Organizacje wsparcia typu Anonimowi Alkoholicy?

Dość długo obijam się na tem padole łez, żebym nie znał temata.

3 polubienia

Nawet nie wiedziałam, że pasożytuję na biednych alkoholikach :joy:

3 polubienia

Tu czesc “ciężaru “ ratowania budżetu bierze na siebie tak zwana stonka turystyczna.

Nie,byt wybredna i skuteczna ilościowo.

A system AA jesli nawet jednej osobie pomoże? To nie ch działa.

Choc wiekszym problemem sa narkomania i ludopatia.

???
Nie rozumiem tego znaku zapytania…
A jakby tak napisać:szpital psychiatryczny…Hit czy kit?
Nikt rozsądny nie kwestionuje pomocy!!! Od wiejskiej dziupli zwanej przychodnią z jakimś"Judymem" w akcji,po wspominanego ostatnio Owsiaka.I nikt na świecie tego nie robi.Może prócz gangów z narkotykowymi na czele czy temu podobnych band [np.piraci morscy w ich współczesnej wersji].Nikt bo nawet w reżimach istnieje potrzeba leczenia…
Tak więc…Skąd to pytanie???

3 polubienia

“Wśród osób w kryzysie bezdomności i najciężej uzależnionych duża część ma za sobą wychowanie w instytucjach”. Czlowiek jest istota spoleczna, taka wspolnota daje wiezi, ktorych wielu brakuje.
“Każdego roku ok. 6–7 tys. młodych osób opuszcza pieczę zastępczą i wchodzi w dorosłość bez rodzinnego zaplecza, ok. 2 tys. z nich to wychowankowie domów dziecka. Jak podkreślają eksperci fundacji, stabilne mieszkanie to pierwszy element, dzięki któremu mogą mieć poczucie kontroli nad własnym życiem”.

Nigdy nie jest za późno, możesz to jeszcze odrobić. :joy:

3 polubienia

Bylam w Elche, nawet nie wiedziałam, ze mijałam siedzibe AA? Ale moja uwagę zwróciła sprora pikieta starszych wyfiokowanych ludzi. Z transparentem, zeby ich ( lokatorow budynku) wykurzyć, bo tu takie pijane wloczegi i chodzą i hałasują. Religijnych podtekstów nie bylo.

Fakt, instytucja czynna cała dobę, ponoc zdarza sie ktos ciężko zatruty szukający pomocy w srodku nocy ( tu nie ma izb wytrzeźwień, od razu zatrutego do szpitala)

Ale tak sobie pomyślałam- ze skoro jednak tam cos sie dzieje, to widać potrzebne?

1 polubienie

Ale AA to nie tylko bezdomni.

Ja bym powiedziała, ze tacy to sa w mniejszości..

A co to zmienia?
Jeszcze by tego brakowało by tacy ludzie decydowali…
To jest ten sam odłam agresywnej ciemnoty która chciała z dymem Kotańskiego puścić…
Z drugiej strony…Lokalizacja takich miejsc nie powinna być przypadkowa a wręcz przeciwnie! Nie powinno się zmuszać ludzi do obcowania z kimś kogo sie boją lub nie akceptują.

2 polubienia

Jest na obrzeżach miasta, nad rzeką przy parku.

Ja sadze, ze to jakieś polityczne przepychanki o budzet miejski.

sa po prostu ludzie, ktorym wszystko i wszędzie przeszkadza..

Meliny to raczej nie przypomina

1 polubienie

Ciekawe…Bo meliny nie czuć w tym wcale…Jednak widoczne zagęszczenie kojarzy mi się z sycylijskimi Syrakuzami gdzie pobudowali osiedla ciaśniej niż w Polsce…
Jest tu jednak coś co w Anglii by nie przeszło…Kraty w oknach w tak nieprzewidywalnym środowisku???Aż się prosi o tragedię…

Kraty w hiszpańskich oknach są wszędzie. Wymusza (nie mylić z wymogiem) to prawo. Krata w oknie jest ochroną przed tzw. ocupas. Ocupas to osoby, które nielegalnie zajmują puste domy lub mieszkania, czyniąc z nich swoje centrum życiowe bez zgody właściciela.

