A jest to gdzieś w wersji elektonicznej?
Bo ja z pokolenia co to od kołyski wojną straszone…
A zeznania świadków wojny rzdko się pokrywaly.
A to świadczy, że nie była to forma propagandy.
Dopiero później zaczęto tworzyć historię alternatywną…
No cóż, zmusiłem się, zapoznałem z tym Poradnikiem i mam mieszane odczucia. Według mnie naprawdę przydatnych treści jest tam około 30-40%, reszta to wypełniacze i banały skutecznie maskujące naprawdę istotne informacje. Niemniej jeżeli nawet co dziesiąta osoba zapozna się z 1/10 treści tej broszury, będzie to istotny pozytyw.
Jednakowoż wydaje się, że o wiele skuteczniejsza i efektywniejsza byłaby emisja tych informacji w mediach. Środków jakie przeznaczono na to przedsięwzięcie, skądinąd w budzących zastrzeżenia procedurach zamówień publicznych, wystarczyłoby na intensywną kampanię w mediach.
Media mają tak marną opinie w społeczeństwie, że nie byłoby to bardziej skuteczne. Poza tym, to co zobaczysz na ekranie szybko ulatuje z pamięci jak zeszłoroczny śnieg. A taką książeczkę można w razie czego spakować do plecaka ewakuacyjnego i zawsze mieć pod reką.
Naukowo jest dowiedzione, że treści słuchane o 20% skuteczniej zapamiętujemy w dłuższej perspektywie czasu, niż czytane. Połączenie obrazu z przekazem audio to dodatkowy przelicznik na plus do zapamiętywalności.
No właśnie statystyka dowodzi, że czytanie jest efektywniejsze w przypadku skomplikowanych treści skupionych wokół konkretnego zagadnienia. W przypadku treści rozproszonych słuchanie jest korzystniejsze.
@Bingola metodą wiercenia dziury w uszach.
Albo jak już ludzie oglądają tr “wazne sprawy” czy “dlaczego ja” to jako produkt lokowany umiescic tego typu instrukcje?
W Poznaniu byłem świadkiem jak jakaś 3,4 czy 5 klasa szkoły podstawowej,wizytowała stare ZOO.Z delikatnego podsłuchu wywnioskowałem że dzieci nie znają ani kaczek ani gęsi a owce czy kozy to już kompletna"Afryka" dla nich…
W sumie,zgadzam się z Tobą choć czasem mam wrażenie że ktoś traktuje mnie jak idiotę…
Takie czasy panie…
Rycerzu,to nie Anglia.Tu nikt nikogo nie słucha a każdy wie lepiej i każdy we wszystkim jest ekspertem.A dlaczego akurat Anglia?
Bo tam jest dokładnie na odwrót i wszelkich komunikatów należy słuchać jak w wojsku.
Nie o to chodzi.Anglicy są bardzo posłuszni każdemu kto jak NHS, działa dla ich dobra.Zero podejrzliwości i ABSOLUTNE ZERO tzw. teorii spiskowych,nie wspominając już o pierdach politycznych…
Są inaczej wychowani i nie zaznali komuny.
Dokladnie o to chodzi - to procedury, a nie wzniecanie histerii, bo spoleczenstwo niedoinformowane.
Troche jak z tym co po wsi chidzil i krzyczal “pali się”.
A potem stodoły nie gaszono.
To prawda, ponoć w czasie wojny, gdy były kłopoty z wodą wydano zarządzenie że do wanny można nalać 8 cali wody. I każdy Anglik zaznaczył kreskę i nigdy nie nalał więcej. A wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce? U nas nie istnieje coś takiego jak dyscyplina społeczna.
Słyszałem o tym ale dopiero jakieś 20 lat temu…Wcześniej ojciec opowiadał mi kto,jaki był w oflagu.I Angole,choć niby nosa zadzierali,wychodzili w tym tyglu najlepiej!
Zresztą…Patrzę,słucham i bardzo często wychodzi mi że to nie jest zadzieranie nosa a raczej jakiś wyspiarski kompleks.Cuś jak,że niby wszyscy w kupie a oni biedaki,zza morza…
Prawda jest zapewne gdzieś pomiędzy