Czy to rzeczywiście katastrofa, czy tylko brak planu co zamiast?
Przecież to nic nowego…Kwestia chyba circa 40-50 ostatnich lat.
Tak czy siak,oby tzw.“państwo” nie zaczęło się mieszac w najbardziej intymne sfery obywateli!!
Nie pomyślałam… Może będą zmuszać do posiadania dzieci…
Demografia to nowość skomplikowana sprawa.
Związana nie tylko z poziomem życia, ale tez zjawiska kulturowym i możliwością sterowania wlasna płodnością.
I niech się panstwo martwi o te urodzone i zapewni godne warunki tym co nad grobem. Bo większość z nich, nawet swoich dzieci nie mając do rozwoju społeczeństwa sie przykłada.
Życie nie tylko drogą płciową sie rozwija.
A kazda ingerencja państwa w te materię kończy się katastrofą. Albo chaosem…
A ewolucja na “czlowieku” się nie zatrzymała…
Nawet jeśli państwo będzie zmuszało do posiadania dzieci, to bez partnerki i tak się nie da.
To niezupelnie.tak. Nie tylko kota czy psa mozna adoptować
![]()
![]()
![]()
Jak we wszystkim.W ramkę i nad łóżko!
Po pierwsze, niż demograficzny jest mimo obecności dzieci w Domu Dziecka, więc ich adopcja nie poprawi demografii. Po drugie, nie wiem, co jest dla mnie bardziej niedostępne: posiadanie dziecka biologicznego czy adopcyjnego.
To problem systemu emerytalnego
Zupełnie się na tym nie znam, ale gdyby zmienić system emerytalny?
Różnych metod próbowano.
Kraje, gdzie realnie wprowadzono cos w rodzaju OFE - czyli fundusze uzależnione od stanu giełdy?
Wyszły na tym jak Zabłocki na mydle.
Piramidy Bismarcka tak łatwo nie zlikwidujesz. A inne metody? Wcześniej czy później panstwo źródełko dochodu wyczuje i postara się o jego zawłaszczenie. Dla dobra przyszłego emeryta?
Na jaki? Nie da się. Trzeba po prostu oszczędzać hajs na starość. Albo inwestować
Inflacja. A inwestowanie? W co?
Lchyba w akcje duzych kasyn i banków. Bo te tracić nie lubią.
Różne są sposoby. Można kupić a potem wynajmować mieszania. Są kryptowaluty.
Albo po prostu odkładanie. Jak zarabiasz przeciętnie, nie palisz i nie pijesz to jesteś w stanie odkładać
Tak, ale inflacja?
To juz lepiej złote blaszki…