WHAT???
A to dopiero!!!
Jak teraz napiszę że dziewczyna imieniem Edyta, 3 lata temu sprzątała kilka domów w okolicy i była z ŁODZI…Nie no bez jaj…Takie rzeczy się nie zdarzają 
A śliczna była.Szczególnie jak rozpuszczała włosy!
Nigdzie nie jest bezpiecznie na 100%.Ale…Nie byłbym sobą gdybym patriotycznie nie podkreślił…Były w Poznaniu 2 muzyczne wydarzenia.Nad Maltą oraz parodniowy festiwal na Cytadeli…
I NIC!!! Na czysto.Bez ofiar i bez zamętu.Jedynie normalny szum wokół bałaganu.
Już mi serce waliło że to Twoja siostra 
Jako jedyni w kraju chyba,możemy się pochwalić że Lech i Warta sobie nie przeszkadzają.A wręcz przeciwnie!
Siostra zamężna i dość dobrze ustawiła się w Anglii 
A tak, to rzeczywiście rzadko spotykane :)) U nas to wiadomo- ŁKS i Widzew to nienawiść, z początku nie było tak najgorzej, ale od lat 90 zaczęło się psuć aż do pełnoskalowej wojny.
Tak sobie parę lat temu pomyślałem w pewien listopadowy wieczór,że owej Edycie względów bym nie poskąpił za młodu 
To teraz już musisz mi zdradzić ile masz lat! 
Poniedziałek to najlepszy dzień. Wszyscy domownicy dokądś wychodzą, a Ty w końcu możesz cieszyć się ciszą, spokojem i wolnością.
Ha,ha,ha…No masz! Czyli jest coś w tym!
A poza tym,jak w temacie!
Gdyby nie ja i kolega @Maximus3g,myszy lub raczej szczury by się tu panoszyły.
Tak, uważam ,że poniedziałek to jest przeklęty. Nienawidzę tego dnia ,bo to znaczy ,że zaczyna się kolejny nowy tydzień ciężkiej roboty . Wolę , jak jest piątek i przychodzi weekend i można dwa dni w domu odpocząć .
@collins02 65 - ładny wiek
To już konkret doświadczenia życiowego masz!
I ciąży mi to trochę…
Wiem…Powiesz że i tak,i tak zle…
Bo to nie jest najważniejsze.
Owszem,jest ważne.Jak żyć,jak się postawić,czego się domagać,jak być odpowiedzialnym…
Ale…To jakby definicja koziorożca a ja z tym znakiem nie mam dosłownie NIC wspólnego.Pal diabli owe znaki.Taki konglomerat wad i cech,jest mi obcy.
Ja muszę mieć swobodę.Wolność myśli i wolność w ogóle,o ile to nie komunizm który powinien być w zarodku,bezwzględnie karalny.Dalej nie wybiegam bo nie ma takiej potrzeby.
Wolność powiadasz?
Mietek Szcześniak powiedział kiedyś fajną rzecz: że żyje tak by życie przeżyć możliwie jak najswobodniej. I to mi zapadło w pamięć bardzo - zrobić wszystko by zmaksymalizować swobodę życia ale jednocześnie nie umrzeć z głodu 
Swoboda a śmierć głodowa? 
Eee…Swoboda to dla mnie jednak coś innego.
To przede wszystkim możliwość WYBORU.Każde ograniczanie tego wyboru to krok na drodze do ubezwłasnowolnienia.
Tak,Szcześniaka można lubić min. dlatego iż błahych piosenek nie trzeba się obawiać.
Gdy jestem sam w domu, mogę oglądać w telewizji, co chcę, grać w gry, a obowiązki i zadania wykonywać w swoim tempie, swoimi sposobami i w swojej kolejności. Czyli wolność 
@Daniel86 No tak, choć dla mnie byłoby idealnie mieć też swobodę poza domem, ale do wszystkiego dochodzi się z czasem.
Chyba najwięcej o tym mógłby nam powiedzieć @collins02 .
Z przyjemnością ale jak wrócę. 
Do tego czasu,doprecyzuj proszę…Czy o mobilność chodzi? Czy o filozofię życiową?Czy o rozdzielenie pracy od codziennego życia?
Będę za ok. 20 min.
@collins02 Chyba o filozofię, jak żyć, jak pracować i jak zachować swobodę by praca nie podporządkowała sobie całego życia 
To w sumie,bardzo trudne.
Nie mówię o tych co ani myślą słuchać bo oni sami sobie dyktują własne ścieżki.I może jest w tym jakaś racja…
Ale Ty pytasz…I wywołujesz mnie do tablicy 
No więc coś tu jestem winien…
Są dwie sprawy.Praca w której się spełniasz i o której marzysz.W której jesteś u swego"szczytu"
I druga kwestia.Praca dla kasy.Konieczność,jakże często wręcz nienawidzona…
No bo filozofii życiowej od pracy i pewnych konieczności,zobowiązań,nie da się oderwać…To nie koniec XIX wieku i to nie czas poetów…
Tak się zastanawiam,o jakiej wolności Ty marzysz?Gdzie jest granica?
Bo dla różnych ludzi jest ona chyba jednak w innym miejscu…
Ja,choć zawsze byłem buntownikiem i raz nawet powtarzałem klasę,nikogo do tego nie nakłaniam.Tak jak nie każdy odnajduje się za granicą,tak nie każdy znosi “jarzmo” buntu.
Jak mawiał strażnik Teksasu,zawsze jest krok i zaraz potem,jego konsekwencje.
Ja mawiam:życie bez odpowiedzialności,nie jest wolnością a anarchią która zawsze idzie ręka w rękę ze swym kochankiem czyli egoizmem.
To taki strumień na prędce skleconych myśli.
Mam tu pranie,wizytę policji po wczorajszych wybrykach idiotów i jeszcze jakieś false-alarmy…Bardzo nie lubię działać na 4 frontach więc kolejna odp. może być po 21.
Dużo zdarzeń jak na jeden wieczór. Wybryki? W tej spokojnej okolicy? 
Dzięki, głębokie myśli. Dobre pytanie zadałeś czym tak naprawdę jest ta wolność dla mnie: dla mnie to chyba możliwość wyboru tego co chce robić, by zdobyć te pieniądze oraz podczas ich zdobywania by nie byc wolnym tylko od piątku wieczór do niedzieli wieczór. By móc też jakoś żyć w tygodniu, nie tylko spać, wstawać, wychodzić, pracować, wracać i spać by znów wyjść.
W sumie modeli pracy jest tak wiele, że nie wiem czy nie paplam bez sensu. Chodzi mi o swobodę wyboru i swobodę realizacji pracy, która jednocześnie daje nam satysfakcję i poczucie, że mimo pracy jednak żyjemy, a nie tylko pracujemy. 