w tym opadające odpowiednio wcześnie przed przejściem barierki lub sieci, jeśli kierowcy nie zwolnią do 20 km/h, ale nie wyobrażam sobie, aby zabezpieczenie pieszych na pasach to był jakiś problem dla kompetentnych i odpowiedzialnych decydentów. Oczywiście pieszym też uniemożliwiłbym wejście na przejście przy czerwonym.
Jeśli potrafimy zasłaniać zmotoryzowanym Polskę za pomocą ciągłych i kosztownych ekranów dźwiękochłonnych, aby komuś nie było za głośno, to tym bardziej państwo powinno wprowadzić zabezpieczenia pieszych na pasach.
Dlaczego poczwórne, skoro można lepsze - popiątne?
Wystarczyłoby potrójne, ale od siebie dołożyłbym jeszcze poczwórne, choć i po piątne by się zmieściło…
Monitorować i walić potężne mandaty. Tak, jak w Holandii. Kierowcy szybciutko pojmą o co chodzi bez filozofowania.
Sam dajesz potrójne zabezpieczenie pieszych, czyli przepisy, monitorowanie, potężne mandaty.
Jedno z drugim się łączy. Np, przyjedzie taki kozak z Polski i jednego dnia na trzech przejściach zachowa się niezgodnie z przepisami, nie wiedząc, że to nagrały kamery. Szybciutko ustalają, gdzie kwateruje i za kilka dni ma trzy listy, a tak po 200 euro do zapłacenia w każdym. W ciągu 5 dni roboczych. A później odsetki, jakby nie zapłacił w terminie. Niejeden filozof kierownicy tak tu wdupił.
Przejścia powinny być tak rzucające się w oczy, aby kierowca nie mógł ich przeoczyć, przegapić.
Birbant “wdupił”
Ty klniesz?
To znajdziemy szybko wspólny język 
Na zachodzie Euorpy już na pół kilometra wiesz, że jest przejście. Są znaki. To samo ze światłami. Uprzedza się, że będą.
Taaa…, koniec języka za przewodnika…

Jak swój na swego trafi, to się dogadają i po łacinie 

Wspomagając się nie tylko językiem, ale i rękami… 
Aby się tylko nie migać od porozumiewania się.
Szanowny kolego @harmonik pragnę uprzejmie donieść, że niejaki birbant wchodzi w Twoim pytaniu w językowo kontaktowo porozumienie migowe z koleżanką @humoreska co jest bardzo szujowato nieharmonijnie spowodowane namową naszych diabłów podskórnych i naszym uleganiem tym diabłom. Jakieś egzorcyzma by się przydały… 
Sorki nie kontynowałam wątku powyższego, bo dziś weny mi brakuje na takie pierd_olenie
o dupie Maryni 
Od egzorcyzmów mądrzejsze są zmiany rodzaju odżywiania…