Wiecie od czego zależy, aby w związku urodziły

się córki, a od czego synkowie?

Od genetyki.

Przykro mi, ale nie udało Ci się trafić..

Ja nie strzelałem…

Kiedyś w kościele słyszałem ze jak chce się córki to w czasie wsuwów międzynożnych należy się modlić do Matki Boskiej, a jak chłopca to do św. Józefa.

To zależy od tego, który plemnik się trafi.

Twoja obecność w kościele to jak spotkać lucyfera na chrzcinach :face_with_raised_eyebrow:

Wiemy.

To loteria choć pewnie niedługo nauka pozwoli to regulować

To ilu masz tych synków?Czy córek?

Z tego co mi jest wiadome, przy szybszym skorzystaniu przez mężczyznę z dni płodnych kobiety, rodzą się córki. Ma to wynikać ze słabszych płodów męskich, które są łatwiej eliminowane przez organizm kobiety., więc zostaje większość płodów męskich.

Czyli jak chcesz mieć syna, nie napalaj się na kobiece wdzięki na początku kobiecych dni płodnych, lecz daj okrzepnąć nasieniu męskiemu.`

Z tego co mi jest wiadome, przy szybszym skorzystaniu przez mężczyznę z dni płodnych kobiety, rodzą się córki. Ma to wynikać ze słabszych płodów męskich, które są łatwiej eliminowane przez organizm kobiety, więc zostaje większość płodów żeńskich. We wcześniejszym wpisie tego rodzaju, pomyłkowo użyłem przymiotnika “męskich”..

Ale wiesz, że to chromosomy zawarte w plemniku determinują płeć płodu?

Ja miałem być dziewczynką. Nie wyszło. Jest siusiak

Z chłopca na dziewczynkę łatwiej przerobić, w razie czego.

Akurat w twoim przypadku powodu do chwalenia się nie ma.

https://kobieta.onet.pl/w-tej-wsi-od-9-lat-rodza-sie-same-dziewczynki-natura-dazy-do-rownowagi/27jsyc1?utm_source=duckduckgo.com_viasg_kobieta&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2
Reportaż ciekawy był w telewizji o tej wsi.Teraz po latach to pewnie chłopcy się porodzili.