VNL 2026 cd

Wiem o tym. Ale nie paskudźmy tego tematu.

Starałem się śledzić online ale to trochę zadanie utrudnione bo niektórych zawodniczek chyba jeszcze nie widziałem…
Cieszy że aż taka mobilizacja w tie breaku…A końcowa seria Piaseckiej to już w ogóle the best of the best :innocent:
Zapamiętają ją Amerykanki :laughing:

Dziś Amerykanki zagrały tak jak z nami wczoraj i ograły… Turcję, tak jak powyżej napisałem. Mecz był podobny do tego z nami i skończył się 3:2. Robi się ciekawie.
O 12 czasu mojego czasu gramy z Brazylią, która wczoraj wygrała z Japonią 3:1.
Niestety, wychodzi na to, że nie dane mi będzie obejrzenie naszych dziewczyn ponieważ dziś odbieram kolegę ze szpitala w Maastricht, ale jeszcze nie wiem, o której godzinie.
Polki muszą powtórzyć wczorajszą grę, żeby wygrać. Oglądałem Brazylijki w tym turnieju i to są faworytki do podium.

Polska - Brazylia - 1:3.

Meczu nie oglądałem.

Brazylia przegrała z Tajlandią 3:0! Byłoby to gigasensacją gdyby nie to, że będąc pewne awansu, Brazylijki zagrały całkowicie rezerwowym składem.

Dziś Brazylia zagrała najlepszym składem i wygrała z USA 3:0.
Turcja - Tajlandia - 3:0.

Musimy dziś wygrać z Japonią, by być pewnym awansu, ponieważ tak się ułożyło w tabeli ogólnej, że z naszej grupy pewna awansu jest Brazylia i Turcja po dzisiejszej wygranej. Japonia jest w takiej samej sytuacji jak my.
Mecz zacznie się o 12.00 czasu warszawskiego.

Jesteśmy z Japonią w identycznej sytuacji i zajmujemy 7 miejsce bo mamy lepszy bilans wygranych setów o 1. Japonia jest 8. Wchodzi 7 drużyn, bo gospodarz finałów ma zarezerwowany w nich udział.

Polska - Japonia

SET 1
3:1. 7:4. 14:9. 15:11. Początek piękny, Japonki bezradne, ale odżyły i odrabiają. 20:16. 25:20.
Japonki zaczęły bardzo marnie od prezentów w postaci trzech autów w ataku i błędu czterech odbić. Serwis słaby, łatwy dla naszych dziewczyn. Ale to się skończyło, zmieniły zagrywkę na atomową, wyszło im kilka świetnych ataków i zaczęła się japońska obrona. Ale nasze też grały bardzo dobrze, szczególnie w… obronie i dowiozły seta dla siebie. Jednakoż łatwo nie będzie.

SET 2.
1:3. 3:5. 9:9. 15:10. :grinning_face: 25:14.
Napiszę tylko, że w najśmielszych swych domniemaniach nie podejrzewałem, że nasze tak potrafią bronić. To był genialny set w wykonaniu Polek i, żeby tylko to się nie załamało.

SET 3.
3:6 - Japonki szaleją. 6:7 - Stsiak łamie parkiet. 7:7 - Stysiak znów łamie parkiet. 9:8 - Stysiak z Koput blokiem. 10:12 - przerwa dla Lavariniego po trzech fenomenalnych akcjach Japonii. 15:16 - jak to się skończy? 18:23. 29:25.
Japonki miały perfekcyjne przyjęcie, z którego szły bomby w pierwszym tempie. U nas siadł atak, ale to też zasługa rywalek bo broniły jak w transie. Nasze miały kilka dobrych obron ale już nie takich jak w poprzednich setach.

SET 4.
3:3. 4:7 po dwóch ich asach. Ryzykują zagrywką i wychodzi. 5:8 - błąd goni błąd u nas, teraz Julita w aut. 5:10 - Polki nie wiedzą co się dzieje. 8:10 po asie Wenerskiej i drugiej przechodzącej rakiecie.
13:18 po ich asie. 20:23. Nasze gonią, ale moim zdaniem seta nie wygrają. 21:25.
Mam cień nadziei, że Japonki nie utrzymają tego tempa i też jakości, tak jak nie utrzymały Polki. W koińcówce seta po laniu nasze zaczęły grać lepiej, ale nie na tyle ile trzeba.

SET 5.
1:3. 3:3. 5:5. 7:6. 10:12. 12:13. Blok Jurczyk i 13:13. 13:15 Japonki kończą asem i jadą do Makau.
Mecz piękny, ale minimalnie przegrany. Nie będzie czwartego medalu VNL.

Roznosimy Japonki. 2-0!

Powyżej staram się coś przekazać. Ale nasze bronią…!!!.

No i dupa!

No i znowu…Jak się nie wygrywa 3:0 to się przegrywa 2:3…Tak kiedyś mawiano i to jak koszmar,lubi czasem wracać…

Tak.

Cóż…Wielka szkoda.Okazuje się że nie miałem racji i potracone niepotrzebnie wcześniej punkty,w końcu zadziałały na naszą niekorzyść…
Głowa do góry i…mistrzostwa Europy.Przy takiej grze jak w lidze,medal powinien być!!!

Tak, mamy nowe bardzo fajne dziewczyny, potrzebują walki. Koput, Szczurowska, Lampkowska, Orzoł, Stefanik to niedaleka przyszłość naszej żeńskiej siatkówki. A na dziś, żałujmy, że nie ma Korneluk, a przede wszystkim kogoś takiego jak Wołosz. Nie mam nic do gry Wenerskiej, ale Wołosz to najwyższa światowa półka rozgrywających, a do tego uniwersalna. Obserwowałem ją we włoskiej lidze.

Sprawę dzisiejszego meczu rozstrzygnął albo przypadek, albo fenomen serwującej Japonki. Niezbyt szybka piłka spadła na środek taśmy i wydawało się, że wróci, a ona stoczyła się pionowo po siatce w nasze boisko. Zareagowała Szczygłowska, ale zabrakło ułamka sekundy by ją dosięgnąć za pomocą szczura. Gdyby nie to, wynik byłby sprawą otwartą, bo Japonkom już zaczynało się mylić w końcówce, a nasze nabierały rozpędu odrabiając dużą stratę.

To tzw.“szczęście” [nie cierpię tego określenia!!!] czasem zawodzi…
Graliśmy jednak na wyjezdzie i to z najlepszymi na świecie.Takiego układu gier chyba nigdy nie było.Do tego Kanada i Holandia jak nigdy przedtem…
Jednak żeby nie wiem co,najlepszym lekarstwem na wszystko,jest WYGRYWAĆ!
Czekam na Europę.W obecnym układzie sił Polska,Włochy,Holandia i wiecznie wtryniające się miedzy wódkę i zakąskę,Niemki

Niemek i Holenderek się nie obawiam. Gorzej z Turcją, że o Włoszkach nie wspomnę. Oceniam całkiem realistycznie, po tym co od dłuższego czasu obserwuję, że przy pomyślnym układzie z taką drużyną jak nasza, pudło jest możliwe. Pozytywnie zaskoczyły mnie Czeszki, Bułgarki także włączą się do tego interesu.

Fakt…Zapomniałem że Turcja jest w Europie :rofl:
Tak…Poza Niemkami,pozostałe ekipy to jak w tenisie,meteory.Jak coś wyjdzie to zaraz potem klops,jeden za drugim…
Niemki nic nie osiągną…Ale zawsze krwi potrafią napsuć.

Niedługo chłopaki ruszają. Też mamy grupę śmierci. I też trzeba nadrabiać straty.

Od ponad 1,5 roku,nic nie widziałem poza śladowymi powtórkami wtedy gdy akurat byłem w domu…Mój dawny ulubieniec Śliwka,urósł do rangi jednego z liderów chyba :innocent:
Dziewczyny wciąż aspirują.Panowie raczej bronią niczym fortecy,tego co ugrali przez lata…To bardzo duża różnica.
I wydaje mi się że będzie im nieco łatwiej.Od strony psychicznej,przede wszystkim.

Olek jest kapitanem drużyny zastępując Kurka.
O wyjście z grupy chłopaków nie bardzo się obawiam ( choć to sport więc wszystko zdarzyć się może…, tfu,tfu!)
Myślę, że do gry już wróci żelazna gwardia w pełni zdrowia. W czasie Gliwic już trenowali ostro w spale. Fornal, Kochanowski, Semeniuk, nie wiem co z Bieńkiem, niestety, kapitalnie grający w Plus Lidze Bednorz jest kontuzjowany, a Huber zrezygnował z kadry.
Mam nadzieję, że już potęgą swą całą w Chicago nastaniemy.

Japonia - Italia 3:2. Brawo Japonia! To był bardzo piękna siatkowka.

Argentyna - Kanada 3:2. Dwa mocne światowe średniaki zagrały zacięty mecz, ale poziom taki średni.

Oglądam teraz Słowenia - Niemcy, całkiem nieźle obie drużyny się tu prezentują. W setach prowadzą Słoweńcy 2:1, w III mamy 22:22.
Jednak Słowenia 3:1.

Kuba - Belgia 3:0 Meczu nie widziałem, jednakowoż wynik mnie lekko zdziwił.