Wreszcie mączka. Stuttgard 2026

Ty wyszedłeś, za to ja przed chwilą wszedłem :wink:

Na razie jest 3 set, każda broni swego gema jest 2-1 dla Muchowej. Na razie po tych 2 gemach co oglądam, to ciężko wskazać zdecydowaną zwyciężynię, może chociaż, ze wskazaniem na Muchową co nie co zdaje się być.

Silne uderzenie Gauff i robi się 2-2

3-2 dla Muchowej, która gra swoją inteligentniejszą grę, podczas gdy Gauff potrafi grać i z siłą i z szybkością, co powoduje, że Czeszka łapana jest w niedobiegu. Obydwa style gry, bardzo ciekawe, i pytanie, kto wygra wciąż aktualne.

4-2 dla Muchowej i serwuje, co się dzieje z Gauff??? Praktycznie oddała gema, i wyrzucała wszystko co mogła, albo w siatkę.

5-2 dla Muchowej, chociaż mogła go też wygrać Gauff, miała 2 breaki, później nawert przewagę, lecz wojnę nerwów Czeszka wygrała. No i nagle mecz stał się jasny. Musi wygrać 2 swoje podania i jedno wygrać od Muchowej, żeby zrobiło się 5-5, ale to chyba jest marzeniem dla Amerykanki…

5-3, teraz trzeba odebrać gema od serwującej Czeszki, a to będzie sztuką. Inaczej koniec meczu.

6-3, 5-7, 6-3, zasłużona wygrana dla Karoliny Muchowej, nie pozostawiła złudzeń Amerykance. Wyższość inteligencji nad siłą, chociaż każda w swoim rodzaju ciekawa, została udowodniona tutaj.

No i zaczął się mecz dnia jak dla NAS. Iga z Andrejewą.

Przełamanie Igi na wstępie, przez raczej pewnie grającą Mirrę. …

2-0 dla ruskiej, ciężko coś wywnioskować.

2-1, Iga do zera własny serwis wygrywa.

2-2 uff, Świątek wywalczyła gema. Ładniejsza gra z obu stron.

3-2 dla IGI! Długi gem wygrany asem przez Igę. Dużo się działo, wiele razy Iga mogła już wygrać, również Rosjanka. Dwa razy była na krawędzi nerwów Mirra, ale generalnie już nie szaleje jak za innych meczów.

Miało być 4-2 dla Igi, a skończyło się jak zwykle, czyli 3-3, i znowu baaardzo długi gem.

Wróciłem, a tu piękny set dla Igi 6-3 i 3-3 w 2secie. Mirze zdaje się ciężej grać z Igą teraz.

4-3 dla Mirry. 4-4.

4-6 2set dla Rosjanki. 1-1 w setach.

Trochę tylko jednym okiem oglądałem przez chwilę mecz, albo wcale. Iga mimo wszystko nie jest zblokowana jak gra, po prostu bywała returnami kilka razy ograna. Młodocianej się po prostu udawało.

Concita udziela rad Mirrze, a Iga korzysta z przerwy pewnie z showera.

3 set start.

1-0 Iga wygrywa breakiem, teraz serwuje.

2-0, Idze wyraźnie się spieszy, może i dobrze.

2-2, Idze już się nie spieszy…, jeszcze jeden gem przegrany teraz, zmieniam kanał.

2-3, zmieniam kanał…

2-4 Iga zaczyna wyraźnie przegrywać ze sobą.

2-5, szkoda mi oglądać teraz to co oglądam… 2 ostatnie piłki, słabo zagrane i siatka. Kurcze. Tyle do nadrabiania, jak ona to zrobi. Widać, że po serii wygranych gemów przez Rosjankę, Idze siadła motywacja.

3-5, uff, ulga, a dziwnie jej gra już wyglądała.

KONIEC. Dwa meczbole, jeszcze jeden, i niestety się mówi.

Ciężko mi oceniać jej mecz, przecież pozornie wszystko szło nie aż tak źle. Później wyraźnie było w 3 secie widać deprymację Igi z powodu rosnącej przewagi Rosjanki. Cały czas miała chwilami znakomite zagrania, ale dużo częściej też się myliła. Szkoda, bo próbowała grać inaczej, skuteczniej, etc.

Może teraz nowy trener lepiej będzie widział nad czym musi lepiej z Igą pracować.

Chciałoby mi się oglądać mecz Rybakiny z Fernandez, ale jakoś straciłem teraz motywację, gdyż wynik tego meczu nie będzie już miał żadnego znaczenia dla Igi.

Niby pocieszająca wiadomość to ta, że Gauff też przegrała… w ćwierćfinale.

To, że córka przyjechała nie znaczy, że nie oglądałem. Oglądaliśmy wspólnie, tylko bez rozpraszania się. Przegrana Gauff też widziałem i był to super mecz, szczególnie gra Muchowej zaskoczyła mnie pozytywnie.

Co do Igi, no cóż…

Trzeba zawiną ten temat jakoś, bo mączka w Stuttgardzie już się zakończyła z wygraną najwyżej rozstawioną. Nowym Porsche odjechała Rybakina, całkiem zasłużenie, w ćwierćfinale męczyła się podobno z Fernandez, później wygrana raczej pewna z Andreejewą w półfinale i znowu podobnie w finale tym razem z Muchową, która podczas całego turnieju grała bardzo dobrze.

Niektórzy myśleli, że to będzie turniej młodocianej Mirry, ale ona wciąż musi się dużo uczyć wg. mnie :wink:, niech się uczy nawet ze dwa lata, w końcu naprawdę wciąż jest młoda.