Rozpacz - doświadczyliście kiedykolwiek takiego stanu?

…że chciało wam się ryczeć nawet poza domem?

Tak. I ryczałam. Po śmierci mamy, i po stracie psa.

Śmierć dziadka, choroba i niepełnosprawność babci. Niemoc rodzi agresję i rozpacz.

Tak. Ale nie ryczałem.

Pewnie XD
Ostatnio właśnie miałem rozpacz.

Tak.

Ja przed chwilą przeżywałem rozpacz jak analizowałem ostatnie filmiki Maxa Kolonko hehe :eyes:

Widzieliście ten prymitywnie manipulujący ludźmi filmik z wycinkami wypowiedzi Trzaskowskiego? - #45 przez anon52897632

A ja gdy Duda nie zdobyl 50 procent bueahaha :rofl:

A Ty ? @humoreska

Wcale nie wiedziałam, co miałeś na myśli w poprzednim wpisie… :wink:

Yhm… oby to raz…

Na szczęście jeszcze nie…

Tak. I ryczałam. Oprócz smierci bliskich co oczywiste to wtedy gdy w szpitalu dowiedziałam że że Młoda ma cukrzycę, i że będzie mieć zawsze. To " zawsze" tak mnie rozłożyło.

Kilka razy tak było, jednak wiem że było chwilowe , nie mam wpływu na dużo rzeczy jak bym chciał, a te najgorsze sprawiły że nie trzeba się załamywać, a szybciej się oswoić z myślami, że nie jesteśmy sami

Tak.
Tak jest wtedy gdy czlowiekowi wydaje sie ze jest bezsilny lub ze cos go przerasta.
No i bylo tak kilka razy.

Kto ie doświadczył takiego stanu nie jest człowiekiem, albo jest cynikiem na maksa.