Tymczasem w Wieruszowie...

…były wczoraj prawybory. Według Rzeczpospolitej:

“Z wynikiem 46,5 proc. Prawo i Sprawiedliwość wygrało prawybory w Wieruszowie. Gdyby wyniki wyborczej zabawy powtórzyły się 13 października, w Sejmie znaleźliby się kandydaci pięciu ugrupowań, w tym PSL-Koalicji Polskiej i Konfederacji.”

“…w prawyborach oddano 1957 głosów, w tym także w formie elektronicznej. W formie tradycyjnej zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 46,50 proc. głosów. Na kolejnych miejscach znalazły się: Koalicja Obywatelska (Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni) z wynikiem 23,49 proc. oraz Lewica (SLD, Wiosna, Razem) z wynikiem 13,08 proc. Próg wyborczy przekroczyły także PSL-Koalicja Polska (7,86 proc.) oraz Konfederacja Wolność i Niepodległość (7,02 proc.).”

“Wśród głosujących elektronicznie zwyciężył PiS (40 proc.) przed KO (25 proc.), Lewicą (15 proc.), PSL (9 proc.) i Konfederacją (7 proc.).”

Co sądzicie o tych wynikach?

Że są odbiciem prawdziwych.

Nie rozumiem jak można glosować na konfederację.

Przykre…

Niestety…

To dawałoby około 220 miejsc w Sejmie PiS-owi, 110 KO, 60 Lewicy, i po 30 dla PSL i Konfederacji.

Nie szkodzi, nie o tym tu rozmawiamy.

Czemu?

Bo to sie by przlozylo na mozliwosc grzebania przy konstytucji, a znajac jakosc aktów prawnych wydalanych przez obecny sejm mozna sie spodziewac katastrofy

Nie, właśnie takie wyniki odebrałyby PiS-owi bezwzględną większość - głównie w wyniku przekroczenia progu przez Konfederację.

Myslisz, ze konfederaci nieprzekupni?

Konfederacja to za mało do zmieniania konstytucji. Na to trzeba 2/3 Sejmu, czyli 307 posłów. Nawet Konfederacja + PSL to dalej za mało. A na współpracę KO czy Lewicy, PiS nie może liczyć.

Wątpię w te wyniki. Sporo ostatnio byłem na prowincji.
Czy mam dodawać iż widać tylko plakaty PiS i nieliczne KO. Sporadycznie można coś z PSL zaoczyć.
Okolice sklepów i kościołów to obowiązkowe miejsce na plakaty…

… PiS…

Nie wiadomo tylko, w jakim stopniu plakaty przekładają się na głosy.

Marketing, proszę Pana.
Sądzisz iż kasa na bilbordy i reklamy w TV którą wydaja koncerny nie ma przełożenia na sprzedaż produktu?
Polityka to też towar niestety…

Sądzę, że wpływ reklamy na popyt jest przeszacowany.

Popyt napedza tez dostepnosc produktu, policz te wszystkie pikniki z udziałem radosnego prezesa (nie ma jak zobaczyc swwgo wkadce z bliska) mowiacego co ludzie chca uslyszec z krakanien opozycji. Ludzie wola miec monopol na osobiste narzekanie, najlepiej u cioci na imieninach.

Zauważ, że bilbord to nie prezes… :wink:

Ale buzke i nazwisko bedziesz kojarzyl.
Zreszta to wybory do sejmu i senatu, wiec prezesa tam nie bedzie tylko swojska “jedynka” podrasowana fotoszopem niczym monidlo nad slubnym lozem.