Serwis sportowy 32

Iga wygrywa z Pliskovą 2:0 7:6-8:6/6:2.
Pierwszy set, faktycznie był dziwny, szczególnie w wykonaniu Igi i równie dobrze wygrać go mogła Pliskova. Analizując grę Igi w I secie to grała tak jakby jej coś dolegało. Była zbyt wolna, podejmowała złe decyzje, return nie funkcjował, dobrze, i rywalka podarowała Idze sporo punków. Zresztą Iga jej się odwzajemniała. Nie był to dobry tenis za wyjątkiem kilku świetnych zagrań z obu stron.
II set to powrót Igi do swej gry i choć w niektórych gemach Pliskova sprawiała jej sporo kłopotów, to generalnie Iga wzięła seta pod kontrolę i nie dała sobie zrobić krzywdy.

A ja przerzucam się na mecz Cirstea - Muchowa, jedna z nich będzie rywalką Igi w jaj następnym pojedynku.

Oglądam teraz mecz Rybakiny z Brady.
Rybakina przegrała pierwszego seta
6-7,
w drugim w końcu przełamała Brady i serwuje na zwycięstwo drugiego seta
5-4, no ale punkty ma w plecy… zamiast wygrać tego seta to jest
5-5 w II secie.
Ogólne uwagi, to jest więcej ładnych i klasycznych wymian, zwłaszcza Kazaszki. Póki co to ładniejszy mecz do oglądania.
W tej chwili rezolutnie grająca nieznana mi Brady kuje żelazo ile wlezie…
Rybakina ładnie gra ale skuteczniejsza jest Brady.
5-6. No i znowu pewnie skończy się tie breakiem.
Drugi set tym razem dla Rybakiny
7-6.
Gra trwa dalej.
I trwa i trwa, już ponad dwie godziny.
6-7, 7-6, 2-1 dla Rybakiny.
Brady w pierwszej rundzie pokonała Ostapenkę, W ogóle gra przynajmniej tak wytrwale jak Rybakina to robi w naturalny sposób. Po prostu kosa na kamień. Dlatego nie da się wciąż powiedzieć, kto wygra ten mecz.
Chyba zmienię kanał YT, bo wciąż coś innego chciałem zobaczyć.

Też to oglądam, fenomenalny mecz, chyba najlepszy damski tenis, jaki do tej pory widziałem.
Ale III set już w wykonaniu Brady tak dobry nie jest. Wykazuje braki kondycyjne, a Rybakina jak czołg.