Warto zostać alkoholikiem?

Dokładnie. Tekst jednostronny, stereotypowo stygmatyzujący środowisko alkoholików i poddający w wątpliwość zasadność przyznania niektórym ich członkom renty chorobowej, poparty jednocześnie pogardą wymiaru tego świadczenia, które z braku laku jednak zostałoby przyjęte.
Napad w biały dzień na słabego człowieka. Zamiast w jakiś sposób podać rękę, wciska się ich nogą w glebę, bo ich istnienie zaburza błękit nieba. Unicestwić, a środki z ich chorobowych rent przeznaczyć dla bezdomnych bobrów z Bobrzańskiego Lasku.

Tak, to był ich wybór. Taki sam jak wybór górnika, decydującego się na pracę w kopalni, o której wiadomo było, że jej kontynuacja grozi pylicą płuc. Oboje w swej decyzji kierowani byli identycznymi emocjami - podniesieniem poziomu endorfiny i serotoniny, a tym samym własnej wartości. Wybrali ku temu różne drogi, więc nie powinno dziwić, że rezultaty są odmienne.

Spróbuj wykonać proste doświadczenie, o którym pisałem w swoim wpisie. Szybko zobaczysz, jak nieprzymuszona jest wola i jak bardzo krucha jest człowiecza psychika.

Czemu w ogóle miała służyć publikacja tego tematu, poparta dziennikarskim artykułem :thinking:
Liczono na ogólne zniesmaczenie, dezaprobatę i protest?
Taki protest wyrażamy bezwiednie, każdorazowo gdy pomagamy inwalidzie na wózku wtoczyć się jego wehikułem do autobusu, a alkoholika zostawiamy leżącego na przystanku.
W jaki sposób tak wyrażony protest ma zmienić rzeczywistość?
Alkoholik już tkwi w tym bagnie, nierzadko nie zdając sobie o tym sprawy. On już nie ma siły, by cokolwiek zmienić albo zapoczątkować jakieś zmiany. Aby cokolwiek zmienić, musi to zapoczątkować ktoś silniejszy, a piętnowaniem tego środowiska takimi się nie stajemy. To jest iluzja. Błąd poznawczy.

.primum non nocere.

1 polubienie

Ponoc kazdego *.olika czy narkomana da się “wyprostowac” . Trzeba tylko trafic do jego psychiki i dac mu szansę odpowiednio wczesnie.
Wiekszosc uzywek po dluzszym czasie powoduje zmiany, na dluzsza mete degeneruje dzialanie organizmu.w tym mózgu.
I co z takim? Eutanazja? Alkohol to jedna z uzywek, psychotropy? Ogolnie lekomania? Jeszcze inny powazny problem jak ludopatia? Swiat jest oktutny i pelen pokuszeń…
Poza tym pelna rente na roznego rodzaju schorzenia spowodowane uzywkami to trudno dostać.
Jak taką dadza to dlugo nie trwa.

2 polubienia

Nie da się trafić bez kooperacji z pacjentem. Pacjent sam najpierw musi trafić do własnej psychiki, aby zapoczątkować zmiany. I z czasem trafia. Nie ma uzależnionego, który egzystując i obserwując “trzeźwy” świat, nie pragnął do niego powrócić. Czym te powroty się kończą, widzimy dość często, ale on jutro znów będzie pragnął powrotu. Krok do przodu, dwa do tyłu. Aż sił zabraknie, by z tej spirali się samodzielnie wydostać, choć wewnętrzne pragnienie zawsze będzie się tlić.

1 polubienie

W żaden sposób nie przekonasz mnie do alkoholika, czy narkomana. Może nie stygmatyzuję, ale unikam. Mam ich gloryfikować? Za co?

Nie każdy górnik ma pylicę, nie każdy kierowca po wypadku zostaje inwalidą, ale każdy kto ma słabą wolę a pije, skończy jako nałogowiec.

To nieprawda, są kliniki odwykowe, są organizacje pomagające wyjść z nałogu, ale pijaka nie wolno na siłę tam kierować, bo takie mamy prawo.

Nie jest moją rolą przekonanie Ciebie do uzależnionych. Jest to niemożliwe tak samo, jak niemożliwym jest werbalne przekonanie alkoholika do zaprzestania konsumpcji alkoholu. Przedstawiłem jedynie drugą stronę i pokrótce mechanizmy ją powodujące. Też nie gloryfikuję zachowań, jakich dopuszczają się uzależnieni, ale też nie zamiatam problemu pod dywan, unikając ich środowiska. Warto poznać stanowisko drugiej strony, zanim się ją oceni. Odwracając głowę i udając, że problem nie istnieje, nie zmieni się nic.

