Samobójstwo – odwaga czy tchórzostwo?

Wybaczcie taki ponury temat, ale właśnie jestem z nim, można powiedzieć, na bieżąco. Lokatorka mieszkania, jakie wynajmuję wyskoczyła przez okno, ze skutkiem wiadomym (7 piętro). Jak się okazało, straciła wskutek własnej głupoty i naiwności praktycznie cały majątek i mieszkanie na rzecz zagranicznego “adoratora-oszusta”. Rodzina się jej wyrzekła, nie miała już żadnej przyszłości, żadnych pieniędzy. Sprawa sądowa i śledztwo nic nie dały.
I teraz rodzi się dylemat - z jednej strony tchórzostwo, czyli obawa o to, czy poradzi sobie dalej w życiu, czy będzie od kogoś zależna, czy nie stanie się bezdomna, lęk przed taką egzystencją. A z drugiej strony, trzeba jednak wykazać się odwagą, by zdecydować się na taki krok. Zwłaszcza w tak “spektakularny” i tragiczny sposób.
A wy jak myślicie?

5 polubień

Samobójstwo to czasem jedyne wyjście. Wg. samobójcy. Suma różnych czynników które wyraźnie wskazują na sytuację nie rokującą. Bez szans na poprawę w przyszłości. Nie zawsze wynika z winy samobójcy. Dla mnie powodem do powyższego byłaby choroba nowotworowa. Nie dam się ogłupić psychologom.

Warto rozmawiać z bliskimi i mieć przyjaciół. Tak profilaktycznie. By dostrzec światełko w tunelu w sytuacji trudnej. Wiara też się przyda.

5 polubień

Samobójstwo, to moim zdaniem, w równym stopniu akt odwagi i tchórzostwa.
Piszesz, że kobieta straciła cały majątek. Łatwiej się dostosować biednemu do bogactwa, niż odwrotnie. Tak sobie tłumaczę jej tchórzostwo.
Skoczyć z 7 piętra… to wymaga odwagi.

4 polubienia

Ani jedno,ani drugie…
Ja rozumiem intencje pytania ale to jest stan obcy normalnie funkcjonujacemu czlowiekowi a wiec niejako poza zasiegiem zrozumienia.Tym bardziej ze ludzie popelniaja ten czym z tak rozmaitych pobudek ze absolutnie wykluczonym jest stawianie miedzy nimi znaku rownosci.
Bo czym innym jest tak kobieta ktorej zycie wymknelo sie spod kontroli a czym innym dla przykladu,jakis nacpany szczeniak,pozbawiony wyobrazni…Lub jeszcze glupszy szpaner ktoremu sie wydaje ze “przekracza prog wtajemniczenia” i tym samym jest bardziej zaawansowany w swym rozwoju…Mialem takiego w liceum…
Tomasz Beksinski w swych kolejnych probach,coraz bardziej nienawidzil otaczajacego swiata,o czym mowil otwarcie.A z tonu wynikalo ze to w ogole nie jest dla niego kwestia odwagi lub tchorzostwa…

5 polubień

Depresja
Byla chora i samotna jak zaczela randke w ciemno
Ludzie z roznych powodow sie nie widza
Odwaga? Czy zaszczuciei? Tu juz uderzam w w kryminologie

3 polubienia

Trudna życiowa odpowiedż ! Tchórzostwo odpada, bardziej brak oparcia i pomocy, w poradzeniu sobie z problemami, których musiało być za dużo. Lenistwo też odpada jak człowiek ma braki w wiedzy. Trudno cokolwiek załatwić czy zgłębić wiedzę by wyjść z problemu, mając przed oczami mętlik, i czas goni życie. Odwaga też odpada, bardziej to stres i desperacja, każdy problem trzeba rozwiązywać na bieżąco, póki są możliwości / ugadania, terminy, odwołania itd, by problem znikł. Naprawdę warto i trzeba rozmawiać jeśli problem jest mały z rodziną, kolegą czy znajomym, prawnikiem - to nie wstyd, a odwaga by problem rozwiązać, wstydem jest stracić życie przez brak wiedzy, której mogą udzielić inni mądrzejsi. Żal człowieka

5 polubień

@kaziu, rodzina się jej wyrzekła…
Może człowieka spotkać coś gorszego?

3 polubienia

Dokłądnie, pamiętam ten dzień rok temu, gdy się wprowadzała do mieszkania, przywiózł ją jej syn z jakimś marnym dobytkiem, kilka tobołków tego było. A potem nawet się nie pożegnał z matką, tylko wyszedł jak tragarz. A gdy dowiedział sie o tej tragedii nie wyglądał na zaskoczonego ani wstrząśniętego.

