Strach się bać?

Termos? Mam gdzieś chyba jeszcze jakiś chiński sprzed lat. Szklany wkład . Butelkę wody koniecznie.

A w taka pogodę to taczej porzadne futro, cieple buty i danie samopodgrzewające. Folia termiczna, lekka i skuteczna.

W ogóle coś kalorycznego do jedzenia.
Unikać kakao i imbiru, bo podobnie jak alkohol zdradzieckie na mrozie.

A jest to gdzieś w wersji elektonicznej?
Bo ja z pokolenia co to od kołyski wojną straszone…
A zeznania świadków wojny rzdko się pokrywaly.
A to świadczy, że nie była to forma propagandy.
Dopiero później zaczęto tworzyć historię alternatywną…

1 polubienie

No cóż, zmusiłem się, zapoznałem z tym Poradnikiem i mam mieszane odczucia. Według mnie naprawdę przydatnych treści jest tam około 30-40%, reszta to wypełniacze i banały skutecznie maskujące naprawdę istotne informacje. Niemniej jeżeli nawet co dziesiąta osoba zapozna się z 1/10 treści tej broszury, będzie to istotny pozytyw.

Jednakowoż wydaje się, że o wiele skuteczniejsza i efektywniejsza byłaby emisja tych informacji w mediach. Środków jakie przeznaczono na to przedsięwzięcie, skądinąd w budzących zastrzeżenia procedurach zamówień publicznych, wystarczyłoby na intensywną kampanię w mediach.

3 polubienia

Media mają tak marną opinie w społeczeństwie, że nie byłoby to bardziej skuteczne. Poza tym, to co zobaczysz na ekranie szybko ulatuje z pamięci jak zeszłoroczny śnieg. A taką książeczkę można w razie czego spakować do plecaka ewakuacyjnego i zawsze mieć pod reką.

2 polubienia

Naukowo jest dowiedzione, że treści słuchane o 20% skuteczniej zapamiętujemy w dłuższej perspektywie czasu, niż czytane. Połączenie obrazu z przekazem audio to dodatkowy przelicznik na plus do zapamiętywalności.

1 polubienie

No, nie zawsze. Statystycznie więcej pamiętasz z książki niż z filmu.

1 polubienie

No właśnie statystyka dowodzi, że czytanie jest efektywniejsze w przypadku skomplikowanych treści skupionych wokół konkretnego zagadnienia. W przypadku treści rozproszonych słuchanie jest korzystniejsze.

1 polubienie

A ja żadnej broszurki nie dostałam, co oznacza, że u mnie wojny nie będzie, więc niczego nie muszę szykować! :grin:

3 polubienia

Oj, koleżanko, do Ciebie to ruscy z Królewca w dwie godziny na czołgach dojadą! :slight_smile:

3 polubienia

To i tak nie zdążę się obronić. To po zaczynać?

3 polubienia

@Bingola metodą wiercenia dziury w uszach.
Albo jak już ludzie oglądają tr “wazne sprawy” czy “dlaczego ja” to jako produkt lokowany umiescic tego typu instrukcje?

2 polubienia

Zalezy od typu pamięci. Ja tam wiem, ze ktos do mnie mówił, ale chyba siedziałam na uszach? Bo nie pamietam?

2 polubienia

W Poznaniu byłem świadkiem jak jakaś 3,4 czy 5 klasa szkoły podstawowej,wizytowała stare ZOO.Z delikatnego podsłuchu wywnioskowałem że dzieci nie znają ani kaczek ani gęsi a owce czy kozy to już kompletna"Afryka" dla nich…
W sumie,zgadzam się z Tobą choć czasem mam wrażenie że ktoś traktuje mnie jak idiotę…
Takie czasy panie…

3 polubienia

Rycerzu,to nie Anglia.Tu nikt nikogo nie słucha a każdy wie lepiej i każdy we wszystkim jest ekspertem.A dlaczego akurat Anglia?
Bo tam jest dokładnie na odwrót i wszelkich komunikatów należy słuchać jak w wojsku.

4 polubienia

Komunikatów nie należy nadużywać.
I robic wokół tego atmosfery sensacji.

Nie o to chodzi.Anglicy są bardzo posłuszni każdemu kto jak NHS, działa dla ich dobra.Zero podejrzliwości i ABSOLUTNE ZERO tzw. teorii spiskowych,nie wspominając już o pierdach politycznych…
Są inaczej wychowani i nie zaznali komuny.

1 polubienie

Dokladnie o to chodzi - to procedury, a nie wzniecanie histerii, bo spoleczenstwo niedoinformowane.
Troche jak z tym co po wsi chidzil i krzyczal “pali się”.
A potem stodoły nie gaszono.

U Ciebie jest tak blisko do naszego bratniego wrogiego sąsiada, że nawet nie ma sensu tego rozsyłać … :wink:

2 polubienia

To prawda, ponoć w czasie wojny, gdy były kłopoty z wodą wydano zarządzenie że do wanny można nalać 8 cali wody. I każdy Anglik zaznaczył kreskę i nigdy nie nalał więcej. A wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce? U nas nie istnieje coś takiego jak dyscyplina społeczna.

2 polubienia

Słyszałem o tym ale dopiero jakieś 20 lat temu…Wcześniej ojciec opowiadał mi kto,jaki był w oflagu.I Angole,choć niby nosa zadzierali,wychodzili w tym tyglu najlepiej!
Zresztą…Patrzę,słucham i bardzo często wychodzi mi że to nie jest zadzieranie nosa a raczej jakiś wyspiarski kompleks.Cuś jak,że niby wszyscy w kupie a oni biedaki,zza morza…
Prawda jest zapewne gdzieś pomiędzy :innocent:

2 polubienia