Mieliście kiedyś problem wyrwać sie domowych pieleszy?

Tak.Jesli przynosilem uwagi w dzienniczku to miewałem szlaban w domu.Ojciec tolerowal ewentualne bomby ale nie tolerowal złego zachowania.

Jakoś sobie dawałem nieźle radę w tem temacie.

A cóż to za pielesze domowe, gdzie podstępnie kombinować trzeba, by się z nich urwać. :thinking:

Prawdziwy mężczyzna od czasu do czasu wyrwać z pieleszy się musi. Taka jest przyroda… :stuck_out_tongue_winking_eye:

No musi, ale bez kombinowania i mydlenia oczu przeciwniczce.

Nie wszystkie przeciwniczki rozumieją prawa natury.

To trzeba tak robić, by się naumiały.

Następnem prawem natury jest to, że nie wszystkie umią się naumieć.

To chyba dziala w obie strony, co prawda ja z tym problemu nie mialam, zeby sie urwac na “plotki”, ale co sie nasluchalam od kolezanek? Od zebrania partyjnego, krawcowa po dentyste.
A wiadomo po dentyscie znieczulenie wskazane.

Pozostaje selekcja naturalna, co niezaprzeczalnie prawem natury jest.

Otóż to, dobrodzieju, otóż to…

Jestem singlem i nikt mnie nie zatrzymuje.

image

Ooo, nie raz, i to Bog wie za co…

Czy to nie jest podżeganie czasem?

No tak, teraz kiedy lockdown to jak mowienie o sznurze w domu wisielca. :wink: