Quiz dla mistrzów kuchni

A ona odpowiada:
“Gotowałem prawie 15 minut i nie zmiękło?”

A ja tam eksperymentuję.

.nie tylko w płaszczyźnie blatu kuchennego.:stuck_out_tongue:

image

Wszystko cacy.

.ino talerzyk ble.

Taki ogóreczek pod zimną wódeczkę, to poezja jest…

Nie prowokuj mnie, bo napiszę gdzie ja eksperymentowałam :innocent:

Wczoraj miałam fasolkę po bretońsku, dzisiaj sandacza w cieście plus smażona cukinia w plastrach i buraczki.
Żeby pozostać w temacie :stuck_out_tongue_winking_eye:

Jest tylko jedno miejsce, gdzie z powodzeniem można eksperymentować po fasolce.

Nie jadłam jej, nie lubię.

Ekstrementować…

no to bardziej rustykalnie
image

No tak. “Potrawa” przygotowana tylko dla Starego.

Zarysowuje się delikatny progres.:grinning:

blad dzis zrobilam. piekny kawalekk wolowiny na tatara nabylam, i ferworze reszty zakupow zapominialam o podstawiwym dodatku w postaci flaszki czystej. jutro czeka mnie ponowna wyprawa do puebla. kto nie ma w glowie to ma w nogach.

Zgadza się, często gotuje potrawy, których ja nie lubię. On też nie przepada za pierogami ruskimi, ja uwielbiam.

W domu ćwiartki wódki nie ma, a ona chleb kupiła. :confused:

Zadzwoń do taxi, oni mogą kupić alkohol i przynieść pod same drzwi :stuck_out_tongue_winking_eye:

Coś nie zgrani w tej materii jesteście.

W domu rodziców też tak było. Mama nigdy nie zmuszała wszystkich do jedzenia jednej potrawy.

jakos sie czysta wyczerpala, a przeciez brandy tatara popiajc nie bede? a tym bardziej winem.

Wyparowała?