Sieć wciąż płonie po decyzji ministry kultury by podatnicy płacili składki artystom w trudnej sytuacji materialnej.
Celebryci zaczęli się spierać z politykami prawicy. No bo jedni i drudzy są przecież utrzymywani przez podatników.
Tacy ludzie jak Maryla Rodowicz zarabiała ogromne pieniądze za występy ale nie płaciła sobie składek ZUS.
Jak to powinno wyglądać w czasach w których za sztukę uważa się banana przyklejonego do ściany albo chaotyczne bazgroły na płótnie przypominające rozlaną farbę?
Sprawa nie jest prosta…
Jestem za uznaniem działalności przed 1989 rokiem za okres składkowy i dopłatę składek za ten okres.
Pomiędzy 1990 a 2020 jest duży problem, bo jedni płacili zakładając działalność, inni na umowach zleceniu, a jeszcze inni nie płacili.
Po 2020 sprawa jest prosta.
Teraz mi wpadła taka myśl, że skoro to ma chodzić tylko o artystów w trudnej sytuacji materialnej, to państwo jeśli im nie da emerytury, to państwo będzie musiało im dać pomoc z opieki społecznej, która też przecież jest z podatków.
Skoro w naszym kraju rząd prawdziwych fachowców już dawno poradził sobie z dyscypliną budżetu państwa, spada zadłużenie, deficyt kurczy się w oczach, finansowanie służby zdrowia jest w końcu na należytym poziomie i nareszcie do specjalisty można się dostać praktycznie z dnia na dzień, armia w perspektywie wojny obiecanej w ciągu najbliższych trzech lat przez najwyższych dostojników jest uzbrojona po zęby w najwyższej jakości sprzęt z zapasem amunicji na rok intensywnego pogromu nieprzyjaciela, bezrobocie nie istnieje, demografia ma się doskonale, wszelkie inwestycje w rozwój i infrastrukturę są już dawno ukończone a finansowania sektora nauki i rozwoju technologii zazdrości nam cały świat, to uważam, że w końcu nadszedł moment na wydawanie zbędnych pieniędzy na takie cele. I tylko ktoś do cna złośliwy mógłby pomyśleć, że jest to próba korumpowania danej grupy społecznej w perspektywie nadchodzących wyborów …
Tu już nawet nie o to wszystko chodzi…
Jakaś pani minister [co pewnie nie tańczy…] ma decydować za mnie,co się będzie działo z moimi pieniędzmi…
Nic by mnie to nie obchodziło,o ile nie oznacza to ZWIĘKSZENIA moich obciążeń.A jak mawiała pani Thatcher,zapamiętaj raz na zawsze…Jeśli ktoś komuś coś daje to znaczy że innemu zabrał…
Akurat artystom szkodzić nie zamierzam.Bez nich świat byłby gorszy niż w “1984” mistrza Orwella…
Niemniej jak zawsze,irytuje mnie gdy ktoś wie lepiej i nie zamierza się pytać…
A ja jednego nie rozumiem…KOMPLETNIE pojąć nie mogę…
JAK można w ogóle żyć,jakby jutra nie było i to w kraju w którym bez przerwy i to bez względu na tzw.“rządy”,wykonuje sie skoki na kasę w majestacie prawa…To NIE JEST Ameryka gdy nawet średnia sprzedaż płyty,zapewnia spokój na lata…
To nie XIX wiek gdy niespełnieni malarze,jak w serialu"Z biegiem lat,z biegiem dni",odżywiali się marzeniami o paryskiej cyganerii,więcej gadając niż robiąc…
Nie mówiąc już o tym że,jak powiedział bodaj Norwid,artystą się nie jest!Artystą się bywa…
Ciekawą rzecz powiedział także St.Przybyszewski…
“Ktoś kto stoi ponad wzgardzonym tłumem,kto czuje się tak uwznioślony jakby unosił się ponad światem,ktoś kto"nie należy” i na ogół nie uznaje żadnych praw i obowiązków…On to kalać się nie może!"
Zmieniło się od jego czasów,czyż nie?
No bo jak to jest?
Artysta któremu nie idzie,nie potrafi powiedzieć sobie,ok. nie potrafię lepiej więc trzeba coś tu szybko zmienić?