Oto najważniejsze fakty o tym zjawisku:

Prawo do nienaruszalności mieszkania:
Hiszpańskie prawo (i konstytucja) silnie chroni lokatorów. Jeśli okupa zdoła wejść do lokalu i tam zamieszkać, wyrzucenie go siłą przez właściciela może zostać uznane za naruszenie miru domowego (nawet jeśli to Twój dom!).*
Kluczowe 48 godzin:* Jeśli właściciel zgłosi włamanie w ciągu pierwszych 48 godzin, policja zazwyczaj może eksmitować intruzów bez nakazu sądowego. Po tym czasie sprawa trafia na drogę cywilną, co może trwać od kilku miesięcy do nawet dwóch lat*

2 polubienia

To jedna ze starszych dzielnic. Uliczki wąskie ze wzgledunna klimat - w tamtych czasach klimatyzacja byla luksusem, wiec cien byl na wagę złota.

Co do krat? Większość Hiszpanii jest tak okratowana.

Parter prawie o obwiazkpwo, piętro bardzo często.

Tradycja sięgając chyba Rzymu?

Podobnie jak patia?

W nowszych stosuje sie kraty zasuwana, bezpieczniejsze. Lub podnoszone żaluzje.

2 polubienia

Okupasnie bylo, kraty były.

Tradycja budowania domow - do wewnątrz- patio i bać się lepkich rąk czesci mieszkańców.

Wcale nie takiej małej.

Ale ciągle sa miejsca gdzie w dzien z drzwi “robi kawalek zasłony, koty i psy wygrzewaj sie na środku ulicy, a uwa,aczkolwiek trąba na kozy, zeby polproduktow obiadowych nie zjadły.

Mieszkaliśmy w Puerto Real, nie wiem, czy już tego nie wyburzyli - starannie domki przyklejone jeden do drugiego, materiały budowlane co pod ręką bylo.

Ale normalnie, woda, kanalizacja, prąd i nieśmiertelne tamtejsze kafelki gd,ie tylko da sie je przykleic

Kraty nie tylko parter, ale i piętro.

Takie charakterystyczne , ozdobne i z lekkim wybrzuszeniem

Do tego dach - tarasy.

I po tych tarasach mogłeś obejść cały kwartał ulicy..

Tam zabezpieczenia byly gorsze niż w barku w regala Kowalskiego.

1 polubienie

takie kupy to mieszkaja w Polsce legalnie…wystarczy wynajac i nie placic. I co im kto zrobi?

Okupasi też mają swoje wymogi. Byle czego nie będą okupować
:laughing:

1 polubienie

Aż"dziw" bierze" że islamce jeszcze ognia nie podłożyły…
Na szczęście ich zasięg znacznie się zmniejszył po “london bridge”.
Uśpienie?
Tego się boję bo zachodni debile dalej pozwalają na działalność medresów a nowe pokolenie zaraz dojdzie do głosu…

Różnie z tym bywa.

W Barcelonie ostatnio jakas koszmarna prawie ruine “czyscili”

Miała chyba tylko jedna zaletę? A moze dwie? Cały dach i prawie w centrum.

Jakoś, tfu odpukać.

Ostatni zamach bombowy w okolicy byl ponad 20 lat temu, jeszcze ETA.

A tu ludność tradycyjnie od stuleci ma uczulenie na islam. :face_with_raised_eyebrow::wink:

Predzej, choc po długich bojach (dosłownie, zamieszki) zaakceptowali Chińczyków. Tu chodziło o niezbyt uczciwe uklady handlowe i fałszowanie marek.

Szykuje się regularyzacja. Probnie rok pozwolenia na pobyt i prace.Licza, ze obejmie 550- 800 tys. ludzi w skali kraju. Tych z Afryki to za dużo nie będzie- raczej Latynosi i w zwiazku z tym, ze konca wojny w Ukrainie nie widać? A ty ciągle siedzą jako azylanci, ze swoimi ograniczeniami? To ze wschodu. Jakoś sie ponoc z Zelenskim w kwestii wojska dogadali.

Lepiej sie modlmy, zeby u nas nic nikt nie podlozyl. :frowning: