Na czym się nie znacie, czego nie umiecie?

Chwila szczerości – jaka umiejętność, zakres wiedzy są wam całkowicie obce? Oczywiście mam na myśli jakieś typowe i przydatne w życiu rzeczy, a nie np. balet nowoczesny czy medycyna tybetańska.

Dla mnie np. czarną magią jest księgowość, poza paroma pojęciami kompletnie się na tym nie znam. Dalej – informatyka, niczego sam nie zrobię w komputerze poza podstawowymi czynnościami, chociaż ostatnio krok po kroku dzięki filmikowi na YT podzieliłem dysk na partycje. Nie umiem jeździć tyłem na łyżwach, nigdy nie próbowałem też na deskorolce (ani przodem, ani tyłem). Nie umiem piec ciast, chociaż nieźle gotuję.

Dużo. Ograniczę się do dwóch przykładów. Informatyka i malowanie. Zarówno te artystyczne, jak i remontowe.

  1. Pisanie na maszynie. Mimo usilnych prob - nie potrafie opanowac
  2. Daty, daty, daty…Przerozne, historyczne, polityczne i wszelkie inne. Nie mam do tego glowy
  3. Niestety, niestety…plywanie (daje rade tylko na plecach i tak zwanym “Schiffchen” = stareczek)

Teraz to szybciej bym wypisal,co potrafie,nawet mam trudnosci z pisaniem dlugopisem…
Dobry jestem w lozku,
Moge lezec godzinami))

Z datami i nazwiskami,tez zasze mialem problem.

Na gotowaniu jakoś słabo się znam. Zazwyczaj nie przyrządzam sam posiłków, co najwyżej odgrzewam już zrobione. Są oczywiście wyjątki. Jajecznicę robię najlepszą na świecie. Nigdy nie jadłem lepszej od mojej.

To samo co Ty plus kladzenie plytek!!! Ale za to umiem na lyzwach (szczegolnie w tyl!).

:rofl:

Ja niby umiem pieskiem i zabka…

Nie mow, bo bym zjadla!!! :sweat_smile:

Kompletnie nie leży mi tematyka techniczna. Trochę tego żałuję z uwagi na to że jest to przyszłościowa kwestia. Daje perspektywy. Tak samo matematyka. Za powyższym idzie wiele innych przydanych czynności jak np. programowanie, inżynieria, rachunkowość.

Reszta jest do opanowania. Trochę poradników, instrukcji i ogarniam.

A zapomialem dodac,nie umiem chodzic,ale to juz wiecie))

Umiesz, umiesz, tylko się oduczyłeś!

I oto wlasnie chodz!!!

nie wiem, jest wiele rzeczy, ktorych jeszcze nie probowalam.
a zdecydowanie sport, a wlasciwie jego historia, geografia wspolczesnych województw w Polse i jazda na nartach. o deskorolce nie wspomne, bo wykazala zdanie odrebne co do kierunku jazdy i rozstalysmy sie na szczescie bez wiekszych obrazen.

Nie mam prawa jazdy… :roll_eyes::roll_eyes:

Na ludziach. Zawsze jestem pozytywnie nastawiony do nowo poznanych ludzi i często za to “obrywam”

@Szczery_do_BULU - piąteczka, mam podobnie!

Nie potrafię sobie poradzić z uporządkowaniem mojej piwnicy. Trochę z niewiedzy co z tym zrobić, trochę z lenistwa i braku zdecydowania. Z porządkami w innych rejonach żyję na stopie dosyć przyjaznej.
U mnie występuje zanikanie umiejętności. Kiedyś pisałem sporo programów komputerowych, swobodnie grzebałem w rejestrze komputera, grywałem w brydża, piłem wódkę. Dziś to odeszło w przeszłość, nie ma potrzeby, nie chce się, zapomniało się.
Nigdy nie nauczyłem się pływać kraulem.
Nie potrafię/nie mogę jeździć na rowerze i to jest moja wielka bolączka. Może sobie zafunduję e-hulajnogę.:crazy_face:

Co do piwnicy - niedawno odwiedziłem piwniczkę w mieszkaniu po moim ojcu. Chyba od 30 lat nikt tam nie zaglądał. Warstwa kurzu jest taka, że nie da się do niej wejsć bez maski przeciwpyłowej. Sam na pewno nie posprzątam.