To, akurat drobiazg bez znaczenia. Nie było mnie w domu przez całe popołudnie. Ten czas spędziłem u kogoś w szpitalu. Przedwczoraj też.
Osaka wygrała z Sabalenką 6:2 7:6.
Ale to co robi Mertens,wprawia mnie w stan szoku… ![]()
A Paolini wygrała z Ealą. Łatwo nie było, ale tenis lepszej jakości niż mecz Filipinki z Igą. 6:4 4:6 6:3. Paolini w III secie miała fenomenalne fragmenty.
Noskowa wymęczyła Keys na 6:4 7:6. I też bardzo dobra gra obu.
Czeszka grać będzie z Mertens.
Kostiuk wygrała z Krueger 6:4 6:4.
Po raz pierwszy w tym turnieju Gauff zagrała porządnie i pokonała Pegulę 4:6 6:3 6:3. to była fajne widowisko tenisowe, bo i Jessica pokazywała co potrafi. Niestety, w miarę upływu czasu robiła coraz więcej głupich skuch.
Teraz oglądam Osakę z Muchową i pierwszy set to zajebisty tenis. Seta wygrała Czeszka 7:6/ 7:4. W II Japonka prowadzi 2:1. Niesamowicie wyrównana walka, oko za oko, ząb za ząb.
Właśnie przeskoczyłem…
Karolina!!!
Jeszcze jeden taki serw!!! Please!
I jest jak chciałem…Dzielna…Nie wierzy w to co osiągnęła… ![]()
I miło posłuchać fajnej dziewczyny!
Iga powinna oglądać takie mecze.
Iga ma to już w swoim cv.Od lat.
To wiemy i doceniamy, ale samo cv, jak widzisz, nie gra. Musi grać zawodniczka.
Chodzi o to że Iga nie musi się od nikogo uczyć.Być może czas naszej gwiazdy już minął ale to od niej inne niech się uczą…
Zresztą,nie widzę nikogo kto wygra 4 razy Roland Garros i dorzuci US Open i Wimbledon…
Na coś takiego pewnie poczekamy ok. dekady.Czyli do następnego pokolenia.
Ja się nie doczekam, czego już żałuję.
Napisałem to powyżej nieco sarkastycznie. Znam wartość Igi i uważam, że nie powinna rozdrabniać się na drobne i przegrywać z kimś kto jest o klasę niżej od niej. A ostatnio właśnie nie tak z nią bywa.
Obserwuję ten Wimbledon dość dokładnie i nawet chimeryczna Coco potrafiła się wziąć w garść. Iga, nawet przegrywając nie powinna schodzić z pewnego poziomu. Ale ona dostqje baty jeżeli raz czy drugi, trzeci skusi. Kiedyś u niej tego nie było.
Ktoś wygrać a ktoś przegrać musi, to normalne, ale dziś widziałem, jak do końca walczy się o wygraną. U tych co przegrały nie było do końca żadnego odpuszczania ale ciągłe próby o odrobienie strat.
Nie oglądałem II seta Igi z Ealą, ale wcale mnie nie zdziwił wynik, który zobaczyłem gdy wróciłem do domu.
Tak ale przeszłości nikt jej nie odbierze.Ja się po prostu nie zgadzam z twierdzeniem że Iga ma się czegokolwiek od innych uczyć…
Może to nie jest Steffi Graf,Gabi Sabatini,Henin czy Clijsters.Czy urocza Hingis..Te czasy dominacji już minęły.
Teraz mamy bajoro przeciętności od czasu do czasu okraszone pojedyńczymi występami…
I kto wie czy Iga,Sabalenka to nie ostatnie takie gwiazdy…
Pierwszą finalistką jest Muchova, która wygrała z Gauff 6:2 1:6 7:6.
Aktualnie o finał teraz walczą Kostiuk z Noskową.
Kostiuk - Noskova 4:6 4:6.
Oglądałem mecz Muchovej.Widowisko godne półfinału a moja radość bezgraniczna!!!
A potem Noskova i mamy niebywały finał…
W świetle ostatnich poczynań Czeszek,nie postawiłbym nawet 1 funta na takie rozwiązanie… ![]()
Tegoroczny Wimbledon wygrała Noskava pokonując swą deblową koleżankę Muchovą. 6:2 7:5 6:3.
Świetny mecz!!!
Zmieniająca się sytuacja a obie Czeszki nagle bardzo daleko od kryzysu czy sytuacji chorobowych.I to w ich przypadku wystarczy by znowu być na swoim miejscu!
Wielkie brawa!
Sinner wygrywa po ciężkim boju z Zwierewem 6:7 7:6 6:3 6:4.
Nie oglądałem ale oczywiście cieszy mnie każdy sukces"wychowanka mojej wyobrazni" ![]()
Ależ to była “wojna” przez pierwsze 2 sety. Przede wszystkim napierdzielanka na serwisy. I tu nieco lepszy był rusek (Zwierew jest takim Niemcem jak ty Anglikiem a ja Holendrem). Po trzech setach w asach prowadził 24:22.
Ale wreszcie Sinner przestał się bawić w kto kogo zarąbie serwem i zaczął grać w polu. I na tym polu rusek już mu mocno ustępował.
Gdzieś na hiszpańskiej mączce,Martyna Kubka wygrała chalengera za 60 000!
Po raz pierwszy w karierze zameldowała się na 185 miejscu w rankingu.
A to daje jej udział w kwalifikacjach do US Open!