Przeprawa z operatorem, czyli jak można zrobić z człowieka frajera?

Chcecie? to posłuchajcie…
Darujcie sobie uwagi typu: umowy trzeba czytać, nie zawierać umów przez telefon, trzeba wszystko załatwiać od razu… Nie oczekuję, żebyście mnie oceniali i wygarniali mi moje błędy. Stało się. Sprawa się rypła i na razie nie jest rozwiązana.
Muszę zrobić kolejny krok i nie wiem zupełnie do czego mnie to zaprowadzi.
Ale do rzeczy…
Od dawna zastanawiały mnie wysokie rachunki za telefon, niewspółmierne do mojego abonamentu. Abonament 29,90, a rachunki prawie zawsze przekraczające 40 zł, 43, 47, zdarzyło się też ponad 50. Zachodziłam w głowę dlaczego tak jest, pytałam znajomych, upewniałam się u operatora, czy przypadkiem czegoś mi nie doliczają, na wszelki wypadek poprosiłam konsultanta, żeby zablokował mi smsy premium, pytałam w punkcie plusa o to, czy smsy z buźkami idą jako MMSy? nawet Was tu o to pytałam, …ograniczyłam buźki… A tu kurczę rachunki dobijające do 50 złotych. Miarka się przebrała. Miałam kilka dni wolnych, więc po otrzymaniu zielonej faktury z kwotą do zapłaty ponad 47 zł, powiedziałam DOŚĆ! Za te pieniądze wydawane co miesiąc miałabym bardzo atrakcyjny abonament, a nie takie gó… no jak teraz. Zadzwoniłam na infolinię. O dziwo długo nie czekałam.
Z rozmowy z chłopakiem na infolinii dowiedziałam się, że mam abonament taki jak mówię, ale … chociaż rozmowy mam nielimitowane, to jednak tylko do plusa, do innych też, ale po osiągnięciu jakiegoś pułapu bije licznik i płacę. No żesz kurde! Jak to??? Przecież niczego takiego nie miałam!!! Nie podpisałabym takiej umowy!!! Nigdy w życiu. Tłumaczę mu, że w abonamencie mam nielimitowane rozmowy i smsy do wszystkich, a płacę za internet, jeśli korzystam bez WIFI (bo nie mam w pakiecie), płacę za MMSy i rozmowy na telefony stacjonarne. Takie warunki mi pasowały, na to się godziłam, wiedziałam, że jak skorzystam z czegoś płatnego, to zapłacę. Nie kontrolowałam tego, co wysyłam, więc dziwiłam się rachunkom, ale czasem wiedziałam, że rachunek ma prawo być wyższy. Tłumaczyłam sobie tym, że dużo smsuję i jak daję buźki, to pewnie idzie jako MMS. Taką też dostałam informację i to na jakiś czas mnie uspokajało. Od dawna rozglądam się za jakimś fajnym abonamentem odrzucając wszystkie badziewne propozycje, które są śmiechu warte w obecnych czasach. No i tak z braku sensownych rozwiązań tkwię w tym abonamencie od lat, wiedząc, że w każdym momencie mogę zrezygnować, bo ustawowy czas już daaaaaawno minął.
Podziękowałam chłopakowi za uświadomienie mi, jakie faktycznie mam naliczenia. Ale jednocześnie zatrzęsłam się na samą myśl, jak zostałam wrobiona, przecież nigdy w życiu nie zgodziłabym się na nielimitowane rozmowy tylko do plusa!!! Głupia nie jestem! Mam się pytać kogoś, w jakiej jest sieci zanim się z nim rozgadam??? No sorry, nie po to zmieniałam umowę, żeby się ograniczać. Po tym, jak z moim byłym chłopakiem i w moim poprzednim abonamencie (malutkim, ale za to z drogimi rozmowami i smsami) płaciłam rachunki ponad 70 zł! Nie! nie! taka głupia nie jestem, żeby godzić się na nielimitowane tylko do plusa!
Zadzwoniłam do znajomej z punkta “+” z pytaniami o reklamacje.
Zadzwoniłam znów na infolinię. Poprosiłam o kopię ostatniej umowy, którą zawierałam przez telefon. Podała mi datę i nazwisko pani, która ją wystawiła. Stuknie niedługo 6 lat!!! Uprzedziłam, że będę domagać się swoich praw, bo jestem w szoku po tym, co usłyszałam. Zaproponowała mi nową umowę z internetem 2GB lub 4GB!!! w tych czasach? śmiech na sali!!! i wtopienie się w opłaty na 2 lata. Nie! Nie! i jeszcze raz NIE!
Dostałam po kilku dniach kopię aneksu do umowy i czego się dowiedziałam??? rzekomo zatwierdziłam tę umowę smsem… No to zaczęłam sięgać pamięcią 6 lat wstecz!!! i już przestałam wierzyć w cokolwiek. Mało tego…
Poszłam do punktu +, żeby znajoma uświadomiła mnie, o co w tym wszystkich chodzi…
No i kolejne zaskoczenie! z umowy wynika, że mam płatne smsy!!! :open_mouth: hahhahha
Nie wiem, kiedy jeszcze czegoś się dowiem.
Zobaczę jeszcze, czy umożliwią mi odsłuchanie rozmowy, kiedy godziłam się na zmianę warunków umowy. Konsultantka stwierdziła, że powinnam o to poprosić za pomocą maila.
No i ??? tyle sprzecznych i dziwnych informacji, że już chyba nic mnie nie zdziwi!

2lajki

Chryste panie ale długi tekst.

1lajk

w którym wersie padłeś? :smiley:

Już przy przewijaniu.

1lajk

Sześć lat na jednej umowie?? Ja pod koniec każdej umowy dostaję nowe, lepsze warunki albo daję wypowiedzenie i dostaję nowe, lepsze warunki :stuck_out_tongue_winking_eye:
Jak mnie zdenerwował Play, w którym byłem prawie od jego początku, to przeszedłem do T Mobile na jeszcze lepsze warunki :money_mouth_face:

2lajki

To jak tak lecę w chu#a z Vectrą

1lajk

No, niestety, Ajko, wbrew temu co napisałaś na początku - umowy trzeba czytać. A nawet jeśli się nie przeczyta, to wystarczy, dokładnie, precyzyjnie zapytać się w momencie podpisywania umowy za co płacę, za co nie, kiedy przekraczam, itp. Umowa jest na dwa lata, naprawdę raz na 24 miesiące nie można pójść do punktu, i spokojnie wszystko omówić z konsultantem? 6 lat to szmat czasu, od tej pory wszystkie sieci wprowadziły gigantyczne obniżki, standardem nawet w telefonie na kartę są nielimitowanie rozmowy do wszystkich plus SMSy i MMSy.
Wiesz co ci doradzę? Wypowiedz umowę, albo zamień ją na telefon Plus na kartę. za 25 zł miesięcznie. W tej kwocie masz to wszystko (rozmowy, SMS MMS plus internet 10 GB, a niewykorzystane gigabajty przechodzą na nastepny miesiąc. I masz spokój, niczego nikt ci nie doliczy. Jedyna wada - musisz miec swój telefon. Potrzebujesz czegoś więcej?

2lajki

Niestety, kusili kanałami telewizyjnymi i coraz wyższymi abonamentami za jakieś nic. Dla nowych mieli super warunki, a dla stałych jakieś ochłapy.Na początku miałam super abonamenty, bo zależało im, żeby mnie zatrzymać, pytali o moje preferencje i “szyli” abonament na moją miarę, dlatego się trzymałam tego co mam. Zresztą chciałam mieć ten sam numer. Teraz można przenosić, ale nie umiałam się zdecydować na przeniesienie do innej sieci, bo tam co chwila w ofertach coś fajnego się działo.

To jest normalne negocjowanie lepszej umowy.

2lajki

Zerwij umowę jeśli jest na czas nieokreślony.
Ja ostatnio zrobiłem myk z Vectrą. Wziąłem ojca i dostaliśmy na dwie osoby darmowe smsy, mmsy, gadanie i 10 GB internetów za 22 zł. Wszystko poza internetami nielimitowane.

2lajki

Pytałam, dokładnie pytałam, upewniałam się kilka razy, na czym ta umowa polega. Dbałam o to, żeby mi odłączyli wszystko, co przylepiają na promocyjne miesiące. Odmawiałam wszystkim ofertom, jeśli nie mogli przebić tej umowy, którą mam. Tkwiłam w świadomości, że to co powiedziane jest podpisane. Żaden konsultant nie mówił mi, że jest inaczej niż to, co ja w głowie miałam zakodowane od lat! A tu ZONK!

Ja tak miałem przez lata z N-ką i z Playem, ale w pewnym momencie zaczęli dawać nowym klientom lepsze warunki niż starym, to wypowiadałem umowę. Enkę wzięła na siebie moja żona, a Play dawał od razu lub po trzech miesiącach “prepaidowania” dużo lepsze promocje.

1lajk

Zapominałem dodać że przez pierwsze 3 miesiące płacę połowę z tych 22 :grin:

1lajk

Zrywaj umowę.

Zerwę po tym, co proponują i jak teraz czuję się po rozmowach z różnymi osobami tłumaczącymi mi za co ja ostatecznie płacę. Skoro oni nie potrafią przedstawić wspólnego stanowiska, to co ja mam myśleć? Jedynie odsłuchać rozmowę i uświadomić sobie, że zrobili mnie w jajo albo że to ja jednak coś sobie wkręciłam i oni mają rację.

Devil jak czekałam ostatnio na jakieś fajne oferty internetowe, bo każde 2 lata umowy dają do myślenia. Ja nie lubię wtopić się w coś, co mi się nie spodoba na dłuższą metę.

Miałam opory z playem, bo miałam u nich kartę, korzystałam z internetu i po doładowaniach pożerało mi całą kasę. Na orange też niektórzy narzekali. No i pewnie ostatecznie wyląduję na razie na umowie z jakimś NJU, czy innym plushem albo OTVARTĄ

Vectra i UPC oferują ciekawe rzeczy. Vectra korzysta z infrastruktury Play. Orendża nie polecam. Kupa. Plush i nju choć tanie to podobno miewają problemy z zasięgiem. Ja też patrzę na to by mieć blisko biuro obsługi. Bo przez telefon gówno załatwisz.

Sprawdź najpierw oferty różnych operatorów na ich stronach internetowych, a później odwiedź salony w swoim mieście. Czasem dobry sprzedawca może dać Ci na prawdę korzystną ofertę.

1lajk

Dobrze ci radze - weź na kartę. Nie masz wtedy żadnych zobowiązań. Nigdy nie zapłacisz więcej niż doładujesz. I wbrew pozorom, jest to tańsze niż abonament. Żadnych usług ci nie włączą. Wiem co mówię, bo przecież sie tym zajmuję :slight_smile:
Coraz więcej osób wraca do telefonów na kartę zamiast wiązania się abonamentem.

3lajki