Takiej historii już dawno nie słyszałem. Kobieta, biznesmenka, influenserka, postanowiła za swoje pieniądze stać się pilotem i kupić sobie samolocik naturalnie.
Po czym, po 400 godzinach lotu ginie w katastrofie w swoim własnym samaolocie. Wszystkie fakty wskazują na to, że na latanie nie miała żadnych kompetencji, poza tymi na papierach zdobytych po wielu staraniach.
Czy to, że stała się pilotem, było bezpośrednio spowodowane przerz swoją karierę influenserską. Wszysktie loty filmowała i na Instagramie publikowała.
Czy to nie największa reklama przeciw Instagramowi, a może o to właśnie chodzi, żeby świat zdobyć poprzez największą głupotę popełnioną na nim.