4 polubienia

Smutno mi, kiedy myślę o takich ludziach. Nigdy się nie dowiemy, jak wielkie było w nich cierpienie.
Ciągle podtrzymuję to co wcześniej napisałam. Trzeba odwagi, żeby targnąć się na swoje życie w ten sposób.

Kiedy zwiedzałam Żelazną Damę, pilot wycieczki wspomniał o kimś, kto skoczył z niej. Z samego szczytu. Sekcja zwłok wykazała, że zmarł “w locie” na zawał. Podejrzewam, że ze strachu.

5 polubień

Ale to trzeba mieć odwagę aby odebrać sobie życie. Najbardziej w tej historii zwróciły moją uwagę słowa iż rodzina się wyrzekła. Dramat!!! Mówi się,że nie ma sytuacji bez wyjścia,podejrzewam,że ta kobieta takowego nie znalazła,pod warunkiem,że próbowała znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie.

3 polubienia

Musiała być bardzo zdesperowana… Zawiedziona miłość, brak środków do życia i rodzina, która się od niej odwróciła… Dół konkretny… Sytuacja 2 w 1 - ucieczka od trudnej sytuacji i jednocześnie odwaga, żeby zakończyć życie w tak dramatyczny sposób…

4 polubienia

To żle świadczy o rodzinie. Na darmo nie mówią że z rodziną jest dobrze na wspólnym zdjęciu. W szpitalu miałem podobnie - babcie, dziadki wyrzekały się reszty rodziny, co do odwiedzin czy kontaktów z lekarzami. Ostatnia młoda kobieta próbowała sobie życie upożądkować, to i tak ją rodzina nachodziła, i uprzykszała życie, skończyła w szpitalu - 3 niedoszła próba samobójcza, mieliśmy się spotkać i wybyła gdzieś w polskę :slightly_frowning_face:. Oby znalazła swoje ponowne życie bo jednak chęci miała ogromne. Brakowało tylko wyciągnąć pomocną dłoń lub pokierować / co gdzie jak

3 polubienia

Musimy jeszcze wziąć pod uwagę, że nie każdy potrafi mówić o swoich problemach.

3 polubienia

@Bingola Smutne to co mówisz o nich…

3 polubienia

@mężatka Czasem są rozwiązania, ale człowiek musi ochłonąć, pozbierać się do kupy - jeśli nie ma żadnego wsparcia, znikąd to jest to bardzo trudne…

3 polubienia

Większość samobójców zostawia listy, opisują swe horrory i dramaty życiowe, większość w załaniu nerwowym i psychicznym, próbóbuje wszystkich sposobów. Tyle że nikt nawet tego nie sprawdzał, czy byli tam i tu po pomoc bo jest najzwyczajniej znieczulica - nie mój problem !. Tonący łapie się każdej możliwej szansy by przeżyć, nie by zginąć w odmętach życia

2 polubienia

Wiem, na to też trzeba czasu i cierpliwości,a jeśli ktoś jest w sytuacji,że ma przysłowiowy nóż na gardle to ma problem z racjonalnym podejściem do wybrnięcia z sytuacji @waranzkomodo.

2 polubienia

Współczesność sprzyja samobójstwom. Ludzie przestali na siebie patrzeć i ze sobą gadać. Żyją w rytm powiadomień na smartfonie. Zagonieni, wciąż niezaspokojeni, mający zbyt wygórowane ambicje, kompleksy.
Czasem trudno nadążyć. Życie to triatlon. Taki z przesuwaną metą. Nie nadążasz - giniesz. Zaczyna się od depresji.

3 polubienia

Zawiedziona hm miłość, albo żle odczytane intencje drugiej strony, która gra na uczuciach, i się zabawia cudzym kosztem to nie miłe. To już przeżyłem, podobnie brak środków, rodzina tylko istnieje gdy ma kłopoty, bo im tak wygodnie. Wystarczy się postawić w poprzek, choćby resztkami logicznego myślenia - noc da ukojenie a ranek wybawienie z problemów. Potrzeba odwagi z jajem by powiedzieć Dam radę, byle nie gderać i zamartwiać się swym losem

2 polubienia

Więcej dystansu. Wyjebane trzeba mieć. Mniej rozkmin to lepsze zdrowie psychiczne i dłuższe życie. Żadnego życia ponad stan, kredytów, drakońskich diet, treningów. Żadnego udawania króla życia.
Bo to męczy. A i tak znajdzie się ciul który nas obgada.

2 polubienia