Więc jak kolega zapytam o prawo jazdy

Mam w rodzinie taką opcję. Mój szwagier nie robi prawka bo jego żona go uświadamia że ona ma więc po co. W związku z tym on nie odwiedza rodziny bo to ona decyduje kiedy jeździ. Czy to nie jest rodzaj przemocy?

Dupa nie facet

Wiem ale nie o to pytałem. Raczej czy to nie rodzaj przemocy?

Tak.
Albo nie.
Zależy od ich układów rodzinnych.

Oczywiście, to typowy przemocowy matriarchat. Kobieta bierze odwet za to, co faceci robili przez stulecia swoim żonom. :slight_smile:

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, bo temat mi sie kojarzy z prowo kolegi zielonego pytajacego o koncowke ryb. Podejrzewam u niego dywersyjne zapedy polegajace na produkowaniu zbednego sladu weglowego. :thinking:

Jest to rodzaj przemocy albo też wygodna wymówka żeby nie robić prawka ( i nie odwiedzać rodziny)… istnieje wszak komunikacja miejska, taxi i inne ubery…

Myślę, że gdyby chciał to by zrobił sobie to prawko.

A tymczasem stereotyp głosi, że to kobiety oczekują od swoich partnerów prawa jazdy.

Dodam, że m.in. dlatego moja sytuacja na wolnym rynku matrymonialnym jest prawdopodobnie przerąbana :broken_heart::slightly_frowning_face:

@Daniel86 Dlaczego nie robisz prawa jazdy?

Raczej Syndrom sztokholmski w jej przypadku.

Właśnie też tak myślałem ale nie w tym przypadku.

Nie mogę.