Taki kask chcę kupić ale się zastanawiam

Mam farta bo tyle lat jeżdżę po drogach i bezdrożach i jeszcze nigdy nie miałem poważnego urazu głowy. A jeżdżę dość “dziko”.
Przydałby się kask. Nie jakiś najlepszy bo nie jeżdżę po himalajach i autostradach.

No ale się tak zastanawiam czy w razie mocnego yebnięcia nie lepiej umrzeć na miejscu aniżeli być kaleką ze sprawnym umysłem?

To sobie jeszcze zbroje dokup :joy:
Nie przedadzaj, medycyna, a zwłaszcza ortopedia poczynily postępy, poskladaja…

1 polubienie

Rdzenia nie skleją

Połamać kregoslup na rowerze? Chyba jak cię ktos potraci autem…

Skleją, skleją. Już sklejają, tylko $$$ :wink:

2 polubienia

1 polubienie

Daj spokój, nawet nie zadawaj takich “gupich” pytań.

Jechałem sobie któregoś pięknego popołudnia kolarką i nagle ni stąd ni zowąd pojawiły się szyny na szosie w które się wpakowałem i walnąłem porządnie łepetyną o glebę.
Ziemia trzasnęła mi w czerep tak, że jak wstałem, widziałem podwójnie. Pierwsza myśl: “Kuźwa, czy mi już tak zostanie?”
Po kilku minutach obrazy zeszły się w jeden a ja dzięki kaskowi, jaki wtedy miałem na głowie, nadal mogę układać zagadki.
Drugą przygodą było trzaśnięcie wspomnianą główką w gałąź której nie zauważyłem, a rosła sobie ok. 2 metry nad drogą. Gdyby nie kask - czytaj kilka linijek wyżej.

Idź sobie kup ten kask, a jak Ci zabraknie, to Ci dołożę …

4 polubienia

Alternatywnie kup taki jak poniżej, to ewentualnie zostaniesz kaleką w którego sprawność umysłu nikt nie będzie wątpił :wink:

2 polubienia

Od ponad 10 lat,utrzymuje forme robiąc po kilka do kilkunastu mil dziennie,czasem z 2-3 dniową przerwą.Ale jednego nie zmienie nigdy.Glowa musi byc wolna od okularow,kaskow,sluchawek i wszelkich innych cudów!Owszem,zimą załoze czapke ale tak ze na oczy nie wchodzi ani uszu nie zasłania.
Kask nie uratuje Cie przed niczym jesli jezdzisz jak polscy kierowcy.A jesli podobnie jak ja,odczuwasz dyskomfort z powodu ograniczenia postrzegania swiata wokół,moze sie przyczynic do wypadku.Podobnie jak sluchawki ktore odcinają od świata.