Wirtualna przyjaźń .

Podaj swoją własną definicję, napisz jakie masz względem niej oczekiwania i
co sam możesz ofiarować wirtualnemu przyjacielowi.

1polubienie

Wirtualna przyjaźń to taki rodzaj autosugestii. A autosugestia, to wiadomo: sugerowanie sobie, że się ma auto... :wink:

4polubienia

Uważam, że wirtualnie nazwanie kogoś przyjacielem to lekka przesada.
Ja mogę powiedzieć o takiej osobie znajomy/znajoma, kolega/koleżanka, których bardzo lubię.
Oczekiwania? Chyba żadnych, no może to, że możemy sobie porozmawiać, pożartować.
Co mogę zaoferować? Wsparcie (na ile się da), rozmowę, dobre słowo, jakieś rady o ile o nie prosi.
Znajomości wirtualne są dla mnie ważne i bardzo lubię rozmawiać z zapoznanymi ludzmi, ale czy to są przyjaciele? Raczej nie.

3polubienia

Jak zareagujesz, kiedy ktoś mając dobre intencje powie Ci :
Pojazd którym się poruszasz to rower nie auto ? :stuck_out_tongue:
aczkolwiek, też środek lokomocji.

Zdarzyć się może i tak, że kogoś w szczególny sposób obdarzysz sympatią , niezobowiązujące rozmowy na forum stają się niewystarczalne, jak postąpisz w
takim przypadku?

Przyjaźń, to stanowczo za mocne słowo.
Trzeba z kimś przysłowiową beczkę soli zjeść, aby powiedzieć: to mój przyjaciel. A w internecie napisać można wszystko, niekoniecznie zgodnie z prawdą.

2polubienia

Nie ma czegoś takiego jak wirtualna przyjaźń. Może być ale znajomość, koleżeństwo. Co innego gdy net jest tylko miejscem poznania kogoś a później znajomość przenosi się na grunt realny, ale wtedy już nie jest wirtualna.

4polubienia

Czego musimy doświadczyć, żeby przestać żyć złudzeniami i poznać prawdę ?

Zawieść się na kimś, kogo nazywałaś przyjacielem,a był tylko znajomym/kolegą. Życie weryfikuje tzw przyjaźnie. Czasami dopiero po latach, w czasie jakiegoś życiowego zawirowania okazuje się kto tak naprawdę jest przyjacielem.

1polubienie

Jak zareagujesz, kiedy ktoś mając dobre intencje

TO JEST AUTO LALALA NICNIESŁYSZECODOMNIEMÓWISZ!!!

Podobieństwo do zachowania osób wierzących w wirtualną przyjaźń jest zupełnie nieprzypadkowe... :wink:

2polubienia

A jakie myśli kołaczą się w Twojej głowie w sytuacji, gdy ktoś w internecie obsypuje komplementami, deklaruje przyjaźń , a nigdy nie dopuszcza do konfrontacji face to face ?

1polubienie

A co , jeśli nie potrafimy wyciągnąć właściwych wniosków i brniemy w ślepy zaułek ?
Nie uważasz, że sami siebie krzywdzimy?

Jak przyjaciel może ci odmówić spotkania? To po pierwsze. Jeśli nawet ma jakieś obawy, ale nie okłamywał cię w niczym, boi sie, bo załóżmy ma jakieś kompleksy, to zdobędzie się na szczerą rozmowę o tym. Poza tym przed przyjacielem już nie masz kompleksów, bo do przyjaźni dochodzi się latami. No chyba, że właśnie nim nie jest, tylko dobrym znajomym z netu.

2polubienia

Nie krzycz na mnie :sleepy: , nie potrafisz kulturalnie dyskutować ?

Podobieństwo do zachowania osób wierzących w wirtualną przyjaźń jest zupełnie nieprzypadkowe... :wink:

No właśnie , zbyt szybko ulegamy złudzeniom, lubimy mylnie interpretować miłe zachowanie względem nas.

Wirtualna przyjaźń, to tak, jak wirtualny seks, albo wirtualne danie komuś po ryju. Czegoś, tu, brakuje.

5polubień

Brakuje ? O czym Ty do mnie piszesz ? Nigdy się nie pokłóciliśmy, zawsze radośnie i z szacunkiem do siebie piszemy, czego Ci przyjacielu mój jeszcze brakuje ? :sleepy:

1polubienie

Jest typ ludzi, którzy prawie każdego traktuje jak przyjaciela. Wystarczy że ten ktoś jest wob c nich miły i w porządku - tzn. mówiąc "w porządku" wcale to nie oznacza, że jest prawdziwie szczery.
No są ludzie, którzy wszędzie mają przyjaciół, a są tacy, którzy słowo przyjaciel traktują bardziej poważnie - to pewną wartość w życiu.

2polubienia

Ja ogólnie piszę. Taka moja definicja. Więc nie rycz. Lubienie kogoś też ma swoją wartość.:slightly_smiling_face:

2polubienia

Przyjaźń często wymaga więcej poświęceń niż miłość, w drugim przypadku wystarczy dobry seks i złe emocje, problemy rozwiązane :stuck_out_tongue:

1polubienie