? Ale daj prymitywom władzę? To masz straz miejską? :rofl::rofl::rofl: