Wolicie urlopy po sezonie lub przed, miasta, gdzie jest mało ludzi, puste plaże i deptaki, samemu wymyślać sobie aktywności lub w bardzo wąskim gronie, czy atmosferę wakacyjną, gdzie są turyści, coś się dzieje, do późna można posiedzieć w kafejce pod parasolem, ludzie zwiedzają, korzystają z atrakcji, od rana są aktywni, żeby skorzystać jak najwięcej z dostępnych atrakcji?
Coś pomiędzy…
Zdecydowanie wolę wakacje po sezonie [Włochy,Baleary,swego czasu Chorwacja czy Wyspy Kanaryjskie…] W sezonie oprócz ekstremalnych temperatur,do szału doprowadza mnie inwazyjność debilnej “muzyki”,tego elektronicznego łomotu walącego od rana do wieczora i w nocy.
Z drugiej strony,lubię spotkania z turystami,to wieloletnie ZDZIWIENIE że jestem Polakiem
Uwielbiam rozmowy pod wspomnianym parasolem,przy winie…
Tak, takie spędzanie czasu wolnego bardzo mi odpowiada.
Mam piękne wspomnienie takiego tygodnia z moja żoną w pierwszym roku małżeństwa.
Tylko z dala od ludzi!