Niebieski Kapturek

Jednego razu mama zawołała Niebieskiego Kapturka oraz wręczyła mu wiklinowy koszyk przykryty serwetką, do którego schowała wódkę,ogórki kiszone i butelkę wina, mówiąc:

  • Córeczko, zanieś to babuni, żeby była bardziej optymistyczna.Od jakiegoś czasu aparatura do robienia bimbru jej nie działa. Na pewno ucieszy się, kiedy ją odwiedzisz. Pamiętaj tylko, byś pod żadnym pozorem nie zbaczała ze ścieżki, która prowadzi prosto do domku babci. Jeśli kogoś spotkasz, nie rozmawiaj z nim ani nie rób różnych innych rzeczy,które lubisz uskuteczniać z obcymi.
    -A mogę sobie piwo golnąć przed wyjściem? - Zapytał Kapturek
    -Jasne,że tak.Czy ja ci kiedykolwiek zabraniałam.Wypij butelkowe a babci zanisiesz te gorsze i lżejsze w puszkch bo z promocji było.Tylko nie pij dużo bo to na figurę szkodzi.Najwyżej sześć.No leć już bo babcia na odwyku to pewnie wściekla! - Odpowiedziała mama.
    Poszedł Niebieski zataczając się.Nagle obok niej pojawił się przystojny, kudłaty wilk i przemówił ludzkim głosem:
  • Dzień dobry,foczko!
    =>Ciąg dalszy mile widziany…!
3 polubienia

Pffff… Prychnął Niebieski Kapturek.
–Sam jesteś foczka, a ja jestem śliczną szczuplutką córeczką mamusi.
Wilkowi zrobiło się głupio.
–No dobra, przepraszam… A dokąd to idziesz śliczna szczuplutka córeczko mamusi?

=>Ciąg dalszy mile widziany…!

4 polubienia

Niebieski Kapturek pamietajacy nauki mamy zgrabnym chwytem obezwladnil wilka, wyjal z kieszeni kajdanki, zrobil z nich uzytek i zaczal przesluchanie. Bo nie byla to glupia dziewczyna. Awaria babcinej bimbrowni to byl na pewno sabotaż…
=>Ciąg dalszy mile widziany…!

4 polubienia

Iii tam…, co wy tam wiecie? To wcale nie był Niebieski Kapturek, tylko wnuczek Jakuba Wędrowycza i nie wdawał się w gadki z wilkiem tylko wyjął z zanadrza linkie hamulcowe zakończoną pętlą, która po wprawnym. ruchu wnuczka zacisnęła się na wilczej szyi i basior wybałuszając ślepia zdążył tylko wycharczeć; - kim jesteś?
– A wnuczkiem Jakuba Wędrowycza - odpowiedziało rezolutnie dziecko.
– Z tych… yych Wędrowyczów…? I to było wszystko ze strony wilka, a ślepia zaszły mu mgłą.

Wnuczę pomyślało sobie, że taka wilcza skóra przyda się dziadziowi by ogrzewac jego stare kosci więc dzielnie zatargało te wilcze zwłoki do zagrody dziadka. Włożyło w to duży wysiłek, bo wiadomo, dziecko, to dziecko…

5 polubień

No Wy tu @birbant nie tworzcie mi jakiegoś swiata rownoleglego
:rofl::rofl::rofl:
Niebieski Kapturek to swiadoma swych czynów propagatorka ochrony naturalnego srodowiska i podejrzewanie jej o zabicie objętego ochroną wilka jest kalumnią.
Wilk po przyduszeniu zmienil poglady, zostal oswojony a “skora” byla z poliestru od Chińczyków, dla zmylki i wytlumaczenia znikniecie wilka, ktory zalozywszy baranie futro zostal Straznikiem Bimbrowni.

5 polubień

To nie jq, to nie ja…, to pan Pilipiuk. :stuck_out_tongue_winking_eye:

3 polubienia

Taką wersję lubię
:beer:

2 polubienia

Ty, niebieski…


juz wiesz co…

2 polubienia

Już zakończyliście???
A mogła to być zabawa na caaałą zimę albo i dłużej…
Musimy poprosić kogoś, by zaczął następną taką zabawę.
I wszyscy będziemy autorami powieści z wieloma różnymi przygodami. :wink:

2 polubienia

Dawajcie dalej-to bajka na leczenie mojej demencji. Podobno powinno się takie pokrętne bajki próbować powtórzyć, bo przy normalnych mózg się nie ćwiczy.

1 polubienie

Ok. Dajemy dalej.
Wilk tylko udawał martwego.
Gdy nikt na niego nie patrzył - po cichutku podniósł się i pobiegł do lasu.
Kupił sobie ciemne okulary i nowe dżinsy i gdy Niebieski Kapturek znowu szedł do Babci, wilk wyszedł z krzaków i powiedział :

=>Ciąg dalszy mile widziany…!

2 polubienia

-Te Niebieska,to wieczorem wpadniesz do mnie jak zawsze,nie?
-Tak.Powiem matce,że idę uczyć się do koleżanki i zostanę na noc.
Odpowiedziała Niebieska.
A Wilk dodał:
-To Nara…i uważaj na siebie bo po okolicy kręci się Devil i zbiera na piwo.Mnie kopnął,zabrał 2 złote i poszedł…

5 polubień

Nie ma rozkiminy, mam flachy wódy, zabawim się!

cd mile widziany

4 polubienia

Wilk zatarł łapy z radości
– No! Devila mam już “z głowy”. Jeszcze muszę zdyskredytować pozostałych. Co by tu na nich wymyślić?
Łyknął z gwinta to, co miał we flaszce w kieszeni i w głowie mu pojaśniało.
Wiem!
Jeszcze jednego obsmaruję . I to jak!!!

=>Ciąg dalszy mile widziany…!

3 polubienia

@joko przecież nie będziemy Collinsa w to mieszać i opisywać jak babcię zamęczał muzyką swą ulubioną :wink:

3 polubienia

Tymczasem u babci czekającej niecierpliwie:
Jedzą, piją, skręty palą,

Tańce, hulanka, swawola;

Ledwie chaty nie rozwalą,

(kolegę zaprosiła a co miała się nudzić?)

4 polubienia

Wszedł cichutko Niebieski Kapturek do babci i powiedział delikatnym głosikiem:
– Stara, kilka skrętów dla mnie, bo nie będę po próżnicy z ciężarami do ciebie zasuwać, a potrzebuję skrętów na wieczór.
Babcia uśmiechnęła się sympatycznie:
– a weź dziecko, weź, tylko mi cokolwiek zostaw, żebym nie została bez niczego. Tam w kuchni na ceracie na stole leżą.
Towarzysz babci, który prywatnie był Papą Smerfem zerknął niespokojnie, czy Niebieski Kapturek przypadkiem zbyt wiele marychy nie zabiera, ale widząc, że dziecko jest dobrze wychowane i niezbyt łapczywe, odetchnął uspokojony.

=>Ciąg dalszy mile widziany…!

Ok. Koledze @collins02 darujemy po znajomości dręczenie babci :smiley:

3 polubienia

…nawet się na ziemię nie rzuciło między pety :star_struck:

2 polubienia

Możesz pisać tak, jak wszyscy. Chcesz na ziemię rzucić? - rzucaj. Każdy pisze tak, jak to widzi i niczego nie wymaga od innych.

1 polubienie

Dlaczego zakonczylismy?
Strażnik Bimbrowni moze miec wiecej odcinkow niz Chuck Norris policzy…