Gdybym w to wierzył,w jednej chwili uznałbym takiego za idiotę.
Nigdy artystą nie byłem ale akurat kasę pozwalającą żyć godnie,zawsze miałem i mieć będę.Mimo zusu i innych drapieżników.Chyba głównie dlatego że przez całe życie uważałem że nie ma nic bardziej zawstydzającego niż facet bez kasy i na widok KAŻDEGO czerwonego światełka,od razu COŚ robiłem!
Tylko w komunie była urawniłowka i nie zawsze się dało…
A dzisiaj aby było weselej,główne larum podnoszą pupile minionego bezpowrotnie grabieżczego systemu.Owi królowie życia którzy mieli lepiej od pozostałych milionów.Ci co jezdzili za Atlantyk na koncerty i wystawy…
No nic…Nie zrozumiem tego.Z innej gliny jestem chyba…
Warto byłoby przypomnieć przy okazji skąd wzięły się te wszystkie problemy. Większość z nich to wieloletnie zaniedbania i złe decyzje sprzed wielu lat. Sporo z nich pogłębiło się w ostatniej dekadzie za rządów “dobrej zmiany” która to niby podźwignęła Polskę z ruiny. Co do deficytu budżetowego:
Służbę zdrowia PiS przejął oddłużoną i tak pozmieniał finansowanie, że ponownie się zadłużyła. Nasza służba zdrowia choruje na systemowy problem i zwiększanie finansowania powoduje jedynie większe przekręty i marnotrawstwo.
Armię zaczął uzbrajać Błaszczak - na chybcika bez planu i bardzo drogo. Teraz idzie to dużo sprawniej i taniej.
Bezrobocie sztucznie zmniejszył sobie również PiS, zmieniając zasady ubezpieczenia zdrowotnego - w krótkim czasie wykreślono z rejestru bezrobotnych ponad pół miliona ludzi. Ale bezrobocie nie jest w tej chwili jakimś wielkim problemem.
Demografia nie poprawi się niestety zbyt wiele nawet przy liberalizacji prawa aborcyjnego i poprawie dostępu do żłobków i przedszkoli.
Inwestycje w rozwój i infrastrukturę kuleją od lat, a odrzucenie KPO przez poprzednią ekipę nie poprawiło sytuacji.
Wystarczy trochę śledzić politykę i nie ulegać propagandzie żeby zrozumieć, że większość poruszonych przez ciebie problemów nie jest winą aktualnie rządzących i naprawa tego potrwa jeszcze kilka lat.
Przeszkodą jest też szkodnik w pałacu prezydenckim, niektórzy koalicjanci też hamują reformy.
Wystarczy trochę śledzić politykę i nie ulegać propagandzie żeby zrozumieć, że obecnemu rządowi jest bardzo, bardzo, bardzo daleko do ideału. Głosowałem na rząd fachowców, którzy mieli pchnąć ten kraj w kierunku reform a otrzymałem jeszcze bardziej przerośniętego administracyjnie molocha, gdzie jest banda niekompetentnych osób wybieranych na wytycznych klucza partyjnego i nadrzędnych zasad nepotyzmu zadłuża kraj w tempie dotychczas niespotykanym, zajmując się przy okazji wymyślaniem coraz większych kuriozów. Czy Twoim zdaniem mam jakieś prawo odczuwać niezadowolenie, czy też powinienem kolejne lata spędzić na wysłuchiwaniu, że wszystko co się działo, dzieje i dziać będzie, to wina PiSu?
Poprzednie osiem lat PiS obwiniał PO.
Jeśli dla ciebie zbyt małą zmianą na lepsze jest aktualny rząd, to chyba zapomniałeś tysiące afer pisiackich. Średnio dwie poważne afery tygodniowo. Zapomniałeś miliardy przewalone przez Obajtka w Orlenie, kolejne miliardy w czasie pandemii na maseczki, respiratory, szpitale epidemiczne, szczepionki i środki dezynfekujące? Brata komendanta policji umoczonego w karuzelach watowskich. Komendanta policji strzelającego granatnikiem w komendzie. Błaszczaka ukrywającego wlot russkiej rakiety przez pół roku, a później obwiniającego o to generałów. Wyłudzeń na willę +, fundusz sprawiedliwości, czy wreszcie milonowych dotacji dla braci trębaczy i innych prawackich pseudoartystów. Zapomniałeś? Chcesz może powrotu tego burdelu?
