wojna płci

“ma ugotowane…kupione…wyprane i wyprasowane” przeczytałem właśnie na fejsie jedną wypowiedź i tak mnie naszło.
Czy kobiety nie roszczą sobie zbyt mocno cech przywódczych? Może podyktowane jest to naszym lenistwem, lub też tym, że na prawdę jesteśmy gorsi. Pytanie oczywiście prowokacyjne. Jednak, czy mężczyźni to niedorajdy? :smiley:

2polubienia

to ja doloze swoje trzy grosze :wink:

za kazdym razem jak czytam “wypociny” tego pana to mam ochote zdezynfekowac lapka.

4polubienia

Nie odczuwam tego w domu. Kto pierwszy wraca ten ogarnia obowiązki. Jako kobieta miewam problemy z podnoszeniem ciężkich przedmiotów, także np.jak zrobię zakupy i mam kilka siat to męska część domu pomaga :smile:
Koledzy w pracy otwierają mi drzwi, pomagają z segregatorami, gdy są ciężkie. Odwdzieczam się uśmiechem i dziękuję. Tak samo jak nawzajem robimy sobie kawę. Nie biorę udziału w wojnie płci

5polubień

Nie jesteście gorsi ani leniwi , to my kobiety ułatwiamy wam życie , potem biadoliny jakie my bidulki.

4polubienia

Cieżkie miał Adrian dzieciństwo.

3polubienia

ojciec jak ojciec, tego nie wybierasz, ale miec takiego tescia???

2polubienia

Niedorajdy? Ależ skąd… Mój mąż lepiej gotuje niż ja, szybciej sprząta, ale są rzeczy, których w domu nie robi: pranie, prasowanie, Nie ma wojny, czasami tylko podchody :slight_smile:

4polubienia

Oni nic nie potrafią, jak muszą nagle zająć się całym domostwem, zrobią to idealnie , pod warunkiem, że mamunia daleko mieszka.

4polubienia

Radzą sobie wcale nie gorzej od nas. Jak ich troszkę “rozpuścimy”, to “nie radzą sobie” ale każdy lubi czasem trochę poleniuszkować. My też.:wink:

4polubienia

oj, tam, oj tam…
nie po to żenimy się by gotować, kupowac, prać, sprzątać dla dwojga…

z obserwacji i własnych doświadczeń wynika iż kobiety wolą panów co nie potrafią sami o siebie zadbać…
taki to nie kombinuje jak z domu sie wyrwać, docenia to co mu kobieta daje i robi za niego…

ten samodzielny…jak coś jest nie tak…to gotowy sobie pójsć… :wink:

2polubienia

Pierdoły piszesz, że hej , nawet Dulski się zbiesił.

3polubienia

Jesteś pewnie z innego pokolenia.
Wszyscy samodzielni moi koledzy są…sami.
Wszystkie mamisynki są szczęśliwie żonaci… Mają żony zachwycone że mogą dookoła nich skakać…

1polubienie

My też nie po to wychodzimy za mąż. Najfajniej jest gdy jest normalne partnerstwo, gdy robi ten, kto ma akurat ochotę, czas, chęci.Gdy któreś “się miga”, to zaczyna być nieciekawie.
Gdybym miała wszystko robić sama, to byłabym wtedy bardzo konsekwentna i faktycznie wszystko robiłabym sama. Baterie nie są drogie.:innocent:

5polubień

Tu macie przewagę.
Jakieś 80% waszych znajomych mężczyzn przecież gdy poprosicie o pomoc w TYM nie odmówi.
My nie mamy tak dobrze…:wink:

2polubienia

Ja @SMOK.Maciej stara d…a jestem , mam kumpli którzy w domu palcem nie kiwną, trzeba im nawet garderobę szykować a bzykają na boku wszystko co kolców nie ma i na drzewo nie ucieka …

5polubień

Jakie niedorajdy? Wy wszystko potraficie zrobić, tylko Wam się po prostu nie chce.
Tak, kobiety chcą być wszędzie i mieć nad wszystkim kontrolę, nie pozwalają się Wam wykazać!
Ale przyparci do muru radzicie sobie doskonale.
Ja nie jestem taka głupia i pozwoliłam się mojemu mężowi wykazać umie gotować (doskonale), prać, sprzątać, ostatnio odkrył swoją wielką pasję w myciu okien jak zakupiłam odpowiednie ściereczki. Robi to wolniej niż ja, ale nie przeszkadzam :joy:

5polubień

Dokad bylem zdrowy,koszuli i spodni nie pozwolilem zonie prasowac.
Nie znosilem jakiejkolwiek kantki na koszuli,lub podwojnej kantki na spodjiach.
Dlatego by uniknac niesnasek,wolalem robrobic sam.
Z gotowaniem,nigdy nie mialem problemu,pranie,to juz smiech,od tego jest pralka,z wyjatkiem majtek i skatpet,ktore zawsze po wieczornej kapieli pralem recznie.

3polubienia

Nie twierdzę, że mój by sobie nie poradził. Robię to ja, bo lubię :slight_smile:

3polubienia

A tam zaraz wojna. Wystarczy być jak Chuck Norris: pójdzie na demonstrację feministek, wróci z wyprasowaną koszulą… :wink:

3polubienia

W sumie nie ma o co wojować. Negocjacje zawsze są pewniejsze od wojny. I nie są takie szkodliwe jak wojna a czasem nawet bardzo przyjemne.:sunglasses:

3polubienia