Szwedzi nigdy nam nie pasowali…
Warto jednak pamiętać że kiedyś to my dyktowaliśmy warunki.I to w czasach wielkiej Szwecji z Ronny Helstromem w bramce,Sandbergiem w ataku czy Tapperem w środku…A jak szło ciężko to na końcu zawsze był Tomaszewski…
Minęło ponad 50 lat i mimo ostatniego sukcesu,bilans naszych starć delikatnie mówiąc,musi budzić niepokój…Mimo iż zapaść szwedzka wydaje się aż nieprawdopodobna,to oni wciąż są faworytami.Grają u siebie…Grają o wszystko,o swój cud…
Ale to my jesteśmy na fali wznoszącej.Urban jeszcze nie przegrał…
Dzisiaj chodzi tylko o wynik.O tę jedną bramkę więcej.Jak się uda,resztą będziemy martwić się póżniej…
Ja na poważnie zaczynam się obawiać, że może nam się udać.
Wiadomo, że serce kibica chciałoby dla naszych sportowców jak najlepiej. Tym bardziej, że to prawdopodobnie może być ostatni wielki turniej w karierze reprezentacyjnej Lewego i nawet z tego względu byłoby to pożądanym akcentem.
Tylko co potem? Kolejny wyjazd z ambicjami sięgającymi wyjścia z grupy? Kolejny trójbój otwarcia, o wszystko i o honor? Starając się zachować obiektywne spojrzenie na poziom naszej piłki kopanej, mam nieodparte wrażenie, że wręcz nie powinniśmy jechać na te mistrzostwa …
Pamiętam 74 kiedy przed wyjazdem do Niemiec mówiono i pisano; - po po co my w ogóle jedziemy, co ten Górski wyczynia, jakiś Szarmach, kto to w ogóle jest? W NRD, w Rostocku 0:5, więc lament, żeby wywalić Tomaszewskiego. Jedynym człowiekiem , który nigdzie się nie udzielał i zachowywał absolutny spokój był pan Górski. A co się stało w RFN, wiemy.
Tym razem nie sądzę by była powtórka z tamtych lat, ale mecz ze Szwecją może być przełomem, jak remis na Wembley. Nie jestem wróżbitą, nie wiem jaki dziś padnie wynik ale coś mi gdzieś tam podpowiada, że niekoniecznie Szwedzi muszą nas “pogonić” z tego ichniego Sztokholmu.
Pod wodzą Urbana przestaliśmy grać do tyłu, jest walka. Brakuje dokładności no i ta nasza obrona… To jest nasze miękkie podbrzusze.
Ech … tamte czasy już się nie wrócą. Dzisiejsza piłka nożna to zupełnie inny poziom i sama ”myśl trenerska” nie zdziała cudów, bo w tej materii już dawno wymyślono wszystko, co było do wymyślenia. Dzisiejsza piłka to dążenie do jak największej perfekcji w całym zakresie drużyny i/lub skupianie się na taktycznym wykorzystaniu najmocniejszych elementów zespołu. Niestety w obu przypadkach nie wygląda to u nas najlepiej. Jak na razie to większość związkowców i działaczy skupia się na posadach i premiach, a nie działalności na rzecz wyników sportowych. Jak znam życie, to ich grono wraz z rodzinami będzie najliczniej “reprezentować“ nasz kraj w trakcie mundialu.
Oj, przegapiłem fajną odpowiedź, ale usprawiedliwię się tym, że zajęty byłem przyrządzaniem sobie przepysznej goloneczki.
Zgadzam się z Tobą i nie zgadzam. Moje niezgoda dotyczy jednego aspektu, mianowicie chodzi o to mnie o ten inny poziom. Tak, poziom jest inny ale nie znaczy to, że jakościowo wyższy. Kopana dziś jest podobna do dzisiejszego boksu. Zawodnicy fizycznie dziś w porównaniu do dawnych są silniejsi, bardziej dynamiczni, zdrowsi, ale indywidualnie to im daleko do umiejętności technicznych dawnych wirtuozów. Dziś na boisku spotykają się dwa systemy i usiłują się przełamać. Kto kogo? To jest nudne i przewidywalne.
Kiedyś, panie, była i improwizacja, i piłkarskie majstersztyki, zaskoczenia i niespodziewane zwroty akcji. Pokaż mi dziś indywidualistę takiego jak Pele, Garrincha, Euzebio, Maradona, Cruyff, czy choćby nasi Lubański czy Deyna. Oczywiście nie wymieniłem wszystkich. Dzisiejsze gwiazdy wtopione są w system.
Zabito artyzm, żyje rzemiosło na wysokim poziomie ale to jest tylko rzemiosło.
A ja pamiętam grę Pelego, Garrinchy i późniejszych. Dzisiejszy kibic jest pozbawiony tej pięknoty, którą dane było mi widzieć. Tak jak dzisiejszy smakosz nie ma pojęcia jak smakowała kiedyś nie ekologiczna, “niezdrowa” szynka.
Pamiętam mecz Czechosłowacja - Portugalia w połowie lat 60. Portugalia grając w 10 wygrała 3:0, a to co wyczyniał Eusebio utkwiło mi w pamięci na stałe.
To nie sentyment do dawnych czasów, bo jak wiesz jestem twardym historycznym realistą i nie umiem mitologizować dawnych “dobrych” czasów. Kopaną oglądam od wczesnych lat 60 do dziś. Dziś jest inaczej jak słusznie zauważyłeś, ale czy lepiej? No cóż, zawsze stare czasy odchodzą, przychodzą nowe i trzeba się z tym pogodzić.
Ja również pozwolę sobie z Tobą zgodzić się i nie zgodzić.
Zgadzam się, że to były piękne czasy wielkich indywidualności, improwizacji i majstersztyków, gdzie futbol zachwycał nieprzewidywalnością i finezją ludzi wyprzedających swe czasy umiejętnościami i przygotowaniem. Natomiast nie zgodzę się, że współczesne gwiazdy ustępują umiejętnościami czy finezją tym o których pisałeś. To po prostu poziom pozostałych graczy znacząco ogranicza wszelkie zakusy indywidualizmu.
Może i tak? A może inaczej? To też indywidualne odczucie. Jednakowoż pozwolę sobie zostać przy swoim. Dawne mecze niewątpliwie toczyły się w tempie wolniejszym od dzisiejszego ale za to nie ma teraz tylu pięknych parad bramkarskich. I podań przez połowę boiska dokładnie na nóżkę. ![]()
Ciężko będzie
Obecnie taka “laga na Lewego“ nie zdaje egzaminu, ponieważ przy zawodnikach ofensywnych zawsze starają się być świetnie przygotowani fizycznie obrońcy, również doskonale wyszkoleni technicznie. Zauważ, że obrońców starego typu pilnujących pola karnego, których zadaniem było wybić piłkę aby dalej ma drugą linię, już się nie spotyka. Dzisiaj defensorzy zajmują się wczesnym rozegraniem piłki, nie rzadko z rozpędu biorą udział w akcjach ofensywnych na dalekim przedpolu. Są na takim poziomie, że żaden magik przy nich nie poczaruje.
Gdyby taki był dziś, toby poczarował. A co do obrońców, to są też tacy, co bronią inaczej, mam na myśli naszych…

Być może nasi obrońcy są w awangardzie współczesnego futbolu, tylko my się nie znamy … ![]()
Zaraz się zacznie. ![]()
Ruszyli. Szansę średnie albo słabe ale walczyć trzeba
![]()
![]()
![]()
Jak wygramy to rozwżę abstynencję
Remis
Szlag mnie trafi…To tylko kwestia czasu🙄
Najlepszy mecz Polaków od lat a bramki tracimy jak dzieci…Małe dzieci😡
O ile tam dojedziemy…No tak się nie da.Kichałbym na tę obronę gdyby ze dwie z tych 5 okazji weszły…