Nic nie było, a każdy coś miał.
Wejścia trzeba było mieć, żeby dostać coś spod lady 
To co się wystało w kolejkach, zjadało się ze smakiem.
Wszystko było zdrowsze, bez tej chemii dzisiejszej wszędzie.
Teraz w dodatku, że nie zjesz , to jeszcze wyrzucisz 
A czy ludzie byli inni ?
Jak myślicie?
I jakie macie wspomnienia z tamtych lat ?

Kto ma pamiętać, jak nie ja?
Ludzie wtedy byli inni, ale czy lepsi? Niekoniecznie.
Byliśmy bardziej kreatywni, wytrzymalsi psychicznie , solidarni no i młodsi 
Ooooo, cztery lata młodsza byłam wtedy… 
Jasne, że pamiętam. Poproszę dwa haki na rosół ! 
Albo pasztet z psa, mielony razem z budą, bo tańszy 
W biedzie i nieszczęściu, zawsze Polacy się jednoczyli…
No, taki naród. Tylko bat nad głową, choć fatalnie to brzmi …
Nie… za malutki byłem. Mam tylko takie urywki bez szerszego kontekstu. A to, że jak nam fachowiec kładł kafelki na podłodzie w łazience to zaczął od drzwi i pod koniec musiał wchodzić do wanny, a potem musiał nad tymi świeżo położonymi kafelkami przeskakiwać (udało mu się). Albo że sąsiad miał dużego fiata, co mi bardzo imponowało. Albo jaki byłem dumny, kiedy w dniu 4-tych urodzin rodzice mi wyjaśnili że teraz już potrzebuję mieć bilet na autobus. Takie ponadczasowe wspomnienia raczej.
@Wabbit, jak dużego Fiata pamiętasz, to Ty już wapniak jesteś, jaki tam malutki

Ha ha! Jak miałbym nie pamiętać!? Jako, że piszę pamiętnik, nie było mi trudno sprawdzić co i jak. Dokładnie 22 stycznia 1981 roku wstałem o 4.30 by stać w kolejce do przedstawionego przez Ciebie przybytku, bo mieli coś tam przywieźć. Nieco ten fakt przeżyłem i gdy wróciłem, w pamiętniku narysowałem. Tak to 38 lat temu wyglądało.
Ja pitole !
Ty serio piszesz ???
Szok i niedowierzanie !!
Piszę, wpadłem z tym chyba w nałóg, bo zawsze zaczynam dzień kawą i pisaniem co było wczoraj …
@benasek pamiętam doskonale, ze piszesz pamiętnik.
Ale to przebiło wszystko.
Padłam na cycki.
Serio .
Tyle razy padałaś już @anon80021811 że ich nie masz. Co na Twój facet?
@Bingola musi chłop z tym żyć 
A tak serio cyc nadal jest , pomimo upadków.
Różnego rodzaju .
Ty sobie te cycki kiedyś naprawdę odbijesz. Poduchę Ci kiedyś kupię. Taką malutką. Jak będziesz padać otworzy się pół metra nad ziemią i cycki ocali 
Mam fioła na punkcie czasu, jego przemijania i w ogóle. Pamiętnik nieco pomaga stary czas dokładniej przywołać
@benasek dzięki!
Przyda się!
A z tym pamiętnikiem i 38 lat wstecz ( tyle mam wiosen) po prostu mnie zabiles 
nooo, zeby w Peweksie kupowac tez spod lady? sorry, ale taki byl klimat pod koniec lat osiemdziesiatych jak w koncu ludzie dostali paszporty “do szuflady”.
wolalabym do tego nie wracac. a @birbant czy ludzie byli inni? wladza byla narzucona i “obca” na swoj sposob - a to czesto wywoluje zachowania bardziej spoleczne - taki zryw jak “Solidarnosc” z poczatku lat 80 to juz na pewno sie nie powtorzy.
choc nigdy nie wiadomo jak spoleczenstwo zareaguje na ewentualny polexit? ale zdaje sie to bedzie jaki kraj taki exit. 
Pamiętam. To był czas gdy mortadela w panierce, udawała kotleta. Choć przyznać trzeba, że wówczas mortadela była dużo lepszej jakości niż dziś.
Prawie 30 lat spedzielem w takich okolicznosciach.Bo trzeba pamietac ze w latach 80-tych,tez byl to widok dosc powszechny…
A ludzie byli sklonni do wiekszej solidarnosci.Zreszta nie tak trudno o to gdy sie ma wspolnego wroga:))
Wszystko było inne ale ludzie nie byli lepsi. Istniało wiele pozorów, istniały pozornie dobre małżeństwa, ale dzieci nie były lepiej traktowane, w szpitalach było mnóstwo pobitych dzieci i nic się z tym nie robiło, bo nie było Praw Dziecka. Moją koleżankę Ewę ojciec regularnie prał pasem.
Teraz o tych koszmarnych rodzinach po prostu się wie i mówi, i piętnuje jednak.
Choć może inaczej nastawieni byli ludzie, mniej materialistycznie. Jak w Bieszczadach poszliśmy do pani zmielić kawę, to jeszcze zupy dała i nie robiła problemu, że u niej na polu chcemy się rozbić, a nie na polu namiotowym.
Jako klub wędrowny mieliśmy swoją leśniczówkę o którą wszyscy dbaliśmy.
Jeździliśmy na rajdy w góry świętokrzyskie gdzie spaliśmy po stodolach.
Spływy kajakowe były za friko. Wystarczył namiot
i śpiwór i to wszystko, a kajaki z klubu za grosze.
Nasz klub, pięknie zrobiony w drewnie mieścił się w piwnicy i żadnych opłat nie wnosiliśmy.
Inne czasy.
Na podwórku z kolei rodzice robili nam lodowisko zimą z wody lanej wężem z piwnicy i jeździliśmy do nocy. Cudnie było.
A w takiej podsmażonej na patelni mortadeli jajko !
Osobiście widziałam takie cudo raz w życiu.
A teraz? Smacznej mortadeli nie uświadczysz.
Ps. Napisz coś o mortadeli, ja Cie proszę… 