Na poprzednie osiem lat PiSu serdecznie kładę lachę i metr mułu. Jeżeli dla Ciebie wystarczającą zmianą jest zastąpienie burdelu burdelem, to w porządku, każdy może mieć własne standardy i uważam to za jak najbardziej słuszne. Jednak chciałbym mieć również prawo według moich standardów czuć rozczarowanie w skali, jaka mi pasuje. Jeśli owo rozczarowanie odczuwam nie tylko ja, to może jednak warto byłoby przeanalizować, czy aby coś nie jest na rzeczy. Jeżeli jednak wyrazy niezadowolenia są dla Ciebie jednoznaczne z przypisaniem mi pragnienia powtórnej zamiany burdeli i automatycznego zaszufladkowania do kategorii wrogów idealnej wizji świata, to serdecznie dziękuję za dalszą dyskusję. Bez odbioru, logout, finito i sayonara w jednym …
To jest właśnie przekaz pisiackiej propagandy: “Oni też robią burdel, więc co za róznica” Zrównanie pisiackiego burdelu ze żmudną naprawą tego świadczy o niskiej świadomości politycznej i podatności na propagandę.
Nie wyjdziemy z tego korowodu zmian, najpierw naprawiają Polskę liberałowie, nadchodzi populistyczna “dobra zmiana” która znów psuje prawo i doprowadza do stagnacji gospodarczej, żeby po nich znowu przyszli ci co posprzątają ten burdel. W międzyczasie wyskakują jak z królik z kapelusza jacyś antysystemowcy czy inne memceny. Powinniśmy uczyć już od podstawówki historii po 89 roku z omówieniem kolejnych rządów i ich wpływu na gospodarkę i siłę międzynarodową Polski, bo na razie i młodzi i starrzy łykają populistyczną propagandę jak pelikany.
@czarny_rycerz - dla ciebie mam jedna odpowiedź - dla symetrystów jest specjalne miejsce w piekle . Jesli zrównujesz te ośmioletnią demolkę pisowską z obecnym rządem, który nie jest idealny, BO NIGDZIE NA SWIECIE NIE MA, NIE BYŁO I NIE BEDZIE IDEALNYCH RZADÓW, to tak jakbys porównywał strzelanine ulicznych gangów do zabaw dzieci w piaskownicy pistoletami na wodę.
A Ty co? Samozwańczo stawiasz się w roli zwierzchnika św. Piotra? Masz rozmach, niemniej wybacz, na szczęście nie Ty o tym zadecydujesz …
W pozostałych kwestiach napisałem powyżej logout i będę się tego trzymał. Tym bardziej, że dyskusja przez propagandowe slogany i emocjonalne przepychanki jest coraz bardziej męcząca, a kwestia przyczyn zmiany mego zapatrywania nikogo nie obchodzi …
Nie doceniasz piekna.“W tym rekordzie najważniejszy jest sam obiekt. Monumentalny, o mocnym przekazie. O wielkiej wartości artystycznej i kulturowej dla nas wszystkich. To jeden z największych, ale też jeden z naprawdę niewielu zachowanych »tłumów«”
Ciekawe, gdzie to trzymac, bo w piwnicy sie nie zmiesci (i nikt nie popodziwia) a w ogrodzie moze sie rozpasc przez kwasne deszcze albo zmienic kolor przez pyl saharyjski…
A to jednak 16,3mln i jakby kto ukradl kawalek to juz nie bedzie komplet
Cwierc wieku czekalo, az ktos doceni kunszt
Poza tym problem muzykow uczacych dzieci rytmiki rozwiazano szybko motywujac ich do odejscia z zawodu, bo malo ktoo wyrobi objezdzanie ilus przedszkoli, zeby poplimplac dzieciom i pouczyc piosenek odkad zlikwidowano mozliwosc uczenia jako firma. Obecnie rarytasem jest czesto nauczyciel rytmiki grajacy na instrumencie, tylko nie kazdy ma meza, ktory na to zarobi, zeby zona byla artystka.