Liznąłem kiedyś temat, stojąc po drugiej stronie barykady. Po cichym krzyku uzależnionej od metamfetaminy dziewczyny zainicjowałem działania sztabu ludzi, by ją z tego wyzwolić. Nie wiedziałem, jak ta wojna się skończy. Działaliśmy, bo była obustronna ku temu chęć. Trwało to w sumie 4 lata. Były wzloty i upadki. Dziewczyna jest clean. To właśnie podczas tej walki zdałem sobie sprawę, że oni wszyscy krzyczą. Po cichu i w ukryciu, bo się sami siebie wstydzą i obawiają reakcji “trzeźwego” świata.

Poznałem też historię pewnej kobiety. Matki nastolatka. Ta kobieta w swojej walce z uzależnieniem syna zmuszona była zapomnieć, że jest matką. Całkowicie wyzbyła się wrodzonego instynktu macierzyńskiego. Zero głaskania, tłumaczenia, próśb, gróźb, wspomagania mentalnego i finansowego. Totalne odcięcie. Po kilku latach oboje przypomnieli sobie, że noszą takie samo nazwisko. Były łzy.

Możesz uważać się za szczęśliwca, że życie nie zmusiło Cię do podejmowania takich decyzji.
Fajny temat tylko szkoda, że został przedstawiony w takiej formie i wylądował w kategorii Na wesoło/ironicznie.

1 polubienie

Polecam film z Januszem Gajosem Żółty szalik. Godzinny spektakl, w którym ukazane jest wszystko. Walka uzależnionego, reakcja bliskich, działania tych, którzy w upodleniu uzależnionego mają interes.

Godzinka. Do poduszki. By rano po przemyśleniach obudzić się trzeźwiejszym.

Żółty szalik jest mi dobrze znany. Miałam też do czynienia a alkoholikami z racji swojej pracy. W wielu momentach przyznaję Ci rację, ale w dalszym ciągu uważam, że płacenie im renty, to przesada. Kolega sporo pił, pił nawet w pracy. A że był cenionym inżynierem, więc szefostwo tolerowało to, tylko rodzina mu się rozpadła. Pewnego dnia powiedział stop. Z dnia na dzień przestał pić, kilka miesięy poźniej rzucił palenie. Po kilku latach ponownie się ożenił. Czasami można samemu, czasami trzeba takiemu pomóc, ale jeśli on sam nie chce tej pomocy, to co? Dawać kasę i uważać, że to rozwiązuje problem?

2 polubienia

Nie wszyscy kwalifikują się do otrzymania tego świadczenia. Sama diagnoza alkoholizmu nie wystarcza do jego uzyskania.

Bo mieli w tym interes. “Przyjaciele”. Życie.

Widzisz. Dopiero zmuszony usłyszał wewnętrzny, cichy krzyk, że już dość i znalazł siłę, by coś zmienić :muscle:

1 polubienie

Kategorie zmieniam, bo faktycznie temat “na wesolo” to nie jest…

quote=“ZiraaeL, post:28, topic:24806”]
Bo mieli w tym interes. “Przyjaciele”. Życie.
[/quote]
Tacy sa najgorsi. Wychodza z założenia, ze skoro cos tam dziala, to w porzadku. Tak “hoduje sie” alkoholików funkcjonalnych.
I czesto jak się ktos połapie to juz za późno. Albo bardzo trudno.

na jaką kategorię zmieniłaś? Nie znalazłam bardziej odpowiedniej. Ja wciąż mam to samo. Zgadzam się może nie “na wesoło” ale ironia w tym jest.

Proszę Was Dziewczyny :pray:
Nie próbujcie na siłę prostować tego, co od początku było skrzywione. Zmiana kategorii pytania na nic nie wpłynie, a uważny czytelnik tej lektury szybko zauważy, że dokonano w jej strukturze jakichś zmian.
Odbyła się normalna, zdrowa dyskusja. Nie jest ważne pod jakim szyldem. Pojawiły się w niej argumenty za i przeciw. Być może argumenty zwolenników wpłynęły na zmianę postrzegania problemu przez przeciwników, być może stało się odwrotnie.
Kto, co i ile z poruszonego tematu wyciągnął, jest jego.

1 polubienie

Na problemy spoleczne.

Wiesz co? Zmienilam kategorię, dyskusjs na pewno cos wniosla, wiem ile wysiłku ludzie uzaleznieni musza wlozyc w wyjscie z tego, nie dotyczy to tylko alkocholu, natkotykow.
Najgorsze z czym sie zetknelam to ludopatia.
Niestety człowiek ów zniknal mi z radaru , ostatnie wiesci byly porazajace, bo wierzyciele zaczeli grozic smiercia jego zonie i corce, wyciagnac sie go z tego nie dawalo, doszedl jeszcze alkohol i podobno jak mowili szukac go trzeba “pod mostem” o ile jeszcze zyje?

