Dla mnie przez długi, długi czas były moimi ulubionymi jego podcasty na YT, Wciąż tak myślę. W nich regularny przegląd tego co w Kościele się dzieje, zwłaszcza w tym instytucjanalnym i jego demokratyczna krytyka lub racjonalna krytyka, lub jeszcze inaczej, jak bardzo Kościół jedzie po ziemi i w ogóle fatalnie się rozwija, ale i dobre jego punkty też zauważa.
No najlepsze jak dla mnie to jego miliony wywiadów z różnorodnymi ludźmi, które jak dla mnie to znakominie przeprowadza. Obecnie go tak często nie słucham, ale kiedy nie zapomnę, to oczywiście nadrabiam.
Z felietonów go nie znam prawie go w ogóle, kiedyś bardzo dużo go czytałem na facebooku, na różne tematy się rozpisywał. Nie wiem, czy wciąż tam pisuje swoje teksty. Nie używam już tego medium… szok.
Z książek kiedyś czytałem, najbardziej mi się podobała jego political fiction, coś w chustą w tytule o isamizacji europy i jak bardzo sama sobie na to kontynent pracuje. Wciąż czeka książka do przeczytania, Bicz na lewicę. Gdzieś na pułce się kurzy…
Jego metamorfoza, skąd ona się wzięła. Słuchając jego podcastów, to tam właśnie nie raz się wygadał, dlaczego jego stosunek do Kościoła tak nagle się zmienił.
Raz jako ważny członek komisji kościelnej, zajmującej się gwałtem nieletniego prze księdza. Miał możliwość rozmów bezpośrednio z osobami pokrzywdzonymi i tymi które dopuściły się tego typu przestępstw. I niestety stosunek tych przestępców w sutannach do tych spraw, ale oni to jeszcze nie gorzej, bo to tylko… chorzy ludzie. Nastawienie Kościoła było niereformowalne i niebywałe wręcz co do ofiar i konsekwencji psychologicznych i innego typu związanych z tym. Zanim osobiście zajął się w ogóle tego typu sprawami, to myślał, że tego typu sprawy są jakgdyby przypadkowe, czy łatwe do wytłumaczenia, za dawnych lat naturalnie. Po tym osobistym wglądzie, a że dobrym dziennikarzem był od zawsze, to dotknęło to go do żywego, jak by można to rzec.
To raczej nie fiction.
Nie znam od tej strony Terlikowskiego ale znam F.Forsytha,o którym piszę w temacie powstałym po jego śmierci.Zapraszam!
Powieści Forsythe’a,prócz walorów sensacyjnych,są niemal perfekcyjną lekcją najnowszej historii.Jest to tak genialne pióro że czytam niekiedy z otwartą gębą!!!
W tej chwili"Afgańczyka".A jak skończę,oczywiście napiszę.
I jest to logiczna i całkowicie uzasadniona reakcja…
Mnie jednak bawi i intryguje co innego.
Ludzie którzy zmieniają front,faktycznie czynią to z bardzo konkretnych powodów.Jak to sie jednak ma do całkowitej zmiany opcji,niczym po wypranym mózgu,gdy człowiek zaczyna funkcjonować jak zaprogramowany członek partyjnej bojówki,tego już pojąć w przypadku ludzi inteligentnych,nie potrafię.
Bo co innego słuszna reakcja na pedofilię i bezkarność kościelnych sprawców,szydzących sobie przed całym światem ze swych ofiar oraz ze sprawiedliwości a co innego tyrady na tematy polityczne gdzie autora dotąd nie było wcale lub przyświecał mu całkowicie odmienny kodeks.
Cóż…Jakakolwiek"siła" za tym stoi,owo pranie mózgu [ o którym oficjalnie oczywiście nigdy się nie dowiemy…] wydaje się opcją zupełnie realną…
Byłem przez kilkanaście lat dziennikarzem w innych czasach,okolicznościach i tematyce ale drzwi pokojów redakcyjnych były niemal zawsze otwarte.Uwierz mi że świętych nie ma,nie było i z pewnością nie będzie.A to co najgorsze to ograniczone partyjną retoryką,zawężone do maksimum,horyzonty.
Upolitycznienie i rosnąca w siłe fanatyczna głupota,zaczyna w Polsce coraz bardziej przypominać taliban…
A teraz kolego,przepraszam ale zaczyna się mecz Igi!!!