Wiecie, ze karnawał na Kubie to tradycja związana z niewolnictwem?

Bo gdy zebrano trzcinę cukrową to na Kubie ludzie świętowali?

2 polubienia

Ta roślina to TRZCINA, a karnawał pochodzi z Włoch:

1 polubienie

ale byka zrobilam :frowning: masz racje. Zacmilo mnie :frowning: :frowning: Ja pisze o tym na Kubie, ze tam takie zjawisko wystapilo mimo, ze pochodzi w naszym znaczeniu z Wloch.

1 polubienie

Możliwe. Wszytko ma jakąś genezę i jakieś korzenie. Ludzkość zapożycza to co jej pasuje

2 polubienia

Niewolnicywo to troche dłużej niz kubanskie. A karnawał? T juz starozytni wymyslili, Rzymianie przyklepali, chrzescijanstwo przejeli (czytaj ukradli) a Wenecjanie ( jakby die ktos pytal jako republika istniejaca od V wieku n.e. w X wieku wprowadzila oficjalne obchody, nawiazujace do zarowno przedchrzescijanskich obrzędów jak i przygotowania do ciezkich czasow przednówka, kiedy czekajac na łaskę matki Natury lub boską nakazywal zywnosc oszczedzac zwlaszcza zywe bialko, ktore w tym czasie musialo miec czas na rozmnozenie się. Od slimaka po krowe czy swinke.
No cóż kubanscy niewolnicy mieli tylko rum i tytoń jako podstawę do wzrostu poglowia inwentarza, jakim byli. Cukier, a raczej melasa krzepi.

1 polubienie

Karnawal to jeszcze wczesniej
:partying_face::partying_face::partying_face:

Nunu, rebus dla Ciebie. Litery początkowe K.N.K.

3 polubienia

Świetny rebus! :grin:

2 polubienia

Chyba cos kojarzę?
Ten na zdjeciu to Sienkiewicz?

3 polubienia

Tak.

3 polubienia

Ale nie literat Henryk, nie Henryk…

Gdy Henryk żył, nie robiono takich zdjęć :grin:

4 polubienia

Nunu w trakcie karnawału chciałby zaszaleć na Kubie, ja w tym czasie wolałbym w górach poleżeć na Hali … :upside_down_face:

3 polubienia

Od lat mam ochotę polecieć na Haiti, odwiedzić np wioskę Cazale, ale weź leć… Jak tam się nieco niebezpiecznie zrobiło…

4 polubienia

Na razie mam czyste szalenstwo-dzwonie w miejsce, gdzie mi zalezy a ciagle zajete i nie wiem, czy sie bac, ze odbiora czy ze nie :confused:

1 polubienie

Kiedyś też gdzieś tam dzwoniłem i dzwoniłem… Chyba z 10 razy próbowałem, taki byłem zawzięty!

Okazało się po jakimś czasie, ze ktos źle słuchawkę od telefonu odłożył.

Mogłem sobie dzwonić….

1 polubienie

dodzwonilam sie na numer podany w ogl.i pani walnela jakas sciene… Osobiscie sie zmobilizuje chyba..

1 polubienie

Oni poz nazwiskiem zadnych innych powiazan nie maja…

Niebezpiecznie? Szkoda, ze tam ropy nie ma? Bo moglbys liczyc na wsparcie US Army. A i ludzi tyle, ze z głodu to i wszystkie roslinki zjedzone.

1 polubienie

Wąchając korzonki od dolu?

1 polubienie

Może nie poleżeć ale faktycznie,jakiś wypad w góry aż się prosi…Może w połowie lutego? :thinking:
A Kubę,gdzie jest się albo bandytą,albo szpiclem,albo biedakiem,zostawiam entuzjastom.
Resztek jakichkolwiek złudzeń pozbawiły mnie opowiadania Romana Samsela.
A szkoda.Bo gdyby nie obawa o życie lub choćby wolność,posłuchałbym na żywo,jak grają :innocent: