na polskich drogach dominowały furmanki konne? Czasy się zmieniają..
Jeszcze w latach 90 można je było spotkać. Fajne czasy
A za czasów mojego dzieciństwa było dużo mniej samochodów, a kierowcy dużo bardziej niż teraz obawiali się utraty prawa jazdy i samochodu, więc dzieci już od pierwszej klasy szkoły podstawowej mogły być same puszczane do szkoły. Na drodze publicznej to się nawet grywało w piłkę nożną ![]()
Obawiali się utraty prawa jazdy? Niby za co?
Nie zgadzam się z tym. W tamtych czasach, szczególnie na prowincji, wielu po utracie prawa jazdy nadal sobie jeździło i nadal po alkoholu. Wypadków nie było wcale mniej niż dziś. Inną sprawą jest to, że moja generacja, jako dzieci i młodzież byliśmy bardziej samodzielni. I potrafiliśmy się lepiej organizować. Nieskromnie dodam, że to głównie moje pokolenie dokonało zmiany ustroju w Polsce.
No i co z tego?
Tak Cię zachwyca dominacja biedy?To limitowane podnoszenie się z kolan po wojennej hekatombie?
Owszem…Jeszcze w latach 70-tych,można było jezdzić bezpiecznie rowerem nawet drogami szybkiego ruchu bo samochodów było jak na lekarstwo.Można było grać…w hokeja na wrotkach przy bocznych uliczkach bo parkowały tam 2-3 samochody a nie tak jak teraz,20 lub więcej…I z punktu widzenia dzieciaka,było to wspaniałe! Wyłącznie z punktu widzenia dziecka.
Obawiano się raczej tzw. milicji obywatelskiej i jej służbowego bandytyzmu.Ale fakt.Jak sobie przypomnę moje rajdy rowerem na drogach typu Sieraków-Miedzychód-Mierzyn gdzie w ciągu 6-7 godzin przeszkadzało może 5 samochodów plus jakieś dostawcze Jelcze,to można było zapomnieć o Bożym świecie ![]()
No to wychodzi na to, że historia zatacza koło
Niedawno słyszałem, że w Rosji rośnie zainteresowanie końmi i to zarówno do transportu jak i do pracy.
Bo u nich paliwa brak, o co postarali się Ukraińcy.
U nie dominowały Warszawy,Syrenki i podobne wynalazki,ale do Starej Mleczarni,która była nieopodal mego miejsca zamieszkania przybywali rolnicy furmankami z okolicznych wsi po serwatkę.Oj ile się wtedy najeździło tymi pojazdami i jaka radość była…
Pamiętam tę mleczarnię. Chyba już jej nie ma, co? Dawno nie byłam na tej ulicy i nie wiem.
Nie ma .Blokowisko jest teraz.
Przy okazji może zobaczę. Bywam w Twoim mieście średnio raz na kwartał. Rzadko, ale jednak ![]()
W twoim ostatnio tydzień byłem.Ale już całe szczęście powróciłem ![]()
Tak Ci się tutaj nie podobało?
Tak sobie się podobało-nawet ładnie! Wolę spokojnieszae małe miejscowości ..no ale czasem do stolicy regiony wypada się wybrać zobaczyć Wielki Świat ![]()
No ale jak mieszkałam tam, gdzie Ty, to ciągle czułam się obserwowana. Prawie wszystkie oczy znajome, prawie co drugiej osobie mówiło się dzień dobry albo cześć. Brakowało mi większej prywatności. A tu? Tu jestem bardziej anonimowa, chociaż z racji zawodu dla wielu ludzi jestem rozpoznawalna i z tą anonimowością też nie zawsze jest tak, jakbym chciała. Ale mimo wszystko odczuwam więcej prywatności tutaj.
A ja nawet nie wiem jaki to zawód.A w Lidzbarku pełno nowych ludzi,posprzedawali gospodarstwa i pokupowali mieszkania - wielu osób nie znam ani oni mnie.Jakoś inaczej się zrobiło.
Byłam niedawno i stwierdzam , że jest bardziej elegancko i pokazowo a za to mniej swojsko. Ale wiesz co? Nie chciałabym już tu mieszkać.
Jest bardziej elegancko ale mniej wygodnie ( zamiast asfaltu kostki brukowe w miejscach gdzie jest ruch drogowy)<-Takie rzeczy tylko w Polsce
Ogólnie to masz rację - już nie jest jak dawniej.