2 polubienia

OK, wiesz, ja nieraz lubię wsadzić kij w mrowisko, posłuchać, poczytać co inni myślą na dany temat. Poznać argumenty obu stron. Szkoda tylko, że tak mało osób się wypowiedziało. Wiem, że alkoholizm to wredne uzależnienie, podobnie zresztą, jak narkotyki. Wiem, że samemu trudno sobie poradzić. Nie trzeba mnie o tym przekonywać, ale wiem też, że jakikolwiek pieniądz, czy przedmiot w domu wpadnie w ręce alkoholika, zostanie zamieniony na wódkę.
Przypomnij sobie dyskusje, wręcz nagonkę na “patologię” biorącą 800+. Wiele osób chciała ją zlikwidować. Ja, pracując w szkole widzę sporą różnicę w wyposażeniu uczniów w przybory szkole, w ubiór, w udział w wycieczkach i imprezach. Nawet wśród rodzin z tzw patologii.
A jak to wygląda w przypadku “renty alkoholowej”? Nie znam nikogo takiego, więc nie wiem. Liczyłam, że ktoś coś napisze.
Tak, jak jestem całym sercem za 800+, tak mam wątpliwości co do celowości takiej renty. Co nie znaczy, że się nie mylę. Być może.
Dziękuję za podjęcie dyskusji. :slight_smile:

1 polubienie

Picie to życie

Renta chorobowa jest rentą chorobową, a alkoholizm słusznie uznano jako choroba (szkoda, że to uznanie nastąpiło tak późno, ale lepiej późno, niż wcale). Na decyzji z ZUS o przyznaniu świadczenia określony jest jedynie procent uszczerbku na zdrowiu, powodujący niezdolność do pracy. Nie ma znaczenia, czy 60% uszczerbku na zdrowiu, a w efekcie niezdolność do pracy wywołała choroba alkoholowa, czy pylica płuc.Na piśmie decyzyjnym o przyznaniu świadczenia nie jest określone, że świadczenie zostało przyznane, bo beneficjent jest/był alkoholikiem.
Chory człowiek jest niezdolny do pracy i należy mu się świadczenie socjalne. Kropka.

I tu pojawia się ocena społeczeństwa. No bo jak to? Chory menel z zaplecza Biedronki otrzymuje takie samo świadczenie co górnik, który harował 20 lat pod ziemią po to, by nam w doopska ciepło było :thinking: Przecież to bezprawie i niesprawiedliwość.

Bezprawiem i niesprawiedliwością, a wręcz dyskryminacją byłoby uznanie alkoholika za mniej chorego, niż górnika z pylicą płuc, czy inwalidę bez nogi.

Art. 30 Konstytucji RP . Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

2 polubienia

Co do podpierania sie Konstytucja to w obecnej sytuacji bym nie ryzykowala, bo Falandtsz chichocze podważając kolejne przykazania w rajskiej kancelarii.
Ja uwazam, że żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie i zapewnic ludziom jakies moniumum, zeby mieli co jeść jest oczywiste.
Rozdmuchano te rente “alkoholowa” jakby innych problemow nie było? Zreszta taki 100% inwalida alkoholowy to dlugo nie pociągnie…
Jak byla nagonka na palczy to caly swiat sie cieszyl, że nareszcie…tylko czy wtedy ktos sie zastanowil ilu jest rencistow, ktorzy są nimi z powodu uzywania tytoniu?
Świat zalewaja syntetyczne prochy robiace ludziom galarete z mozgu i to jest problem, z ktorym trzeba sie zmierzyć.

1 polubienie

Tak późno? z tego co pamiętam już pod koniec lat 90 poprzedniego wieku była za to renta. Na pewno w 1996 roku.

Nie no górnik, to raczej z kapcia przyciśnięty brakiem kasy. :wink: Wątpię, by oni tak tyrali dla przyjemności, mogąc przebierać w ofertach. Może jakieś pojedyncze przypadki? :thinking:
Bezrobocie albo górnictwo? Co by tu…? :thinking:
To jakiś wielki wybór?
Raczej nie…
Pomijając to, świetny tekst.
Nie ma czego specjalnie zazdrościć takiemu alkoholikowi. Ludzie jednak lubią wytykać paluchem innych. Czują się wtedy lepsi. Przynajmniej do momentu aż sami nie znajdą się w sytuacji, że ktoś wytknie paluchem ich. :shushing_face:
Jak mawia moja mama- ,Najlepiej brzydkiemu, głupiemu i biednemu doradzić, żeby był piękny, mądry i bogaty’'…

1 polubienie

Gdzieś tu mignęło mi że"lubisz wsadzić kij w mrowisko".Ok. :slightly_smiling_face:
Inaczej posądziłbym Cie o tradycyjne fascynacje nicnierobieniem za państwową kasę :grin: